fbpx

Mandat za niby przejazd na czerwonym – niesłuszny. Proszę o poradę.

Avatar
menager7
Poszkodowany

Witam, to moja pierwsza prośba o pomoc na tym forum. Jestem pod wrażeniem olbrzymiej wiedzy i fachowych porad udzielanych przez użytkownika "szkoda".

Dostałem od Straży Miejskiej wezwanie do wskazania kto kierował samochodem podczas przejazdu na czerwonym świetle, do którego faktycznie nie doszło.

Jechałem z bratem, możliwe że to ja kierowałem ale pewny nie jestem bo jak ja jadłem to on kierował a jak on jadł to ja kierowałem. Ale pamiętamy jak samochód ostro hamował przed światłami i zatrzymał się tak, że linia do zatrzymania była na wysokości tylnych drzwi.

Tą sytuację potwierdzają też zdjęcia od SM. Pierwsze zdjęcie pokazuje samochód od tyłu na tle czerwonych świateł jak stoi przed linią. Drugie zdjęcie też od tyłu zrobione 1 sekundę później pokazuje jak samochód przemieścił się o około 2-2,5 metra. Więc skoro w 1 sekundę przejechałem 2-2,5 metra to musiałem mieć prędkość około 7-9 km/h czyli była to końcówka hamowania. Jest też zdjęcie od góry z przodu, na którym widać rejestrację, ale nie widać twarzy tylko ręce na kierownicy i ręce pasażera. Zdjęcia są małe i niewyraźne więc nie widać dokładnie czy palą się światła stopu. Mandat dostane 400 zł + 6 pkt jak się przyznam lub 500 zł za odppwiedź C niewskazanie i nieprzyznanie. Powinienem dostać tylko 100 zł za niezatrzymanie przed wyznaczoną linią.

Czy zawsze robione są tylko 2 zdjęcia przez takie kamery? Bo na trzecim zdjęciu byłoby widać, że stoję w tym samym miejscu co na drugim.

Do czwartku muszę odpisać straży.

Jaką formę obrony powinienem przyjąć w piśmie/sądzie?

1. Jechałem z bratem i nie wiemy kto kierował

2. Analiza prędkości na podstawie przebytej drogi

a. przyznać się, że to ja kierowałem i brata powołać na świadka, że potwierdza zahamowanie

b. utrzymywać że nie wiemy kto kierował ale pamiętamy gwałtowne hamowanie przed światłami.

3. inne propozycje?

4. w wezwaniu jest napisane, że zdarzenie było o 5:49 i takie nazwy mają zdjęcia (rok, msc, dzień, godzina) a na 100 % było to dokładnie 2 godziny później o 7:49 ( chwilę po tym puszczałem komuś strzałkę i mam to na liście połączeń). Więc jest to błędnie ustawiona godzina w aparacie. Ale nie wiem czy to jest powód aby się wypierać że mnie faktycznie tam o tej godzinie nie było.

Brat pracuje w delegacji na drugim końcu Polski i raczej na przesłuchanie w sądzie może się nie stawić odnośnie bycia świdkiem i potencjalnym kierującym. Więc moge nie mieć nikogo do potwierdzenia tego, że zahamowałem.

Jeżeli nie ma trzeciego zdjęcia od tyłu to sąd lub jakiś biegły specjalista mogą powiedzieć, że przetoczyłem się przez całe skrzyżowanie z lekko wciśniętym hamulcem z prędkością 7-9 km/h.

Bardzo proszę o pilną poradę co mam napisać aby mieć duże szanse na umożenie lub chociaż zmniejszenie mandatu na 100 zł za niezatrzymanie przed linią?

Pozdrawiam

Rafał

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać