Czy za późno na odszkodowanie?

Avatar
calla
Poszkodowany

witam mineło już od tego zdarzenia trochę czasu dlatego najpierw postanowiłam poszukać porady adwokata on-line ponieważ nie wiem czy sprawa juz nie jest przedawniona i czy ma wogóle sens żeby chcieć do niej powrócić. W 2009 roku moj tata dostał drugi wylew. Zaczęły się u niego problemy z mówieniem itd. Rano mama zamówiła w przychodni wizytę domowa. Pani doktor zbadała ojca i zawiozła go swoim prywatnym samochodem do szpitala ponieważ stwierdziła udar. W szpitalu tata który nie bardzo wiedział co się z nim dzieje i prawie wogule nie było z nim kontaktu cały czas mamrotał że chce wrócić do domu. Lekarz który go badał stwierdził że nie może go w szpitalu przetrzymywać na siłę i nawet pomimo prośby mamy żeby został w szpitalu na obserwacji która zauważyła ze pacjent jest w takim stanie że nie myśli racjonalnie został wypisany do domu. Ponieważ szpital jest niedaleko domu cała drogę tata szedł na nogach pod koniec zaczął stawać się bezwładny i zaczął się potykać. Kiedy dotarł do domu położyliśmy go w łóżku żeby odpoczął po niedługim czasie kontakt z nim zaczął całkowicie zanikać wiec mama zadzwoniła na pogotowie było to w godzinach popołudniowych. Karetka pomimo że jak już wspomniałam mamy bardzo blisko do szpitala przyjechała ok godziny 20 w tym czasie z ojcem już straciliśmy całkowicie kontakt i zaczął wydobywać z siebie odgłos takiego jakby chrapania. Został przewieziony do szpitala w bardzo ciężkim stanie a mamę odesłali do domu. Rano mama dostała telefon że tata w trakcie przewożenia rano na tomografię do bytomia (jesteśmy z rudy śląskiej) stracił przytomność i w celu ratowania jego życia lekarze musieli otworzyć głowę i zrobić operację. Kiedy dojechałyśmy na miejsce lekarka w bytomiu powiedziała że teraz już nic się nie da zrobić ojciec za długo leżał w takim stanie i za późno do nich trafił. Leżał prawie cały dzień i potem jeszcze całą noc w szpitalu dopiero rano jechał na tomografię. W efekcie nie mówi ma ograniczony kontakt z rzeczywistością i bardzo duże zaburzenia psychiczne. Potrzebuje 24 godzinnej opieki. Po wyjściu ze szpitala mama kontaktowała się z jednym prawnikiem ale wziął pieniądze za poradę podczas której nic nie poradził obiecał że przyjrzy się tej sprawie i kontakt się z nim urwał. Do tej pory rodzice utrzymywali się z renty taty oraz z zasiłku opiekuńczego który został mamie przyznany ponieważ musiała zrezygnować z pracy żeby zająć się mężem i jakoś im to wystarczało. Ale teraz weszły nowe przepisy i zasiłek został mamie odebrany ponieważ renta którą ojciec otrzymuje plus zasiłek pielęgnacyjny wynosi 1800 zl i przekracza im zarobek. Oprócz normalnych opłat za mieszkanie i innych mają jeszcze obciążenie komornicze które jest następstwem tego że mama musiała zwolnić się z pracy i nie na wszystkie opłaty wystarczało. Państwo zostawiło ich samym sobie ponieważ z MOPSu żadna pomoc im się nie należy ani w postaci żywieniowej ani jakiejkolwiek. I właśnie postanowiłam poradzić się adwokata co w tej sprawie zrobić jak im pomóc. Czy była by szansa na jakieś choćby skromne odszkodowanie czy sprawa już jest przedawniona. Czy może jakiś inny rodzaj pomocy nie mam pojęcia jaki! Byłabym wdzięczna za pomoc

Avatar
jagadeni
Poszkodowany

A jaki jest okres przedawnienia takiej sprawy?

Avatar
PGO
Poszkodowany

Taka sprawa przedawnia się po upływie 3 lat od dowiedzenia się o wyrządzeniu szkody lub o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, chyba że czyn niedozwolony jest przestępstwem. Wtedy mamy 20 lat na dochodzenie zadośćuczynienia i odszkodowania.

Proszę zgłosić sprawę do Prokuratury. Jeśli ustali, ze doszło do przestępstwa, będzie można zgłosić szkodę do ubezpieczyciela szpitala/lekarza.

Powodzenia.

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać