fbpx

Chce odejść

  • This topic is empty.
Oglądasz 6 wpisów - 1 z 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #201216
    beti

    Niemal codziennie myślę o odejsciu od męza , jest nim od 2 lat (w moim odczuciu bardzo krótko) . Rzecz w tym ,że jest on męzczyzna z pewnym bagazem doswiadczeń. Więc po krótce : ma dzieci z poprzedniego małżestwa , bardzo kochał poprzednia żonę ale ona go zdradziła i odeszła do innego pomimo jego prób uratowania związku nie udało się , pare razy po ślubie nazwał mnie jej imieniem co doprowadza mnie do szału , jest typem człowieka który kokietuję inne kobiety, bez róznicy czy jestem czy mnie nie mam w poblizu co mnie rani , jego była żona była atrakcyjna kobieta ; mnie tez niczego nie brakuje on jednak stwierdza mimo chodem że ona prezentowała sie rewelacyjnie natomiast ja jestm „wiesniareczką”(nie cierpie tego słowa) . Może to infantylne ale cały szereg w/w drażni mnie jako kobiete ktora chce byc traktowana na róni jako jego partnerka. Jest bardzo szorstki wobec mnie a uczucia okazuje tylko sam na sam lub po alkoholu.Żeby było smieszniej stoczyłam bój z rodziną o to żeby być z kims po rozwodzie , ale mam czasmi wrazenie że nie było o kogo walczyć. Jego znajomi teraz i moi są ze mna bardzo zwiazani pytaja mnie czasami dlaczego za niego wyszłam .Mam dobra pracę , jestem po studiach , jestem 7 lat młodsza od niego. Warto dodac ze nie przyjmuje do siebie słów krytyki i jesli zwracam mu uwage nawet w najmniejszym stopniu uznaje że jestem wariatką i się czeiam . Nie mamy dzieci i nie wiem czy bede mogła jej miec . On niby chce jej miec ale każda moja probe rozmowy na ten temamt kwituje tym że mam juz dość moich fanaberii. Co robić uciekać czy próbować walczyć udawać że nic sie nie dzieje codziennie chce odejśc . Nie mam siły by to zrobic i zastanawiam się czy jest to słuszne , może nie dorosłam do tego by rozwiązywać tego typu problemy . Zaczynam wariować.

    #263095
    ARWENA

    Ja powtórze pytanie Twoich znajomych: dlaczego za niego wyszłaś? Dodam do tego jeszcze jedno: dlaczego z nim jesteś?
    Odpowiedzi na te 2 pytania powiedzą Ci wszystko. Powinny pozwolić Ci zrozumieć co czujesz i czego się obawiasz. Kochasz męża? Jesteś przy nim szczęśliwa? Czujesz się kobietą spełnioną?
    Jeśli go kochasz, jeśli chcesz z nim być – walcz o to małżeństwo. Porozmawiaj z mężem, opowiedz o tym co czujesz. Możecie wspólnie poszukać pomocy np. psychologa.
    Jeśli go nie kochasz, nie jesteś z nim szczęśliwa… Po co się meczyć? Czy potrzebujesz męża tylko po to, aby był? Czy związek bez miłości daje Ci satysfakcje i poczucie bezpieczeństwa? Czy nie lepiej wziąć swoje życie we własne ręce i zrobić z nim to co dla CIEBIE jest najlepsze? Chyba warto poszukać siły, może także pomocy, by 'dorosnąć’ i rozwiązać swoje problemy.

    #263096
    beti

    Zapene racja , ale u nas jest tak że każda rozmowa owocuje jego poprawa góra na 3 dni . Nie powiem ze jestem święta i ja tez musze nad sobą popracować , ale skoro jego znajomi widza to jak sie zachowywał beda z 1 zona a jaki jest teraz. Zadaje sobie pytanie dlaczego mam byc trakotwana gorzej , dla mnie to trude. Zasługuje na to by traktował mnie powaznie on wychodzi z załozenia że sama nie dam sobie rady.

    #263097
    ARWENA

    Często jest tak jak napisałaś – po rozmowie następuje poprawa tylko na jakiś czas. A to nie poprawa, to tylko pozory. Musicie porozmawiać, ale nie tak jak zazwyczaj – dlatego myślę, że np. wspólna wizyta u psychologa może pomóc, może ułatwi wam to komunikację.
    Jak piszesz – on myśli, że nie dasz sobie rady sama. A czy tak jest? Czy może dlatego on czuje się bezkarny? Może… warto pokazać mu się z tej silnej, kobiecej strony (każda kobieta ją w końcu ma)?

    #263098
    greentea

    Mężczyźni często mówią kobietom, że nie mogą odejść, bo nie dadzą sobie rady w życiu. Jest to taki chwyt psychologiczny i kobieta zaczyna rzeczywiście myśleć, że nie da rady i musi zostać z mężem, bo on zapewnia jej mieszkanie i pieniądze. Taka kobieta boi się podjąć ryzyko i ciągnie nieudany związek sama będąc nieszczęśliwą.
    Dlatego myślę, że musisz znaleźć w sobie dość siły i odwagi, by SAMA zdecydować co zrobić ze swoim życiem. I masz rację: Zasługujesz na to, by traktować Cię poważnie.

    #263099
    beti

    Racja wszystko , racja .Ostatnio poinformowała go , że szukam sobie mieszkania i odchodze. Chyba dało mu to do myslenia bo porozmawiał ze mna bez krzyków obrazania i tym podobne .Od tego czasu jest dosc ostrozny w tym co robi mam nadzieje ze dotarło tylko jak długo bedzie Ok zobaczymy

Oglądasz 6 wpisów - 1 z 6 (wszystkich: 6)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.