Czy jest sens? (poślizg)

Avatar
derester
Poszkodowany

Witam, miesiąc temu miałem wypadek samochodowy.

Jadąc w nocy miałem kiepską widoczność z powodu mżawki, kierowca jadący z naprzeciwka nie wyłączył częściowo oślepił mnie swoimi długimi światłami (nie mam pojęcia kto to może być) i zaraz potem wyskoczyła mi sarna na drogę. Próbując ją minąć wpadłem w poślizg i straciłem panowanie nad pojazdem. Strąciłem znak drogowy (jeden z dwóch na tym kawałku..) i skończyłem w rowie.

Nikomu nic się nic nie stało, poza kilkoma obolałymi mięśniami. Niestety cały bok samochodu jest praktycznie do naprawy.

Moje pytanie brzmi, czy jest sens jakikolwiek gdzieś to zgłaszać? Dodam, że miałem tylko podstawowe OC.

Avatar
mfind
Poszkodowany

Jeśli nie wezwałeś na miejsce zdarzenia policji, to kiepska sprawa. Teoretycznie mógłbyś domagać się odszkodowania od właściciela drogi, ale tylko w sytuacji, gdyby w tym miejscu nie było znaku "uwaga, dzikie zwierzęta", choć powinien być. Ale nawet w takiej sytuacji musiałbyś udokumentować, że uszkodzenie samochodu nastąpiło właśnie w tym miejscu i w tym czasie. Policja była?

Avatar
derester
Poszkodowany

Problem w tym, że policji nie było.

Owego znaku tam brak (są dwa na całej drodze, jeden to wjazd do miejscowości, drugi to koniec miejscowości).

Ciężko będzie to udowodnić, bo sprawa miała miejsce wieczorem, pomógł nam jakiś inny kierowca, samochód przepchnęliśmy na pobliską drogę gruntową i tam stał całą noc. Dopiero na drugi dzień odholowałem go do domu. Nie miałem zbytnio co z tym zrobić, bo tego samego dnia miałem prawie miesięczny wyjazd do Wielkiej Brytanii..

Avatar
Andrzej_Gryczka
Poszkodowany

Trzeba pamiętać, że brak znaku w tym miejscu wcale nie oznacza odpowiedzialności zarządcy drogi, ponieważ musi pan jeszcze udowodnić, że znak w tym miejscu stać powinien ponieważ znajduje się tam szlak migracyjny zwierzyny leśnej.

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać