fbpx

odszkodowanie z OC sprawcy będącego pod wpływem alkoholu

  • This topic is empty.
Oglądasz 8 wpisów - 1 z 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #200156
    domi72

    Dzień Dobry,

    trzy dni temu uległam wypadkowi – zatrzymałam się na czerwonym świetle, niestety nie udało się to kierowcy TIRa za mną. Mimo jego rozpaczliwego hamowania uderzył we mnie wypychając mnie na środek skrzyżowania. Na szczęście ja już w nikogo nie uderzyłam. W wyniku wypadku zostałam zabrana karetką do szpitala, gdzie wykonano pourazowy komplet rtg – zmian pourazowych nie stwierdzono, ale ze względu na silny ból głowy, szyi i pleców założono miękki kołnierz Schanza i zalecono kontrolę po 3 dniach. Niestety ból szyi i pleców wzmógł się w nastepnych dwóch dniach, w związku z tym muszę nosić kołnierz kolejne 7 dni do następnej kontroli chirurgicznej.
    Policja wstępnie uznała całkowitą winę kierowcy TIRa, dodatkowo badanie alkomatem wykazało u niego 0,11 mg/l w związku z tym policja zatrzymała mu prawo jazdy i skierowała na badanie krwi. Wyniku nie znam. Sprawa została uznana jako wykroczenie i zostanie skierowana do sądu.
    Zamierzam wystąpić o odszkodowanie z OC sprawcy. Nie wiem jednak czy takie roszczenie jest niezależne od przyszłej rozprawy, czy tez muszę je na tej rozprawie zgłosić? Jakiego rodzaju dokumenty medyczne muszę przedstawić – jak na razie mam jedynie wypis ze szpitalnego oddziału ratunkowego (skręcenie kręgosłupa szyjnego, stłuczenie głowy). Czy przyda sie jakieś zaświadczenie od chirurga u którego teraz się leczę (z jakiego rodzaju informacjami?). Chirurg zasugerował mi, że powinnam sobie kupić poduszkę ortopedyczną – czy żeby otrzymać zwrot kosztów muszę mieć zaświadczenie od lekarza o konieczności takiego zakupu?
    Czy fakt że sprawca był w stanie po użyciu alkoholu może mieć wpływ na wysokość ewentualnego odszkodowania?
    Jaka jest procedura przy występowaniu o takie odszkodowanie – czy to ja mam sprecyzować kwotę roszczenia, czy też tylko dostarczyc dokumentację i czekać na decyzję ubezpieczyciela?
    Dodam że wypadek zdarzył się w drodze do pracy, zgłosiłam go już pracodawcy – najpradopodobniej zostanie uznany i za czas L4 zostanie mi wyplacone 100% wynagrodzenia.
    pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc
    Domi

    #258271
    domi72

    Przepraszam, błędnie zatytułowałam post – sprawca był „w stanie po użyciu alkoholu”, a nie „pod wpływem alkoholu”.

    #258272
    asia

    Witam
    Jeżeli sprawca przyjął mandat, ubezpieczyciel nie powinien czynić problemów z wypłatą odszkodowania w ciągu 30 dni. W praktyce jednak może oddalić w czasie wypłatę odszkodowania do czasu wydania prawomocnego wyroku sądu. Rozprawa w sądzie zaś jest wszczynana z urzędu i nie ma na celu przyznania Pani odszkodowania za doznaną krzywdę, a jedynie ukarania winnego wypadku. Będzie Pani prawdopodobnie obecna na sali w charakterze świadka.
    Do sprecyzowania roszczenia potrzebna będzie wszelka dokumentacja lekarska potwierdzająca urazy jak również poniesione koszty związane z rehabilitacją.
    Na wysokość odszkodowania nie ma wpływu działanie sprawcy pod wpływem czy po spożyciu alkoholu.
    Od dobrze poprowadzonej sprawy i solidnej argumentacji zależeć będzie wysokość przyznanego Pani odszkodowania. W razie problemów służymy radą.
    pozdrawiam

    #258273
    domi72

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Tak właśnie myślałam że sprawa w sądzie nie ma nic wspólnego z moimi ewentualnymi roszczeniami o odszkodowanie. Wydaje mi się że sprawca nie otrzymał mandatu ( o wysokości grzywny i długości zatrzymania prawa jazdy zadecyduje sąd). Nie widziałam jeszcze ostatecznej notatki policyjnej, mam ja otrzymać w przyszłym tygodniu. Na razie zostałam przesłuchana na policji jako świadek wykroczenia.

    pozdrawiam
    Dominika

    #258274
    imported_michal

    hej
    jak Twoja sprawa się toczy?
    nawijaj;) służę radą

    #258275
    domi72

    No więc w ogóle sie nie toczy (jeśli chodzi o odszkodowanie za doznane krzywdy).
    Ale po kolei: zaczęły sie walki z PZU o odszkodowanie za naprawę samochodu (założyłam na ten temat wątek w dziale „samochód” pt. „kosztorys z PZU – wątpliwości”). Walczę o VAT i neguję zastosowanie zamienników i amortyzacji – wysłałam do PZU pismo (powołując się na wyrok SN w sprawie VATu oraz żądając certyfikatów zgodności zamienników z częściami producenta) – PZU milczy.
    Najpierw chcę to zakończyć, a potem sie zabieram za odszkodowanie za doznane krzywdy. Zdaję sobie sprawę, że tutaj sama nie dam rady – szukam kontaktów do firm reprezentujących poszkodowanych. Na razie był u mnie przedstawiciel pewnej dużej firmy X, ale procent jaki zaśpiewali (35-40) skutecznie mnie zniechęcił do korzystania z ich usług. A szyja i plecy bolą coraz częściej – kołnierz mi zdjęli, na początku wydawało się że wszystko jest OK, ale chyba nie jest. Pracuję za biurkiem, 8-10 godzin przed komputerem i pod koniec dnia jest naprawdę niewesoło – boli i coś mi w karku przeskakuje. Kolejną wizytę u rehabilitanta mam na początku czerwca – mam nadzieję, że do tej pory zakończę boje z PZU o samochód i zajmę się sobą.
    Od czasu wypadku nie siedziałam za kierownicą, ale codziennie jeżdżę jako pasażer jedną z najbardziej ruchliwych ulic Krakowa, pełną TIRów – cały czas jestem spięta, panikuję przy ostrzejszym hamowaniu. W ogóle nie mam ochoty być znowu kierowcą.
    Od czasu wypadku minęło juz prawie 1,5 miesiąca. Dostałam z policji informację o skierowaniu sprawy do sądu oraz o wezwaniu biegłego lekarza sądowego do przedstawienia opinii na temat stopnia i charakteru obrażeń u poszkodowanej (czyli mnie). I cisza – żadnego wezwania, żadnej opinii. Wydaje mi się, że w przypadku zatrzymania prawa jazdy (tak się stało u sprawcy) sąd ma 30 dni na wydanie wyroku. 30 dni minęło – czy to możliwe że nie wzywano mnie na świadka? A może sprawa się nie odbyła- sprawca miał „w pierwszym dmuchaniu” – 0,11 mg, a w drugim 0,10 mg – czyli dokładnie na dopuszczalnej granicy – czy to mogło miec znaczenie, może wycofali sprawę?

    #258276
    szybkiwolny

    Witam,
    no ja bym radził zająć się najpierw sobą, samochód może poczekać
    co do sądu to go terminy żadne nie wiążą!! skąd ta opinia? ubezpieczyciel ma 30 dni na odpowiedź,
    30-35% to strasznie dużo! są bardziej konkurencyjne firmy, powodzenia…

    #258277
    domi72

    ha!, znalazłam – sąd ma 14 dni a nie 30:

    Art. 135.1. Policjant:

    1) zatrzyma prawo jazdy za pokwitowaniem w razie:

    a) stwierdzenia, że kierujący pojazdem znajduje się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu,

    ……
    Art. 136.1. Zatrzymane prawo jazdy, …. Policja przekazuje niezwłocznie, nie później niż w ciągu 7 dni, według właściwości, sądowi uprawnionemu do rozpoznania sprawy o wykroczenie, prokuratorowi lub staroście.

    2. W razie przeprowadzenia badania krwi lub moczu dla oceny trzeźwości lub zawartości środka działającego podobnie do alkoholu, prawo jazdy przekazuje się wraz z wynikiem tego badania. Jeżeli jednak wynik tego badania nie został uzyskany w ciągu 30 dni od dnia zatrzymania prawa jazdy, należy niezwłocznie zwrócić je właścicielowi.

    Art. 137.1. Postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy, w przypadkach określonych w art. 135 ust. 1 pkt 1 lit. a oraz pkt 2, wydaje w terminie 14 dni od dnia otrzymania prawa jazdy:

    1) prokurator – w toku postępowania przygotowawczego, a sąd – po przekazaniu sprawy do sądu;

    2) w sprawie o wykroczenie – sąd właściwy do rozpoznania sprawy.


    W moim przypadku sprawca został poddany badaniu krwi, ale dwa tygodnie po wypadku miałam info z policji że skierowali sprawę do sądu – czyli mieli wynik badania krwi. Skoro sąd ma 14 dni to albo:
    – juz zapadł wyrok a mnie nie wzywano na świadka
    – sprawę wycofano, bo facet był „na granicy normy” przy dmuchaniu, a we krwi sie wybronił

Oglądasz 8 wpisów - 1 z 8 (wszystkich: 8)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.