fbpx

ile mogę żądać

  • This topic is empty.
Oglądasz 5 wpisów - 1 z 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #200831
    kama

    Witam! W styczniu miałam wypadek samochodowy, prowadził mąż. Jemu nic się nie stało. Ja miałam wieloodłamowe złamanie 11 żeber, stłuczone płuco, pęknięte dwa kręgi i kilka szwów na czole. Spędziłam 3 tyg w szpitalu i przez około pół roku muszę nosić gorset. O odszkodowanie będę starała się sama, i z tego co słyszałam sama muszę podać sumę której oczekuję od ubezpieczyciela. Nie mam jednak pojęcia ile mniej więcej mogę żądać.

    #260946
    szpecjalista

    kto spowodował wypadek? jeżeli Twój mąż i pozostajecie we wspólności majątkowej, odszkodowania niestety nie dostaniesz,
    biorąc pod uwagę Twoje obrażenia, sądzę, że w sprawą powinna zainteresować się prokuratura, czy wiadomo Ci coś o tym? czy sprawca dostał wyrok, czy przynajmniej mandat?
    napisz parę zdań o samym wypadku.

    #260948
    kama

    Sprawą zajęła się już prokuratura ale sprawcę trudno ustalić gdyż były trudne warunki pogodowe i wpadliśmy w poślizg. Sprawa jeszcze nie została zakończona ale najprawdopodobniej będzie umorzona. Zgłaszały się już do mnie firmy zajmujące się odszkodowaniami i wiem że mogę się o nie starać.

    #260949
    szpecjalista

    warto wspomnieć, iż umorzenie może dla ubezpieczalni być argumentem do odmowy, nie daj się zwieść takim stanowiskiem TU. Już zachowując się jak naganiacz – proponuje Ci zażądać 50 tys zł zadośćuczynienia, ale piszę w ciemno, nie znam dokumentacji medycznej.
    jesteś na zwolnieniu lekarskim? pamiętaj o utraconych dochodach, to też Ci się należy. A tak poza tym napisz kto się do Ciebie zgłosił i jakich metod używają? mam nadzieje, że nie zaczepiali Cię już w szpitalu? to niechlubna praktyka całej czołówki firm windykacyjnych, lepiej zajmij się tym sama.

    #260947
    kama

    Pierwsza taka firma zgłosiła się już w szpitalu, następne brały mój numer z przychodni gdzie kontynuowałam leczenie. Nie pamiętam nazw tych firm i nie wiem dokładnie jakimi metodami posługiwały się. Wystarczyło tylko podpisać z nimi umowę, wszystkim się zajmują, dysponują kadrą prawniczą, żadnych ukrytych kosztów i prowizja 20-30%. Zrezygnowałam więc i postanowiłam że sama będę walczyła. Zwolnienie mam jak na razie do końca marca, gdyż chodzę jeszcze w gorsecie ze względu na pęknięty kręgosłup. No i nie utraciłam żadnych dochodów gdyż jestem na ostatnim roku studiów i jeszcze nie pracuję. Z tym że do szkoły na razie nie mam możliwości dojeżdżać.

Oglądasz 5 wpisów - 1 z 5 (wszystkich: 5)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.