fbpx

czy ubiegać się o szkodę całkowitą?

  • This topic is empty.
Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #207216
    martusiami

    Witam serdecznie,
    2 tygodnie temu miałam kolizję nie z mojej winy. Mój samochód był nowy (w dniu kolizji 6 miesięcy i 3tygodnie). Lista rzeczy do naprawy jest długa i między innymi jest na niej słupek i próg (czyli elementy konstrukcyjne auta), salon wycenia naprawę na 66% wartości samochodu. Ja z racji tego, że jest zupełnie nowy nie chcę go naprawiać, bo już zawsze będzie autem powypadkowym. Czy warto ubiegać się o szkodę całkowitą z OC sprawcy i czy ubezpieczalnia sprawcy jest w stanie zagwarantować wymianę samochodu na nowy taki sam?

    #290798
    szkoda

    1) Niestety ale nie da się zawsze uzyskać szkody całkowitej. Wręcz przeciwnie to T.U. zaniża wartość rynkową pojazdu nieuszkodzonego na dzień wypadku i wylicza szkodę całkowitą, a posiadacz pojazdu nie chce się z tym zgodzić. Naprawić pojazd można gotówkowo lub bezgotówkowo.

    #290799
    martusiami

    tylko czy jest sens naprawiać nowe auto, które jest uszkodzone w 66%? Przecież niesamowicie traci na wartości wtedy, już zawsze będzie samochodem powypadkowym.

    #290800
    Kancelaria Prawna
    martusiami wrote:
    tylko czy jest sens naprawiać nowe auto, które jest uszkodzone w 66%? Przecież niesamowicie traci na wartości wtedy, już zawsze będzie samochodem powypadkowym.

    Jeśli koszt naprawy auta jest mniejszy od jego wartości rynkowej sprzed wypadku, a naprawa nie jest utrudnieniem to nie będzie mowy o szkodzie całkowitej i ubezpieczyciel powinien zapłacić za naprawę. Gdyby doszło do naprawy auta to będzie miała Pani roszczenie o odszkodowanie z powodu utraty wartości rynkowej samochodu.

    #290801
    Parus Lex
    martusiami wrote:
    Witam serdecznie,
    2 tygodnie temu miałam kolizję nie z mojej winy. Mój samochód był nowy (w dniu kolizji 6 miesięcy i 3tygodnie). Lista rzeczy do naprawy jest długa i między innymi jest na niej słupek i próg (czyli elementy konstrukcyjne auta), salon wycenia naprawę na 66% wartości samochodu. Ja z racji tego, że jest zupełnie nowy nie chcę go naprawiać, bo już zawsze będzie autem powypadkowym. Czy warto ubiegać się o szkodę całkowitą z OC sprawcy i czy ubezpieczalnia sprawcy jest w stanie zagwarantować wymianę samochodu na nowy taki sam?

    Może Pan spróbować pisać o szkodę całkowitą, ale wątpię, żeby się udało, jest to nawet niemożliwe, tak samo niemożliwe jest, że ubezpieczalnia sprawcy zagwarantuje Panu wymianę samochodu na nowy. Nie ma Pan AC?

    #290802
    Parus Lex
    martusiami wrote:
    tylko czy jest sens naprawiać nowe auto, które jest uszkodzone w 66%? Przecież niesamowicie traci na wartości wtedy, już zawsze będzie samochodem powypadkowym.

    W ramach odszkodowania z OC może się Pan ubiegać o zwrot utraconej wartości pojazdu.

    #290803
    szkoda
    martusiami wrote:
    tylko czy jest sens naprawiać nowe auto, które jest uszkodzone w 66%? Przecież niesamowicie traci na wartości wtedy, już zawsze będzie samochodem powypadkowym.

    1) Tak jest sens i można ubiegać się odszkodowanie tytułem utraty wartości handlowej pojazdu.

    #290804
    krzysztof1

    Witaj ,,szkoda,,
    Cenię Twój wkład w rozwój tego forum. Abstrahując od wątku tego postu chciałby zwrócić uwagę na Twoje flagowe stwierdzenie umieszczone w stopce ,,Zgodnie z art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. ,,.
    Jednak w odniesieniu do odszkodowań nie jest ono w 100 % trafne.
    Polecam lekturę Pani Katarzyny Dzik w Gazecie Ubezpieczeniowej ,,Ciężar dowodu w postępowaniu likwidacyjnym,,
    Fragment wstępu
    ,,Zagadnienie obowiązku dowodowego co do zasady uregulowane jest w art. 6 kodeksu cywilnego, który stanowi, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Przepis ten nie znajduje jednakże zastosowania w postępowaniu likwidacyjnym przed zakładem ubezpieczeń.,,
    Pozdrawiam Cię ,,szkoda,,

    #290805
    szkoda
    krzysztof1 wrote:
    Witaj ,,szkoda,,
    Cenię Twój wkład w rozwój tego forum. Abstrahując od wątku tego postu chciałby zwrócić uwagę na Twoje flagowe stwierdzenie umieszczone w stopce ,,Zgodnie z art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. ,,.
    Jednak w odniesieniu do odszkodowań nie jest ono w 100 % trafne.
    Polecam lekturę Pani Katarzyny Dzik w Gazecie Ubezpieczeniowej ,,Ciężar dowodu w postępowaniu likwidacyjnym,,
    Fragment wstępu
    ,,Zagadnienie obowiązku dowodowego co do zasady uregulowane jest w art. 6 kodeksu cywilnego, który stanowi, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Przepis ten nie znajduje jednakże zastosowania w postępowaniu likwidacyjnym przed zakładem ubezpieczeń.,,
    Pozdrawiam Cię ,,szkoda,,

    Dziękuje za słowa uznania- niewątpliwe jestem najlepszym praktykiem w kraju we wszystkich dziedzinach prawa. Co do art. 6 k.c. to fakt umieszczenia jego treści w poście nie oznacza, że kieruję do do konkretnych spraw. Co więcej wskazuje również na art. 11 k.p.c.. Jednak skoro poruszył Pan temat art. 6 k.c. to nie zgadzam się z przedstawionych przez Pana poglądem jakoby art. 6 k.c. nie miał zastosowania w przy likwidacji szkody przed T.U.. Pan dokładnie przedstawił pogląd, że „jedynie art. 6 k.c. nie jest w 100 % trafne”. Wobec tego jak widać, Pan pisze, że nie jest jedynie w 100% trafne, a z drugiej strony powołuje się na wypowiedź innego autora, że art 6 k.c. w ogóle nie ma zastosowania w sprawach likwidacji szkód. „W doktrynie bardzo często występują odmienne poglądy. Na marginesie wskażę, że S.N. wielokrotnie wskazywał na czym polega stosowanie art 6 k.c. tj. jeśli strona zaprzeczy faktom i przedstawi inne przeciwstawne dowody to druga strona znów musi przedstawić kontrdowody. Pana rozumowanie i przywołanej osoby za pewne właśnie wynikają z nieumiejętności zrozumienia art. 6 k.c.. Co prawda być może Panu chodzi o odwrócenie ciężaru dowodu, gdzie to pozwany musi udowodnić, że tak nie jest jak wywodzi powód np. powództwo o naruszenie dóbr osobistych gdzie pozwany musu udowodnić, że powiedział, napisał informację prawdziwe. Również w przypadku szkód mających charakter hipotetyczny z reguły ma zastosowanie, zbliżony do domniemania faktycznego, tzw. dowód prima facie, a więc wykształcony w praktyce sądowej dowód mający zastosowanie w sytuacjach, gdy udowodnienie okoliczności faktycznych jest niezwykle trudne. Istnieją tzw. domniemania prawne tj. art. 7, 9, 31, 32, 197, 340, 341, 446, art. 527 § 3, 529, 781 § 2, 861 § 2, 1025 § 2 k.c., art. 55, 62 § 1 krio. Potwierdzeniem tego jest Pana twierdzenie, że art. 6 k.c. nie ma jedynie w 100% zastosowania. Po prostu jedynie niefortunnie Pan ów fakt ujął. S.N. w postanowieniu z dnia 17 maja 2001 r. IV KO 21/01 przytoczył tu cytuję: „Sądy mają konstytucyjnie zagwarantowaną niezawisłość. Nie ma ona charakteru pustego przywileju, a stanowi jedną z gwarancji prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Rzeczą sądów jest takie sprawiedliwe i bezstronne orzekanie aby w opinii publicznej nie zaistniały wątpliwości co do tego, że wydawane orzeczenia są wolne od jakichkolwiek pozaprocesowych wpływów, podyktowane jakimikolwiek innymi przesłankami, z wyjątkiem tych, które wynikają z materiału dowodowego i treści ustaw. Autorytet wymiaru sprawiedliwości wymaga aby sądy nie unikały prowadzenia spraw dla nich trudnych z uwagi na stanowisko bądź pełnioną przez oskarżonego funkcję”.Zgodnie z tezą wyroku S.N. z dn. 11 stycznia 2012 r. III KK 192/11 „Jeżeli przy rozbieżności poglądów w doktrynie i orzecznictwie, sąd decyduje się podzielić określone stanowisko, to powinien, nie tylko przez samo odwołanie się do niego, ale także przez rozważenie argumentów wyrażanych przez zwolenników innego poglądu, wskazać w sposób przekonujący powody trafności aprobowanego poglądu i niezasadności jego przeciwieństwa”. Z uwagi, że przywołałem sytuacje poparte odpowiednimi przepisami k.c., gdzie istnieje tzw. domniemanie prawne, które nie trzeba udowadniać podniesionego faktu lub sytuacje, gdzie ciężar dowodu jest odwrócony to jestem głęboko przekonany, że teraz już Pan wie dlaczego jestem najlepszym praktykiem w kraju we wszystkich dziedzinach prawa. Polecam na przyszłość nie tyko odwoływać się do danego poglądu prawnego ale również wskazać w sposób przekonujący powody trafności aprobowanego poglądu i niezasadności jego przeciwieństwa” (zob. wyrok S.N. z dn. 11 stycznia 2012 r. III KK 192/11) gdyż w innym wypadku jest Pan mało rzeczowy i całkowicie niewiarygodny. Samo przywołanie czyjegoś poglądu to za mało, trzeba umieć go rozważyć, rozważyć poglądy przeciwstawne jak i w sposób bardzo przekonujące udowodnić trafności aprobowanego poglądu i niezasadność poglądów przeciwstawnych. Polecam judykaty S.N. gdzie sędziowie przywołują bardzo często wielu wybitnych autorytetów prawa którzy mają przeciwstawne poglądy, a S.N. zwykle ma jeszcze inny pogląd. Jednak S.N. zawsze bardzo obszernie wszystko rozważa i uzasadnia. Ciekawy przykład z postanowienia S.N. z dn. 29 kwietnia 2009 r. I KZP 6/09 „Nieskuteczna dla wykazania słuszności tezy, że przepis art. 22 § 2 k.k. nie obejmuje wypadków bezskutecznego podżegania, tzn. niewywołania
    u osoby nakłanianej zamiaru dokonania czynu zabronionego, jest także akceptacja przez Sąd Apelacyjny nieaktualnego już poglądu prezentowanego do niedawna w piśmiennictwie, że takie sytuacje należy rozpatrywać w kategoriach unormowania przewidzianego w art. 13 k.k. i art. 14 k.k. Pogląd, że przepis art. 22 § 2 k.k., obejmując sytuacje, w których zakończone zostały czynności nakłaniania, nie odnosi się do wypadków, gdy nakłonienie innej osoby do czynu zabronionego nie zostało zrealizowane, które to wypadki obejmowane są przez konstrukcję art. 13 k.k., prezentował do niedawna P. Kardas (por. P. Kardas w: G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll: Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz. Tom I, Kraków 2004, s. 436). Nie jest to już jednak stanowisko aktualne. P. Kardas zmienił bowiem zdanie (por. P. Kardas w: G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski, P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll: Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz. Tom I, Warszawa 2007, s. 378 – 381), pod wpływem, jak sam przyznał, wykładni unormowania zawartego w art. 22 § 2 k.k., zaprezentowanej przez M. Bielskiego. Autor ten przedstawił stanowisko, według którego zastosowanie przepisu art. 22 § 2 k.k. do przypadków usiłowanego podżegania (i pomocnictwa) nie wymaga stosowania argumentacji a maiori ad minus, albowiem treść art. 22 § 2 k.k. obejmuje „przypadki, które mieszczą się pomiędzy stadium usiłowania czynu zabronionego przez bezpośredniego wykonawcę a stadium usiłowania czynu zabronionego przez podżegacza lub pomocnika” (M. Bielski: Zasady wymiaru kary za podżeganie i pomocnictwo, CzPKiNP, 2006, z. 2, s. 27 i n.). Odnosząc się do tych propozycji interpretacyjnych. Takich przykładów można przytoczyć setki czy tysiące. Wobec tego trzeba mieć własne zdanie i nie brać za pewnik tego co się przeczyta w gazie. Tym bardziej, ze autorytety prawa mają całkowicie odmienne poglądy i wówczas trzeba umieć uzasadnić dlaczego aprobuje się dany pogląd autorytetów prawa, a nie uwzględnia przeciwstawnych poglądów prawnych prezentowanych przez inne autorytety prawa. Reasumują kuriozalne jest jeśli mi dana osoba poleca aprobowanie poglądu prezentowanego w gazecie i przyjmuje ów pogląd za właściwy nie umiejąc tego stanowiska rzetelnie uzasadnić. Sam fakt, że ów pogląd przedstawiono w gazecie to bardzo słaby argument tym bardziej, że jak przytoczyłem przykładowo najwybitniejsi prawnicy w kraju publikują poglądy prawne, które następnie zmieniają np. pod wpływem poglądów innych osób.

    #290806
    krzysztof1

    Jak to mówią gdzie prawników dwóch tam trzy zdania. Cenię Pana (lub Panią) ale z tym ,,najlepszym praktykiem w kraju,, to trochę wątpliwe. Nie pamiętam konkursów na najlepszego praktyka. Chyba że Pan się sam takim okrzyknął. Jeszcze raz podkreślam cenię posty ale trochę skromności też by się przydało.

    #290807
    szkoda
    krzysztof1 wrote:
    Jak to mówią gdzie prawników dwóch tam trzy zdania. Cenię Pana (lub Panią) ale z tym ,,najlepszym praktykiem w kraju,, to trochę wątpliwe. Nie pamiętam konkursów na najlepszego praktyka. Chyba że Pan się sam takim okrzyknął. Jeszcze raz podkreślam cenię posty ale trochę skromności też by się przydało.

    Cieszy mnie, że zrozumiał Pan fakt, że panują odmienne, całkowicie przeciwstawne poglądy autorytetów prawa. Co do najlepszego praktyka w kraju to chyba wiemy, że najlepszym tego weryfikatorem jest rynek. Bardzo często- podkreślam bardzo często- spotykam się z opiniami typu „że 10 na 10 adwokatów kładę na łopatki” lub typu „inni adwokaci mogą mi co najwyżej czyścić buty”. Wobec tego to nie są moje słowa, opinie tylko innych osób. Wobec tego nie ma mowy tutaj o żadnych wątpliwościach, posiadam gigantyczną wiedzę w różnych dziedzinach prawa, potężne umiejętności i doświadczenie poparte wieloma sukcesami w najtrudniejszych sprawach. Co najważniejsze potrafię kreować optymalną strategię działania i zaniechania co stanowi dla wielu nie lada problem i doradzają się innych prawników. Prosty przykład- u mnie w rejonie był pewien adwokat który rozpoczynał karierą jako prokurator- wobec tego inni prawnicy praktycznie z całego okręgu dzwoniło do niego aby dowiedzieć się co podważać i w jaki sposób akt oskarżenia w apelacji. Nie sztuka pisać np. o szczegółach- chociaż i tutaj trzeba czynić to umiejętnie- w sytuacji gdy nie obala się podstaw oskarżenia. Wiem też jaki poziom prezentują spółki odszkodowawcze. Zresztą potwierdzają to osoby prawne, kancelarie odszkodowawcze. Poniżej przedstawiam link do bardzo ciekawego tematu, dyskursu w przedmiocie działalności spółek odszkodowawczych. Wobec tego proszę Pan wybitnie wiem co mówię. Jednak rozumiem, że jeśli ktoś nie ma pewnego poziomu wiedzy prawnej to z pewnych rzeczy nawet nie zdaje sobie sprawy, gdyż nawet nie wie, że czegoś nie wie, po prostu nawet nie wie, że w prawie coś takiego istnieje.

    http://www.odzyskaj.info/post.php?tid=8804&qid=89821

    Kancelaria Parus Lex wrote:
    Odnośnie jeszcze płytkości spółek i kancelarii to zgadzam się, że wiele z nich rezygnuje z trudnych roszczeń. Tu jest klasyczny przykład, w którym agent prosi o kontakt, podpisze umowę, prześle dokumenty do centrali, a tam zespół oceny ryzyka odmówi prowadzenia sprawy i Poszkodowana napełniona nadzieją na pieniądze pozostanie sama sobie. Ja akurat mam kilka spraw w prokuraturze, które czekają na rozwiązanie, inne już zakończone. Mniej więcej połowa z tego to szkody, których nie podjęły się spółki odszkodowawcze, pozostawiając poszkodowanych samych sobie, przeciwko pracodawcom, szpitalom czy innym „wielkim” podmiotom i instytucjom. Spółki te mówiły na koniec, że jak poszkodowany sobie ustali winnego to niech dopiero wtedy przyjdzie do nich po odszkodowanie.
    PS. nie mam tak wielkiego ego jak inni na tym forum, także nie musi się Pan zwracać do mnie per „Państwo”.

    Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana AnLex:

    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8004

    szkoda wrote:
    Zgadza się. Tylko mam taką małą do Pana prośbę aby Pan starał się pisać precyzyjniejsze odpowiedzi, gdyż takie lakoniczne strasznie nie lubię. Rozumiem też, że uznał Pan moją wyższość.
    AnLex wrote:
    Jeśli to ma komuś pomóc w lepszym samopoczuciu, to umówmy się że tak, uznaję :)

    2) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8253

    3) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?pid=83794#p83794

    4) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8056

    AnLex wrote:
    Po trzecie nie fair z mojej strony były wycieczki osobiste w Pana kierunku, za co mogę posypać głowę popiołem.
    Po czwarte poza sporem z mojej strony jest zakres Pana wiedzy, być może nie odpowiada mi styl ich przekazywania (rozbudowane, wielowątkowe), ale to nie wpływa ma ich merytoryczną ocenę. Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia okażą się wystarczające.

    Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Kancelarię Prawną AnLex:

    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8343

    Kancelaria Prawna AnLex wrote:
    do szkoda:
    Opcja z blogiem stworzonym przez Pana to byłby ciekawy pomysł, szczególnie że wiedza bardzo duża i mogłaby być z tego duża korzyść dla użytkowników internetu.

    Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Panią Paruslex:

    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8220

    2) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8257

    paruslex wrote:
    Ze spółkami odszkodowawczymi różnie bywa, więc, może Panu, jako niezależnemu specjaliście, wydawało się to naturalne, ja wolałam dopytać.
    paruslex wrote:
    Odnoszę jednocześnie wrażenie, że masz aspiracje do bycia żandarmem tego forum, jednak, w mojej ocenie, jakby tak było, pozostałbyś sam na polu walki, zresztą i tak już przegoniłeś kilku stałych użytkowników i teraz chyba padło na mnie, widząc , że od jakiegoś czasu udzielasz się zawsze po moich postach, niemal zawsze je komentując.

    3) http://www.odzyskaj.info/post.php?tid=7720&qid=85052

    paruslex wrote:
    Jeszcze parę dni temu pojechałeś po mnie jak po małym jasiu (…)

    4) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?pid=85798#p85798

    paruslex wrote:
    szkoda wrote:
    paruslex wrote:
    Nie wiadomo w jakim zakresie się odwołuje, choć wątpię, ze chce zrzucić całą winą na zmarłego, raczej może chodzić o przyczynienie.

    Mylne pojęcie o sprawach karnych. W sprawach karnych kwestia przycznienia się nie ma większego znaczenia, a można śmiało powiedzieć, że formalnie nie istnieje. Co najwyżej można by się doszukiwać na tej podstawie okoliczności łagodzących zaskarżać wyrok w części jedynie co do kary. Mylne jest również Pani przeświadczenie, że oskarżony zwykle nie chce się uwolnić od odpowiedzialności karnoprawnej w przypadku wypadku śmiertelnego- właśnie wówczas jest łatwiej się bronić, gdyż poszkodowany sam nie może przedstawiać swoich racji. Ponadto wystarczy zarzucić nawet jedno uchybienie w procedowaniu, błąd porcesowy, który mogł mieć wpływ na treść orzeczenia i wyrok zostaje uchylony w całości, a sprawa skierowana do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Wobec tego o przycznieniu bym tuaj wiele nie mówił. Co najwyżej tak jak pisałem można sugerować tym, że wina sprawcy jest nieco mniejsza z uwagi na zachowanie poszkodowanego, pieszego. Kwestia przyczynienia regulowana jest w art. 362 k.c., ktory mówi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

    Dokładnie, kwestia przyczynienia jest brana w innych okolicznościach.

    5) http://www.odzyskaj.info/edit.php?id=86086

    Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana Plato:

    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7905

    Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia przez Pana konrad157, gdzie porównał mnie niczym do katedry postępowania powypadkowego na uniwersytecie oraz podkreślił moją doskonałą umiejętność kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i jurysdykcyjnym. Wprost stwierdził, że pełnomocnicy poszkodowanych nawet w największym katastrofach nie są odpowiednio, należycie przygotowani do postępowań likwidacji szkód i właśnie takimi sprawami najwyższej wagi, rangi powinni zajmować się takie osoby jak ja pisząc: „Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody”. Co więcej to Pan konrad157 wprost napisał, że mam znacznie wyższą wiedzę, umiejętności i doświadczenie od tzw. behapowców, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych tu cytuję: „I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało”. Dalej w innym wątku napisał: „Myślę, że dobrze by Pan zrobił, gdyby bezpośrednio kontaktował się z Panem Szkodą, jego doświadczenie i znajomość prawa cywilnego jest na bardzo wysokim poziomie, wynika to wprost z udzielanych na tym forum porad”.
    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7809

    konrad157 wrote:
    Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.
    konrad157 wrote:
    Ileż to wyroków sądowych uniewinniających zapadło w naszym kraju, w sprawach katastrof np. górniczych, w których sąd nawet nie próbował ustalić, kto był odpowiedzialny za monitorowanie por-aktywne poziomu ryzyka. Z przykrością trzeba przyznać, że pełnomocnicy rodzin poszkodowanych również nie byli przygotowani. Zatem, tak ważne jest, aby tą problematyką zajmowali się specjaliści pokroju właśnie Pana Szkody. Cóż, może doczekamy się na uniwersytetach polskich dyscypliny naukowej bezpieczeństwo pracy, a z niej wyodrębnią się katedry postępowania powypadkowego.

    2) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8234

    konrad157 wrote:
    I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało.
    konrad157 wrote:
    Przyznam szczerze, że nie znam kancelarii prawnej, która zajmując się wypadkami przy pracy, zatrudniałaby zespół osób specjalizujących się tą problematyką.
    konrad157 wrote:
    Pozwolę sobie wtrącić małą dygresję na temat wypadków przy pracy. Obecnie, pojawia się pewien problem, otóż ewidentnie cała problematyka wypadkowa dzieli się na dwa obszary: obszar prawny i obszar organizacyjny. I tu mamy do czynienia z następującą sytuacja, otóż całą problematyką zajmują się w firmach tzw. behapowcy, którzy swoje umiejętności i certyfikaty uzyskali na studiach podyplomowych. Niestety praktyka pokazuje, że to za mało. Natomiast, poszukiwanie pomocy u prawnika wiąże się z pewnym ryzykiem, chodzi głównie o fakt, iż trzeba trafić na takiego, który się w tym specjalizuje. Przyznam szczerze, że nie znam kancelarii prawnej, która zajmując się wypadkami przy pracy, zatrudniałaby zespół osób specjalizujących się tą problematyką.
    konrad157 wrote:
    Behapowcy obecnie nie są przygotowani do sprostania skali problemu. Ten problem został już zauważony w kilku dużych firmach w Polsce, które zatrudniają osoby zajmujące się weryfikacją całej dokumentacji powypadkowej, dokładając tym samym starań żeby ustrzec się np pomyłek, co może prowadzić do dość przykrych konsekwencji.
    konrad157 wrote:
    Behapowcy obecnie nie są przygotowani do sprostania skali problemu. Ten problem został już zauważony w kilku dużych firmach w Polsce, które zatrudniają osoby zajmujące się weryfikacją całej dokumentacji powypadkowej, dokładając tym samym starań żeby ustrzec się np pomyłek, co może prowadzić do dość przykrych konsekwencji. Ale mnie zastanawia coś innego, dlaczego obecnie na tak dużym rynku (ok 100 000 wypadków przy pracy rocznie), dział w sumie mało kancelarii lub firm specjalizujących się w tej tematyce. Ja prowadząc badania nad wypadkami przy pracy w latach 2000 – 2010, doszedłem do wniosku, że przynajmniej 25% z ogółu wypadków nadawałoby się do ponownego wyjaśnienia (oczywiście ustaleń poczynionych w protokole).

    3) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7666

    konrad157 wrote:
    Myślę, że dobrze by Pan zrobił, gdyby bezpośrednio kontaktował się z Panem Szkodą, jego doświadczenie i znajomość prawa cywilnego jest na bardzo wysokim poziomie, wynika to wprost z udzielanych na tym forum porad.

    4) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8469

    konrad157 wrote:
    (…) muszę w tym miejscu zauważyć, że obecnie uprawnieniami bhp po prostu się handluje rozdając je każdemu na prawo i lewo. I tak w praktyce mamy inżynierów od środowiska, inżynierów budownictwa (oczywiście nikogo nie obrażając), którzy nagle stają się specjalistami z prawa pracy, prawa administracyjnego, ubezpieczeniowego czy cywilnego. Po prostu uczestniczymy w pewnego rodzaju fikcji, która muszę przyznać to ze smutkiem, kreowana jest przez czołowe uniwersytety tego kraju.
    konrad157 wrote:
    Przyznam szczerze, że to ja chyba rzuciłem raz w którymś wpisie, że tzw. behapowcy nie są gotowi do rozwiązywania problemów zwłaszcza prawnych. Nie dotyczy to oczywiście Pani, ale muszę w tym miejscu zauważyć, że obecnie uprawnieniami bhp po prostu się handluje rozdając je każdemu na prawo i lewo. I tak w praktyce mamy inżynierów od środowiska, inżynierów budownictwa (oczywiście nikogo nie obrażając), którzy nagle stają się specjalistami z prawa pracy, prawa administracyjnego, ubezpieczeniowego czy cywilnego. Po prostu uczestniczymy w pewnego rodzaju fikcji, która muszę przyznać to ze smutkiem, kreowana jest przez czołowe uniwersytety tego kraju.
    konrad157 wrote:
    Ja może podam przykład z innej beczki, otóż jeżeli ukończyłem 5 letnie studia na wydziale prawa i administracji (pracę mgr napisałem z Prawa pracy) i dodatkowo czteroletnie studia doktoranckie w katedrze ubezpieczeń, i proszę sobie teraz wyobrazić gdybym miał możliwość zrobienia rocznego kursu w postaci studiów podyplomowych np z chemii, czy upoważniło by mnie to do tego abym był specjalistą chemikiem, czy w tym środowisku byłbym uważany za specjalistę?. Wiem, że ta tematyka jest rozszarpywana przez różne uczelnie zwłaszcza politechniki przywłaszczają sobie prawo do konstruowania coraz to nowszych metod oceny ryzyka zawodowego, to one lansują taki pogląd, iż bezpieczeństwo pracy powinno być pozostawione technikom. To w takim razie proszę zajrzeć na stronę PIP, CIOP – PIB i łaskawie policzyć artykuły poruszające tematykę czysto techniczną. Myślę, że nie znajdzie Pani takiego artykułu. Z drugiej strony proszę powiedzieć jak technik – behapowiec ma sprostać obecnym wymaganiom stawianym nowoczesnym przedsiębiorstwom, proszę mi powiedzieć, taki prosty przykład, jak sporządzić np. biznes plan systemu zarządzania bezpieczeństwem i higieną pracy w oparciu o regulamin organizacyjny spółki, chyba nikt nie ma wątpliwości, że prezentując zalety takiego systemu będziemy głównemu dyrektorowi opisywać aspekty techniczne maszyn i urządzeń przedsiębiorstwa. Jego będzie interesował koszt i procedura wdrożenia. Są to oczywiście przykłady, taki mały wycinek z ogromu problematyki, można się z nimi zgodzić lub też nie i mieć własne odrębne zdanie. Jestem zdania, że bezpieczeństwo pracy powinno być pozostawione osobom wykształconym kierunkowo w prawie pracy, a aspektami technicznymi powinni się zajmować technologowie wydziałowi (o ile tacy są zatrudnieni,).
    konrad157 wrote:
    Bardzo dziękuję Panie Szkoda. Szanuję Pana głównie za wysoki poziom wiedzy i za bezinteresowność, to dzisiaj bardzo rzadkie ….

    5) http://www.odzyskaj.info/post.php?tid=8207&qid=91451

    konrad157 wrote:
    Na wstępie chciałbym podkreślić, że należy mieć duży dystans do tzw. firm odszkodowawczych, gdyż właściwe w Polsce prawników zajmujących się wypadkami przy pracy można policzyć na palcach jednej ręki i w moim odczuciu skupieni są głównie wokół tego forum. Zresztą podobnie jest z osobami, które zajmują się tą problematyką od strony naukowej, gdyż w naszym kraju jest kilka ośrodków akademickich, w których garstka naukowców prowadzi badania naukowe w tym zakresie. Szczerze mówiąc sprawami społecznymi nikt nie chce się dzisiaj zajmować. W związku z powyższym jestem zdania, że jeżeli zdecyduje się Pani na drogę sądową to proszę skorzystać z prawnika świadczącego swe usługi na tym forum.

    Potwierdzenie Panu konrad157 posiadanej gigantycznej wiedzy, umiejętności i doświadczenia

    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=7809

    szkoda wrote:
    Potwierdzam, że mam gigantyczną wiedzę z problematyki postępowania powypadkowego, a w szczególności kompleksowej likwidacji szkody z ubezpieczeń społecznych i gospodarczych. Nie mam żadnych, najmniejszych wątpliwości, że jestem najlepszym praktykiem w kraju z dziedziny karnistyki oraz bardzo dobrze, doskonale znam wiele dziedzin prawa. Natomiast mam taki cel aby być w sposób niekwestionowany najlepszym w kraju we wszystkich dziedzinach prawa. Posiadam doskonałe umiejętności praktycznego, profesjonalnego doradztwa prawnego, kreowania optymalnej strategii działania i zaniechania na etapie polubownym i jurysdykcyjnym, przywoływania doktryny, piśmiennictwa i judykatury S.N, dokonywania wykładni przepisów prawnych kodeksowych i pozakodeksowych zamieszczanych w ustawach normujących wyodrębniony obszar działalności budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, sporządzania projektów aktów normatywnych, komentarzy do aktów prawnych, profesjonalnych pism administracyjnych i procesowych- doskonała znajomość m.in. karnistyki, prawa pracy, własności intelektualnej, postępowania cywilnego oraz prawa cywilnego z naciskiem na procedurę likwidacji szkód osobowych i rzeczowych, prawa ubezpieczeń, prawa własności przemysłowej, prawa gospodarczego i handlowego.

    Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia oraz unikalności wypowiedzi przez Pana DonPedro

    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8234

    DonPedro wrote:
    Dziękuje serdecznie kolego, tak rozległej odpowiedzi nie otrzymałbym nawet od adwokata :) Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam
    DonPedro wrote:
    Do kolegi „Szkoda” : Naprawdę jeszcze raz dziękuje za tak istotne i niedostępne nigdzie informacje (adwokaci się chowają)
    DonPedro wrote:
    Do kolegi „Szkoda”:

    Ogrom Twojej wypowiedzi na ten Temat, rzeczowych odpowiedzi dotyczących mojego przypadku jest tak wielki że wbiło mnie w fotel i wyrzuciło przez okno :) Twoje rady są konkretne i na temat. Napisałeś:
    „8 na 10 adwokatów z kancelarii kładę po prostu na łopatki”
    Ja wnoszę sprostowanie do tego stwierdzenia: ” 10 na 10 adwokatów kładziesz na łopatki, leżą na ziemi i chcą mieć taką wiedzę jak ty”.
    Jestem Tobie tak wdzięczny za te informację poparte różnymi wyrokami SN, że nawet nie wiesz jak.

    Potwierdzenie Panu DonPedro posiadanej gigantycznej wiedzy, umiejętności i doświadczenia

    szkoda wrote:
    DonPedro wrote:
    Dziękuje serdecznie kolego, tak rozległej odpowiedzi nie otrzymałbym nawet od adwokata :) Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam

    1) Wiem o tym doskonale, że nie otrzymałby Pan tak wyczerpującej odpowiedzi od adwokata;

    2) Proszę bardzo- przyjemność po mojej stronie.

    szkoda wrote:
    Bardzo proszę- przyjemność po mojej stronie. Bardzo miło słyszeć takie pochwały, że moje wypowiedzi są unikalne. Stanowi to dla mnie kolejne potwierdzenie, że jestem również bardzo dobry w dziedzinie odszkodowań oraz, że adwokaci w kancelariach nie stają w pełni na wysokości zadania. Zaznaczam, że prawo odszkodowawcze nie jest moją koronną dziedziną prawa. Największą wiedzę teoretyczną i praktyczną, umiejętności i doświadczenie mam w dziedzinie prawa jaką jest karnistyka. Nie mam żadnych, najmniejszych, jakichkolwiek wątpliwości, że jestem najlepszym praktykiem w kraju z dziedziny karnistyki. Z uwagi, że nie mogłem już niczego osiągnąć w karnistyce i byłem nią znudzony to zacząłem bardzo dogłębnie analizować prawo odszkodowawcze, sposób likwidacji szkód osobowych i rzeczowych. Tutaj też ludzie z całego kraju potrzebują pomocy. Co ważne bardzo dużo osób twierdziło, że odpowiadając nawet na odległość- forum, e-mail, telefon- 8 na 10 adwokatów z kancelarii kładę po prostu na łopatki chociaż owi adwokaci mieli dostęp do pełnych akt sprawy i pełnej informacji. Wielu twierdziło, dziwiło się skąd ja się taki wziąłem skoro są przekonani, że takich adwokatów nie ma nigdzie w całym kraju. Były osoby, które tak twierdziły po tym jak korzystali z wielu adwokatów z urzędu jak i z wyboru ze swojej miejscowości jak i poza nią. Również słabymi adwokatami były osoby, które miały wieloletnie doświadczenie jako sędzia, a później adwokat. Niektórzy twierdzili, że adwokaci w kancelariach po prostu nie umieją słuchać klienta, czytać ze zrozumieniem, a następnie kreować optymalnej strategii działania i zaniechania.
    szkoda wrote:
    Miło mi, że tak Pan ocenia moją gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie co jest kolejnym potwierdzeniem moich predyspozycji do prawa. Wiedza, umiejętności i doświadczenie to kwestia wielu lat praktyki oraz co chyba najważniejsze szczególnych predyspozycji do analizy najbardziej skomplikowanych zagadnień prawnych.

    Uznanie wyższości mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia oraz unikalności wypowiedzi przez spółkę odszkodowawczą BCO GROUP

    1) http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8418

    Rzecznik wrote:
    Drogi uczestniku konwersacji…nikt nie podważa Pana wiedzy, doświadczenia ani umiejętności. Odebrał Pan to zbyt osobiście. A apel o mądre wpisy i nie chowanie twarzy za monitorem komputera, nie dotyczył Pana.
    Nikt nikogo również nie straszy, wszelkie oceny o tym co jest lepsze co gorsze zostawmy każdemu z osobna.
    Z wyrazami szacunku
    BCO Group
    #290808
    krzysztof1

    ,,Cieszy mnie, że zrozumiał Pan fakt, że panują odmienne, całkowicie przeciwstawne poglądy autorytetów prawa. „
    Zrozumiał ????!!!! Przecież to jasne jak słońce i to ja sugerowałem Panu (odnośnie wpisu w stopce). Szkoda Panie ,,szkoda,, że nie ma do Pana kontaktu to byśmy sobie popisali. Jeśli jest Pan adwokatem to też etyka się kłania. Żeby uznać się najlepszym praktykiem w Polsce bo jest się liderem na jednym forum – dziwna teoria.
    jeszcze raz pozdrawiam

    #290809
    szkoda
    krzysztof1 wrote:
    ,,Cieszy mnie, że zrozumiał Pan fakt, że panują odmienne, całkowicie przeciwstawne poglądy autorytetów prawa. „
    Zrozumiał ????!!!! Przecież to jasne jak słońce i to ja sugerowałem Panu (odnośnie wpisu w stopce). Szkoda Panie ,,szkoda,, że nie ma do Pana kontaktu to byśmy sobie popisali. Jeśli jest Pan adwokatem to też etyka się kłania. Żeby uznać się najlepszym praktykiem w Polsce bo jest się liderem na jednym forum – dziwna teoria.
    jeszcze raz pozdrawiam

