fbpx

Kazali sprzedać auto, a teraz powołują biegłego!?

  • This topic is empty.
Oglądasz 3 wpisy - 1 z 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #200643
    ulan79

    Witam serdecznie i bardzo proszę o wyjaśnienie kilku kwestii.

    27 listopada 2007 miałem kolizję drogową, której skutkiem było dachowanie auta którym jechałem. Sprawca, który wypchnął mnie z drogi był ubezpieczony w HDI. Spisaliśmy oświadczenie (nie było rannych i poszkodowanych, więc na 112 zmyli nas, że skoro sprawca się przyznaje to policja nie musi być wzywana).
    Jeszcze tego samego dnia próbowałem zgłosić szkodę, ale w okolicy nie było upoważnionego pracownika HDI, który mógłby przyjąć zgłoszenie. Zgłoszenie przyjęli po 2 dniach czyli 29 listopada.

    Rzeczoznawca pojawił się dopiero po kilkunastu dniach po moich kilkunastu telefonach z ponagleniami. Od razu stwierdził, że będzie szkoda całkowita i umówił się na oględziny miejsca wypadku (mineło ponad 2 tygodnie! jak razem udaliśmy się na miejsce wypadku). Po oględzinach na moje pytanie co mam zrobić z wrakiem odpowiedział trochę lekceważąco, że mogę zrobić z nim co chce, a i tak nie wiele się nadaje – odpowiedziałem mu, że na części mogę komuś sprzedać, albo zezłomować, bo tylko sensacje wzbudza. Powiedział w obecności jeszcze innej osoby, która poprosiłem na świadka oględzin, że mogę się go pozbyć, bo on już zrobił zdjęcia i więcej nic nie będzie potrzebował.

    Miejsce wypadku ozdjęciował, zmierzył drogę, wysokości rowów etc. sugerując mi przez cały czas, że musiał bardzo szybko jechać :| Trzeba przyznać, że droga ma nowy asfalt, ale nie ma utwardzonych poboczy (różnice między asfaltem, a poboczem miejscami 30 cm – co było również jedna z przyczyn wypadku po kolizji z sprawcą). Na koniec poinformował mnie, że sprawę zamkną w ciągu 30 dni. W między czasie jeszcze pisemnie poprosili o zgodę współwłaściciela na przelanie odszkodowania na moje konto, które to pismo niezwłocznie dostarczyłem za pokwitowanie do ich agenta.

    Po świętach próbowałem uzyskać informację jak toczy się sprawa, ale przez kilka dni nie można było nic się dowiedzieć, aż w końcu dostałem informację, że wciągu 2 dni zadzwonią i poinformują (oczywiście nie zadzwonili). 31 grudnia po kilkunastu telefonach dowiedziałem się, że wysłali pismo, że nic nie jest postanowione i że będą powoływali biegłego.

    Chciałbym prosić o informację ile czasu ma HDI na przeciąganie sprawy, po co biegły jest powoływany i jeżeli będzie chciał obejrzeć auto to co mam zrobić ponieważ po sugestii rzeczoznawcy z HDI sprzedałem wrak za groszę na co mam umowę sprzedaży.

    Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku wszystkim czytającym

    PS byłem w dniu wczorajszym w miejscu wypadku i są już usypane pobocza, jestem ciekawy jak teraz biegły będzie mógł z 100% pewnością ocenić okoliczności zajścia?

    #260278
    damian202

    no rzeczywiście namotane, dobrze, że masz świadka (mam nadzieje, że postronnego? a nie rodzinę?) na to iż rzeczoznawca pozwolił sprzedać wrak. sprawa powinna się zakończyć wypłatą odszkodowania w ciągu 30 dni. Jeżeli nie wypłacą warto pogonić pismem, telefony nigdy nie przynoszą pozytywnych rozstrzygnięć.
    Ma Pan już kosztorysy wyceny wartości wraku? wycenę pojazdu przed szkodą? rzeczoznawca chce wycenić pojazd na podstawie samych zdjęć? dobry musi być skubany, proszę napisać co w sprawie…
    czy odniosłeś w tym wypadku obrażenia fizyczne? pamiętaj że za to też należy się odszkodowanie! wystarczy nawet niewielki wypis ze szpitala.

    #260279
    ulan79

    Nie otrzymałem od nich żadnej decyzji, żadnej wyceny, kompletnie nic. Rzeczoznawca zrobił zdjęcia wraku i w mojej obecności miejsca wypadku. W wypadku nikt nie odniósł obrażeń (jechałem toyotą produkowaną w Japońskiej fabryce, dość bogato wyposażoną wiec akurat brak obrażeń w tym przypadku nie jest niczym dziwnym, zresztą prędkość była niższa niż dopuszczalna).
    Rzeczoznawcy już w czasie oględzin strasznie nie podobało się wyposażenie (alufelgi od nowej celicy i opony yokohamy etc) i brak np korozji na aucie czy śladów tzn „łatania”. Co do samej szczegółowości opisywania auta nie mogę mieć zastrzeżeń, nawet mnie trochę zdziwiło, że tak szczegółowo spisywał wszelkie drobnostki na którymi ja nigdy się nie zastanawiałem (elektryka we wszystkich drzwiach, radio samochodowe czy CB – dla mnie akurat w przypadku tej konkretnej marki nie jest to niczym dziwnym nawet przy jej kilkunastu już latach).

    Zamierzam dostarczyć im kurierem pismo w którym wzywam do natychmiastowego zamknięcia sprawy powołują się na dopełnienie przez moją osobę rozporządzenia ministra z dnia 24 marca 2000 w spr OC (artykuł zdaje się że 25) oraz że oni złamali art 16 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, a także artykułów 26 i 32 rozporządzenia. Najgorsze że nie wiem czym ich w takim piśmie postraszyć. Donosem do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na niedotrzymaniu terminów ustawowych? Pewnie mnie wyśmieją i zwyczajnie oleją :(

Oglądasz 3 wpisy - 1 z 3 (wszystkich: 3)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.