fbpx

Potrącenie na przejściu

  • This topic is empty.
Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #207676
    ciasteczko-cynamonowe

    Dwa tyg temu, stojąc na chodniku przed przejściem i czekając na „zielone” wjechała na mnie samochód, któremu to z kolei wyjechał inny pojazd – nie zachowując odpowiedniego bezpieczeństwa. Zostalam potrącona i przygnieciona przez ten samochód. Gdyby nie przechodnie którzy podnieśli samochód i mnie wyciągnęli, nie pisałabym tutaj…przynajmniej tak twierdziły służby które przybyły na miejsce- policja, straż, karetka…
    Przebywałam tydzień w szpitalu – jestem ogolnie mocno potłuczona, po operacji nogi – złamanie piszczeli (drut), krwiak kolana, mam złamaną rękę, porażony nerw w nadgarstku, silnie obite nogi.
    ALe to co najgorsze, to musiałamz dnia na dzień odstawić od piersi mojego małego synka, który do tej pory był zależny w 100% ode mnie-nigdy nie pił z butelki, nie jadł innnych pokarmow niż moje mleko.
    Proszę o konstruktywne rady, jak zabrać się do tego tematu, co z odszkodowaniem, narazie zgłosiłam szkodę w pzu, gdzie jestem ubezpieczona w pracy.
    O jakie kwoty powinnam się starać, na jakie zdecydowanie nie godzić?
    Czy dostanę coś z zusu,, jeśli w momencie wypadku przebywałam na zaległym urlopie wypoczynkowym (po macierzyńkim)?

    #292311
    Mariusz

    Witam, Pani roszczenia będą tutaj z pewnością bardzo wysokie (powyżej 100 tyś.), natomiast do oceny konkretnej kwoty trzeba mieć całą dokumentację medyczną. W żadnym wypadku nie podpisywać ugody z TU. Zgłosić roszczenie i czekać na wypłatę kwoty bezspornej w poźniejszym terminie rozejrzeć się za pośrednikiem, który sfinalizuje sprawę. Proszę gromadzić wszelkie faktury za leki i środki opatrunkowe, należy również notować ilość wykonanych kilometrów w związku z leczeniem.
    Jeżeli chodzi o ZUS to żadne świadczenia się nie należą.. W razie pytań proszę pisać na forum :)

    #292312
    ciasteczko-cynamonowe

    Dziękuję za odpowiedź – rozumiem, ze ta orientacyjna kwota pow. 100tys to w sumie z mojego pracowniczego pzu i oc sprawców???

    #292313
    Mariusz
    ciasteczko-cynamonowe wrote:
    Dziękuję za odpowiedź – rozumiem, ze ta orientacyjna kwota pow. 100tys to w sumie z mojego pracowniczego pzu i oc sprawców???

    Kwota dotyczyła tylko polisy OC sprawcy. Jeżeli chodzi o polisy typu NNW to kwoty będą niskie. Co najważniejsze to z OC można dochodzić roszczeń już teraz, z NNW po zakończonym leczeniu…

    #292314
    kancelariaa

    Witam

    Roszczenia mogą być dowolnie wysokie. Tylko to nie powinno być obiecywanie gruszek na wierzbie. Kwestią jest ile rzeczywiście się uzyska na drodze polubownej, a potem ewentualnie sądowej. Może Pani samodzielnie wystąpić do ubezpieczyciela sprawcy podpierając się np. wzorami dostępnymi w internecie lub zlecić od początku prowadzenie sprawy Kancelarii. W takiej sytuacji proponuję porównanie kilku ofert – jakie biorą prowizje (sprawdzić, czy podają % już brutto, czy tylko netto).

    Pozdrawiam

    #292315
    ciasteczko-cynamonowe

    Na ten moment to się pogubiłąm z tymi odszkodowaniami – na policji powiedzieli, ze gość który na mnie najechał jest też poszkodowany a winny jest ten co mu wyjechał i wymusił pierwsz. mamy więc tylko jego nr polisy.Także ten który mnie potrącił jest bez winy.
    A co do zaprzestania karmienia to faktycznie największa strata, której nie jestem w stanie porównać do żadnych fizycznych cierpień, które przeszłam do tej pory.
    Co do dochodzenia z roszczeń z oc policjant powiedział, ze dopiero jak się skończy sprawa…

    #292316
    ciasteczko-cynamonowe

    Jeśli chodzi o zaprzestanie karmienia, to dla mnie najgorsze w tym całym zdarzeniu, cierpienie dziecka – bo stało się płaczliwe, niespokojne, nie może spać a ja patrząc na to płakać mi się chce…
    Czy wsyatrczy tę sytuację opisać zgłaszając szkodę, czy powinnam pójść do psychologa.
    Jedyny dokument jaki mam ze szpitala to odręcznie napisane przez ginekologa takie pismo i podpisane przeze mnie, ze zgadzam się na zahamowanie laktacji w związku z operacją i leczeniem.

    #292317
    ciasteczko-cynamonowe

    DOkumenty jakie posiadam na ten moment to karta inf. ze szpitala z wymienionymi uszkodzeniami ciała, informacja o operacji i zastosowanym leczeniu. Zaś. od ginekologa info. o zatrzymaniu laktacji. Zaś jsli chodzi o info. z policji, to mamy dostać „opis zdarzenia” ale to nie od reki bo wiadomo – biurokracja.
    Co do zwolnienie, to wiem, że bedzie co najmniej na ok 4, 5 miesięcy.

    #292318
    KP
    ciasteczko-cynamonowe wrote:
    Dwa tyg temu, stojąc na chodniku przed przejściem i czekając na „zielone” wjechała na mnie samochód, któremu to z kolei wyjechał inny pojazd – nie zachowując odpowiedniego bezpieczeństwa. Zostalam potrącona i przygnieciona przez ten samochód. Gdyby nie przechodnie którzy podnieśli samochód i mnie wyciągnęli, nie pisałabym tutaj…przynajmniej tak twierdziły służby które przybyły na miejsce- policja, straż, karetka…
    Przebywałam tydzień w szpitalu – jestem ogolnie mocno potłuczona, po operacji nogi – złamanie piszczeli (drut), krwiak kolana, mam złamaną rękę, porażony nerw w nadgarstku, silnie obite nogi.
    ALe to co najgorsze, to musiałamz dnia na dzień odstawić od piersi mojego małego synka, który do tej pory był zależny w 100% ode mnie-nigdy nie pił z butelki, nie jadł innnych pokarmow niż moje mleko.
    Proszę o konstruktywne rady, jak zabrać się do tego tematu, co z odszkodowaniem, narazie zgłosiłam szkodę w pzu, gdzie jestem ubezpieczona w pracy.
    O jakie kwoty powinnam się starać, na jakie zdecydowanie nie godzić?
    Czy dostanę coś z zusu,, jeśli w momencie wypadku przebywałam na zaległym urlopie wypoczynkowym (po macierzyńkim)?

    Z polisy OC sprawy wypadku ma Pani prawo do:
    – zadośćuczynienie za krzywdę
    – odszkodowania z tytułu kosztów leczenia, przejazdów, rehabilitacji, opieki w tym opieki nad dzieckiem
    – odszkodowania z tytułu utraconego dochodu – do ustalenia bo może była Pani na macierzyńskim lub wychowawczym

    Jeśli chodzi o kwoty to bez dokładanej analizy dokumentów i okoliczności związanych z Pani osobą nie można jej podać. Osobiście byłbym ostrożny nawet przy podawaniu minimalnej kwoty bo Pani sprawa jest szczególna.

    W przypadku pytań proszę o kontakt.

    #292319
    ciasteczko-cynamonowe

    Dziękuję za odpowiedź, ale co oznacza, ze byłby Pan ostrożny przy podawaniu kwoty minimalnej?
    Zresztą moja wiedza w tym temacie jest zerowa…nie mam pojęcia o jakie kwoty chodzi w rzeczywistości, nie mam pojęcia na jaka kwotę nie powinnam się zgadzać. bo przecież wiadomo, ze TU podadzą taką kwotę, która będzie dla nich jak najmniej „obciążająca”
    Wolałabym cofnąć czas i nie zajmować się tym wcale…ale cóż…stało się i ponoć mam prawo do odszkodowania za doznane krzywdy…ale jakie…no właśnie, ta niewiedza jest chyba tym co TU kochają najbardziej. Stąd właśnie pytania kierowane do ekspertów, aby wiedzieć choc orientacyjnie wokoł jakich kwot powinniśmy się poruszać.

    #292320
    KP
    ciasteczko-cynamonowe wrote:
    Dziękuję za odpowiedź, ale co oznacza, ze byłby Pan ostrożny przy podawaniu kwoty minimalnej?
    Zresztą moja wiedza w tym temacie jest zerowa…nie mam pojęcia o jakie kwoty chodzi w rzeczywistości, nie mam pojęcia na jaka kwotę nie powinnam się zgadzać. bo przecież wiadomo, ze TU podadzą taką kwotę, która będzie dla nich jak najmniej „obciążająca”
    Wolałabym cofnąć czas i nie zajmować się tym wcale…ale cóż…stało się i ponoć mam prawo do odszkodowania za doznane krzywdy…ale jakie…no właśnie, ta niewiedza jest chyba tym co TU kochają najbardziej. Stąd właśnie pytania kierowane do ekspertów, aby wiedzieć choc orientacyjnie wokoł jakich kwot powinniśmy się poruszać.

    Mając na myśli ostrożność chodziło mi o to, że pojawiały się w wątku kwoty minimalne które w mojej ocenie mogą być przesadzone, a Pani jako osobie która się nie orientuje w sprawie może je wziąć za coś pewnego. W moje ocenie jeśli mowa już o minimalnej kwocie to wynosi ona ok. 50.000,00 zł., a jej ostateczna wielkość zależy od wielu czynników.

    #292321
    ciasteczko-cynamonowe

    Wszystkie niezbędne dokumenty zostały wyslane do Warty – w tym pismo, które napisał mi prawnik, o kwotę roszczenia, uzasadnienie itp. 8 stycznia dostali dokumenty (mam potwierdzenie)…ile czasu może trwać rozpatrywanie sprawy i decyzja?
    Zaznaczę iż szkoda została zgłoszona 6listopada. Wszystko zostało zeskanowane i wysłane do warty. Za jakis czas przysłali jakies papiery i kazali wypełnić i dodatkowo wysłac to wszystko w formie papierowej.
    Gdy minęło 30 dni wysłali pismo, ze w tym czasie nie dali rady „zamknąć tematu” bo cos tam im brakowało.
    Na ten moment wszystko już jest…ile to potrwa?

    dziekuję.

    #292322
    ciasteczko-cynamonowe

    Bardzo dziękuję już wszystkim chcącym pomóc – mam prawnika, ktory należycie się sprawą zajął, i „wyliczył” szczegółowo o jaka kwotę należy się ubiegać.
    Teraz tylko już mi uciekło” jak mi mówił, ile czasu ma TU, na wypłatę.
    30 dni od momenty zgłoszenia? W tym czasie nie dali rady, bo cos im brakowało, teraz maja już wszystko, więc ile dni…14? max 90? (Jeśli tak to liczone od daty pierwotnego zgłoszenia w listopadzie, czy od tego czasu, co wszystko wysłałam z poczatkiem stycznia?)
    Już mi się wszystko pomerdało:(

    #292323
    ciasteczko-cynamonowe

    Ale co będzie ciągnął?

    #292324
    ciasteczko-cynamonowe

    Narazie nie ma żadnej sprawy;) Na ten moment szkoda została zgłoszona do TU, prawnik napisał mi obszerne pismo – opis zdarzenia, strat poniesionych i kwotę odszkodowania,którą podpisałam. Do tego oczywiście stos dok. ze szpitala, leczenia ambulatoryjnego, notatki z policji i takie tam inne niezbędne.
    Dlatego pytamo terminy…

Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 20)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.