    Akurat Pan nie zasugerował mi odmiennych poglądów, gdyż inaczej nie przekonywał bym Pana co do owej kwestii. Ani trochę nie odebrałem Pana wypowiedzi jako sugestię odmiennych poglądów. Szczerze mówiąc to odebrałem to jako Pana krótkowzroczność i braku wiedzy w tym względzie, gdyż przekonywał mnie Pan, że poglądy o których przeczytał Pan w gazecie są wyłącznie słuszne. Gdyby Pana zamysł nie był w tym kierunku aby przekonywać mnie do poglądu i prawdą było tak jak Pan napisał, że wiedział Pan o całkowicie przeciwstawnych poglądów autorytetów prawa- i było to dla Pana „jasne jako słońce”- o którym przeczytał Pan w gazecie to owej dyskusji w ogóle by nie było, gdyż wówczas byłaby to z Pana strony rozmowa nierzeczowa, całkowicie zbędna. Wobec tego niestety ale nie mogą dać Panu wiary w Pana twierdzenia, które są nieudolną próbą wybrnięcia z niezręcznej sytuacji. Po prostu jest Pan całkowicie w tym względzie niewiarygodny. Odebrałem też Pana wypowiedź jako kuriozalną, a tym bardziej, że wpis w stopce kojarzy się Panu jako przesłanie do likwidacji szkody. Natomiast równie dobrze mógłbym wskazać jakiś inny przepis z innej gałęzi prawa czy też aforyzm. Natomiast co do etyki zawodowej to mam ją na bardzo wysokim poziomie. Nie wiem też dlaczego nadal wyciąga Pan błędne wnioski, że twierdzę iż jestem najlepszym praktykiem w kraju tylko dlatego, że jestem liderem na jednym forum. Już Panu tłumaczyłem, że forum nie ma nic do tego, a opinie wielu osób spoza forum. Oczywiście wskazałem również na opinie użytkowników forum. Na marginesie pragnę nadmienić, że jestem (byłem) liderem nie tylko na forum odszkodowawczym ale również na innym forum prawników, gdzie opublikowałem 40000 porad prawnych, 4000 podziękowano mi za udzielone profesjonalne porady prawne, spędziłem na owym forum 3000 godzin. Piszę w czasie przeszłym gdyż już się tam nie wypowiadam, gdyż w karnistyce nie mogą niczego już osiągnąć. Po prosta karnistyka jest dla mnie za prosta i mnie znudziła. Wobec tego Pan wiedza o mojej osobie jest praktycznie znikoma aby nie powiedzieć, że praktycznie żadna. Kuriozalne jest też, że wyciąga Pan wnioski z byle jakiego wpisu, m.in. z gazety, sugeruje się Pan wpisem w mojej stopce stopce przypisując mi, że w stopce odwołuje się do spraw likwidacji szkód, sugeruje się Pan tylko forum odszkodowawczym uważając, że na innym nie byłem i nie jestem liderem nie mając ku temu żadnej, jakiejkolwiek wiedzy. Ja taki odbiór nazywam „dobieraniem sobie do głowy” czy też „słabą psychika” tj. to co człowiek ujrzy, usłyszy, przeczyta to bezgranicznie w to uwierzy i wyłącznie tym się sugeruje. To, że jest Pan bardzo wrażliwym człowiek świadczy też to, iż bardzo emocjonalnie reaguje Pan na wszelkie uwagi oraz chciałby Pan sobie ze mną popisać. Ja wolę natomiast odpowiadać na pytania prawne pomagając innym osobom niż pisać „o wszystkim i o niczym? tj. kto jaki wyraził pogląd w gazecie, kto jaką ma etykę zawodową, kto co napisał w stopce i co tym sugeruje, czy kto jaki jest opierając się na wpisach na forach i oceniając jego wiedzę, umiejętności po tym co napisał w gazecie czy na forum. Ja akurat całkowicie inaczej pojmuję świat i nie oceniam ludzi po tym co napisali w gazecie czy na forum. Natomiast to, że jestem najlepszym praktykiem w kraju we wszystkich dziedzinach prawa nie ulega żadnych wątpliwości i nie sposób z tym polemizować. Trzeba po prostu nabyć umiejętności godzenia się z pewnymi faktami. Myślę, że odbiegliśmy nieco o d tematu i kontynuowanie tego wątku jest niepotrzebne.

    #290810
    martusiami

    mam AC, tylko szkoda była zgłoszona u ubezpieczyciela sprawcy, a teraz kiedy jest wszystko w toku mogę poruszyć swoje AC?!

    #290811
    Parus Lex
    martusiami wrote:
    mam AC, tylko szkoda była zgłoszona u ubezpieczyciela sprawcy, a teraz kiedy jest wszystko w toku mogę poruszyć swoje AC?!

    Proszę się zapoznać w OWU AC i zgłosić szkodę, być może likwidator z towarzystwa, w którym ma Pan AC wyceni szkodę na całkowita i wtedy wyplata nastąpi zgodnie z OWU. Dobrze by było, żeby nie dostał Pan podwójnego odszkodowania, bo trzeba będzie zwrócić wypłatę jednemu z towarzystw, więc najlepiej wcześniej zdecydować się na którąś z dróg uzyskania odszkodowania, żeby potem nie było niepotrzebnego zamieszania.

Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 16)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.