fbpx

Odpowiedzialność karna za potrącenie na przejściu

Avatar
shepard
Poszkodowany

Witam. 6 dni temu gdy poszedlem rano biegac zostałem potrącony przez samochod na przejsciu dla pieszych z wysepką miedzy jednymi pasami a drugimi(bez swiatel). Sytuacja wygladala tak: bieglem chodnikiem i mialem zamiar skrecic i pobiec przez pasy, nie rozgladalem sie w lewo ani w prawo tylko wbieglem na pasy. Zanim zdazylem dotrzec do wysepki zostalem skoszony przez samochod, kierowca nawet nie wcisnal hamulca bo podobno nie zdazyl zareagowac(nie wiem co on robil ze mnie nie widzial). Jechal on lewym pasem, prawy byl pusty. Przyjechala policja, wziela go do radiowozu spedzil tam z 15 minut, sprawdzili go alkomatem, nie wydawal sie pijany chociaz ja nie wiem bo nie widzialem co wykazal alkomat. Po przyjechaniu kolejnego radiowozu wzieli mnie do srodka i powiedzieli ze nie maja za co ukarac kierowcy bo jechal przepisowo. Myslalem ze przy przejsciu dla pieszych, zwlaszcza bez swiatel kierowca musi zachowac szczegolna ostroznosc i ustapic pieszemu gdy powiedzialem to policjantowi, on do mnie ze nagle wybieglem na pasy i kierowca nie mial zadnych szans na reakcje. I moje pytanie brzmi czy to faktycznie moja wina, czy pisać odwolanie? Dodam ze od razu przybiegla jakas starsza baba i zaczela mowic ze bieglem jak szalony podczas gdy bieglem truchcikiem wiec jest to swiadek. Ale nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej kierowca nie widzi ze skrecam na pasy i na nie wbiegam i to nie sprintem tylko truchtem. Mandat dostalem za to ze "na pasach nie wolno biegac ale chodzic". Co do samochodu prawie cala szyba zostala zniszczona, zrobila sie spora tzw. pajeczyna i tu nasuwa mi sie pytanie czemu policja nie miala zamiaru sprawdzic czy nie jechal za szybko. Dodam ze nie wiem jakim cudem przezylem i odnioslem tak male obrazenia bo skonczylo sie na bólu lewej strony ciała, kilku siniakach na glowie i mocno zbitych rozszarpanych kolanach. Czekam na wasze odpowiedzi.

Avatar
Mariusz
Poszkodowany

Witam,

z przedstawionych przez Pana okoliczności zdarzenia nie dopatruje się tutaj żadnej winy kierującego. W momencie dotarcia do pasów powinien się pan zatrzymać i upewnić czy nie nadjeżdża samochód. Co prawda na oznakowanym przejściu dla pieszych kierowca ma obowiązek bacznie obserwować jego otoczenie gdyż może się liczyć z tzw. nagłym wtargnięciem pieszego na pasy. Odmienną sytuacją byłoby przejście z sygnalizacją świetlną w i w takim przypadku w momencie zapalonego zielonego światła dla pieszych może Pan nawet przebiec sprintem, gdyż obowiązuje Pana bezwzględne pierwszeństwo. Dziękować Bogu, że skończyło się tylko na otarciach a na nie na przysłowiowym ,,wózku''.

Avatar
shepard
Poszkodowany

Dzięki za odpowiedź :)

Avatar
Mariusz
Poszkodowany
shepard pisze:
Dzięki za odpowiedź :)

Prosze bardzo :)

Avatar
Paula87
Poszkodowany

Witam,

w lutym tego roku, mój tata przechodząc na przejściu dla pieszych (bez świateł) został potrącony przez samochód.

Cała szyba w samochodzie stłuczona i maska do wymiany. Siła uderzenia była o tyle duża, że tata "przeleciał" ok. 6 m w powietrzu. Samego wypadku nie pamięta.

Skutkiem tego trafił do szpitala z rozciętą głową, połamanymi żebrami i złamaną nogą. W szpitalu leżał 13 dni. W międzyczasie złożyłam wniosek o wydanie notatki policyjnej w celu uzyskania odszkodowania Niestety dostaliśmy odmowę, tłumaczeniem było dobro śledztwa i stwierdzenie, że tata nie jest stroną w sprawie.

Po krótkim czasie, dostaliśmy zawiadomienie z policji o wszczęciu dochodzenia pod nadzorem prokuratora przeciwko kierującej pojazdem.

Po wyjściu ze szpitala tata został przesłuchany.

Dziś dowiedzieliśmy się, że sprawa została umorzona a tata jest sprawcą- nie memy tego jeszcze na piśmie. Czterech świadków zgodnie zeznało, że tata był w połowie pasów w momencie uderzenia. Policja próbowała wymusić na świadkach, żeby przyznali, że tata wtargnął na pasy (tak jak zeznała kierująca pojazdem), a same pytania były mocno tendencyjne i sugerowały odpowiedzi na niekorzyść taty.

Sprawdzaliśmy na stronie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego numery rejestracyjne auta- okazuje się , że nie widnieje w rejestrze.

Według mnie kierująca ma kogoś w policji albo wyżej (ale to tylko moje domysły). Jak potoczyć dalej sprawę, żeby wróciła do ponownego rozpatrzenia ? Czy możemy złożyć odwołanie i wniosek o przeniesienie sprawy do komendy wojewódzkiej?

Proszę o pomoc.

Avatar
zygfryd
Poszkodowany

Wydaje mi się że dowodzenie policyjne i odszkodowanie to dwie różne sprawy, bo czytałem o przypadkach, gdzie ludzie którzy nawet sami spowodowali wypadek, mogli ubiegać się o odszkodowanie. Co do postępowania karnego - lepiej poczekać, aż odezwie się prawnik.

Avatar
Paula87
Poszkodowany

W momencie, gdy tata jest sprawcą a nie współwinnym nie można ubiegać się o odszkodowanie.

Avatar
Michal_
Poszkodowany

Po uzyskaniu postanowienia o umorzeniu dochodzenia, Pani ojciec będzie mógł złożyć zażalenie na postanowienie, które będzie rozpatrywał sąd. Przed jego złożeniem, zalecam wgląd w akta (zapoznać się z zeznaniami świadków).

Avatar
Paula87
Poszkodowany

Dziś się okazało, że sprawa była założona z góry odnośnie winy taty. Jak to policja stwierdził- sprawa była na tyle oczywista, że nie trzeba było powoływać biegłego- czy to jest normalne?

Avatar
Michal_
Poszkodowany

Nie nam to oceniać

Avatar
maarzena
Poszkodowany

Jeśli są naoczni świadkowie tego wypadku,którzy twierdzą , że Pana tata został potrącony centralnie na przejściu dla pieszych

i zgodzą się zeznawać przed sądem to ja bym nie odpuściła . Miałam klientkę gdzie też miała być sprawcą , finalnie współwina.

Pozdrawiam

Marzena

Avatar
Anna_K
Poszkodowany

Również radziłabym zaskarżenie postanowienia o umorzeniu. Niemniej jednak sprawa karna i cywilna (o odszkodowanie) nie są od siebie uzależnione. Jeżeli dochodzenie zostanie ostatecznie umorzone, to jeszcze nic straconego. Sąd cywilny może samodzielnie ustalić, kto i w jakim zakresie jest winny wypadkowi. Wyrok karny oczywiście ułatwia sprawę, ale jego brak nie przekreśla szans na odszkodowanie.

Avatar
Michal_
Poszkodowany
Anna_K pisze:
Również radziłabym zaskarżenie postanowienia o umorzeniu. Niemniej jednak sprawa karna i cywilna (o odszkodowanie) nie są od siebie uzależnione. Jeżeli dochodzenie zostanie ostatecznie umorzone, to jeszcze nic straconego. Sąd cywilny może samodzielnie ustalić, kto i w jakim zakresie jest winny wypadkowi. Wyrok karny oczywiście ułatwia sprawę, ale jego brak nie przekreśla szans na odszkodowanie.

Racja.

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać