fbpx

Problem z wypłatą odszkodowania z AC w MTU

  • This topic is empty.
Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #200570
    Marcin16586

    Witam. W lipcu miałem wypadek samochodowy wypadłem z drogi, przejechałem przez rów i uderzyłem tyłem w drzewo. uszkodziłem przedni zderzak, trochę podbiło maskę, uszkodziłem tylny zderzak klapę oba tylne błotniki, prawy próg. Jestem ubezpieczony w MTU. W październiku otrzymałem pismo od MTU iż nie wypłacą mi odszkodowania ponieważ jest nie możliwe aby w tym miejscu uszkodzić tak pojazd. (rzeczoznawca będąc na miejscu wypadku szukał śladów hamowania na drodze śladów zerwanej trawy w rowie śladów na drzewie i szkła. Pojawił się on na miejscu zdarzenia 18 dni po wypadku!! tęgo dnia kiedy miałem wypadk były ślady na jezdni i zerwana trawa, nie zostawiłem natomiast śladów na drzewie i nie było szkła gdyż nie stłukłem żadnej szyby) Pisałem odwołanie i do dnia dzisiejszego nie uzyskałem żadnej odpowiedzi. Z dnia nadziej zwlekają z odpowiedzią. Proszę o pomoc.
    Dziękuję

    #259999
    damian202

    Jeżeli zgłosiłeś sprawę terminowo odszkdowanie musi, nie ma innej możliwości, tylko musi zostać wypłacone. 18 dni po wypadku przybył rzeczoznawca toż to kpina! napisz pismo że nie podjęli działania natychmiast, a tak czy inaczej szkoda na pojeździe jest i muszą ją naprawić, skoro podpisali umowę. jakby był problem, pisz, mogę pomóc
    pozdrawiam

    #260000
    Marcin16586

    Odmówili mi wypłaty odszkodowania. Oczywiście nie przysłali żadnego pisma tylko w końcu udało mi się do nich dodzwonić. Jutro będę miał wszystkie dokumenty. Także jak będę miał jakiś problem to będę pisał. Dzięki.
    Pozdrawiam

    #260001
    katon01

    Mnie zapalila sie instalacja elektryczna i spalil sie pod maska takze nie chca mi wyplacic odszkodowania. Nie wiem co mam zrobic. Prosze o pomoc
    Pozdrawiam serdecznie

    #260002
    Pablo_1st

    1 co do spalenia to zajrzyj do OWU, może jest akieś wyłączenie. A może źle zglosiłeś szkodę, bo najczęściej jest zapis w rodzaju „odpowiedzialnosć za szkody pochodzące z zewnątrz, lubwyrządzone przez osoby trzecie itp.” jak podałeś że miałeś zwarcie bo coś tam to pewnie tam upatrzyli sobie przyczynę.
    2. a do „drzewa” – są jacyś świadkowie? pojazd był holowany? była policja? Ślady na drzewie można odnaleźć nawet po kilku latach, co do trawy, to też nie regeneruje się w ciągu dwóch tygodni, więc pewnie nie śladów hamowania szukał a już zarzucania, darcia w poślizgu, skoro masz oba boki tylne uszkodzone i jeszcze maskę to chyba musiało Cię obrócić. Trawę jak zerwie to pozostają bruzdy w ziemi, które nawet jeśli z czasem zarosną to nadal nierówności są widoczne. Szkła zaś postają nietylko od szyb, ale też i od reflektorów, kierunkowskazów, mogą też pozostać odłamki i fragmenty elementów z pcv, osłon itp. Jeśli zdarzenie miało miejsce, to może szukał ni tam gdzie trzeba, albo mało dokładnie? czasem duża deformacja elementów poszyciowych, takich jak błotnik wcale może nie pozostawić żadnych śladów na podłożu, zwłaszcza jak było np. mokro, albo grząsko.

    #260003
    slotek

    orientuje sie ktoś jak jest z wypłatami odszkodowania po wypadku bez sprawcy przy kasacji samochodu ??

    #260004
    klient

    Witam serdecznie. Może przejdę od razu do rzeczy bez obwijania w bawełnę. dnia 28 listopada 2009r miałem nieprzyjemności w kolizji. Zdarzenie to było spowodowane winą innego kierowcy. Na miejscu była policja Pani przyznała się do winy. Po 3 dniach przybył likwidator szkód (w umowie napisane jest ze maja 48 godzin na to) po 1 godzinie oglądania auta i spisywania dokumentów Pan powiedział iż do 30 dni roboczych kasa będzie na koncie.Pod koniec roku 2009 zadzowniłem do MTU i powiadomiono mnie ze na wypłatę odszkodowania maja miesiąc czasu i pieniądze na koncie będą. Następnego dnia dostaje list z MTU iż brakuje dokumentów takich jak ksero dowodu rejestracyjnego,notatki z policji no i tam kilku rzeczy. Dzwoniłem wiec i powiedziano ze brakuje i trzeba dostarczyć. W dniu wypadku policja powiedziała ze to w interesie MTU jest zdobycie wszystkich dokumentów i ze ja mam się niczym nie przejmować. Powiedziałem to wiec państwu w mtu i na tym się skończyło. W pierwszej dekadzie stycznia zadzwoniłem i powiedziano mi ze wszystkie dokumenty mają. Po dwóch tygodniach odzew iż wyplata odszkodowania jest bardzo poważna sprawa i nie wystarczy elektroniczna wersja zgody lecz musi być podpis współwłaściciela ręczny. Wiec napisałem na kartce, dostałem podpis, zeskanowałem i wysłałem. Jak dotąd cisza. od zdarzenia już wkrótce miną 2 miesiące. Co mam zrobić w tym wypadku? Czy mogę ubiegać się o wypłacenie odsetek za zwlokę? I co zrobić by w końcu wypłacili to odszkodowanie? Proszę o pomoc przecież człowiek się nie prosił o rozbicie auta a tu takie problemy z wypłatą należnej kwoty. POZDRAWIAM.

    #260005
    Pablo_1st
    klient wrote:
    Po 3 dniach przybył likwidator szkód (w umowie napisane jest ze maja 48 godzin na to) .

    jeśli to szkoda z OC to nie ma między tobą a MTU żadnej umowy, więc i nic napisane nie masz. Po drugie słyszałeś to co chciałeś, a nie to co do Ciebie mówili. Wiele TU podaje informację, że w przeciągu 48h SKONTAKTUJE SIĘ RZECZOZNAWCA. Skontaktuje się, a nie wykona oględziny. Kontaktem jest telefon i umówienie się na termin oględzin

    klient wrote:
    Pan powiedział iż do 30 dni roboczych kasa będzie na koncie..

    i znów nie chciałeś dosłyszeć, doczytać… w ciągu trzydziestu dni, o ile nie ma żadnych przeszkód, czytaj: wszystkie formalności sa dopełnione. Jedną z nich jest przedstawienie dokumentu potwierdzającego właśność. Może nim być dowód rejestracyjny, no ale

    klient wrote:
    W dniu wypadku policja powiedziała ze to w interesie MTU jest zdobycie wszystkich dokumentów i ze ja mam się niczym nie przejmować. Powiedziałem to wiec państwu w mtu i na tym się skończyło. .

    czyli znów chciałeś być mądrzejszy. Policji też słuchałeś „po swojemu”. Z pewnością policjant nie powiedział „idź człowieku i czekaj na pieniądze, TU zrobi wszystko za ciebie”. On powiedział, że TU wystąpi do nich o potwierdzenie zdarzenia (czyli notatkę policyjną ze szkicem i opisem przebegu kolizji) i w tym tylko zakresie „jesteś zwolniony” od załatwiania sprawy. Policjant nie dysponuje kserokopią dowodu i nie jest w stanie przekazać go TU, a nie jestem peweien czy wogóle mu wolno

    klient wrote:
    nie wystarczy elektroniczna wersja zgody lecz musi być podpis współwłaściciela ręczny. Wiec napisałem na kartce, dostałem podpis, zeskanowałem i wysłałem. .

    mam pytanie, czy jeśli prześlesz do swojego banku FAXEM zgodę na dostęp do konta dla mnie, to będę mógł ogołocić cię z forsy? Nie? to czemu oczekujesz od innej instytucji finansowej, że będzie honorować fax. Niestety, ale pewne dokumenty wymagane są w oryginale i trzeba pofatygować się na pocztę i kupić znaczek

    klient wrote:
    Proszę o pomoc przecież człowiek się nie prosił o rozbicie auta a tu takie problemy z wypłatą należnej kwoty. POZDRAWIAM.

    w dużej mierze na własne życzenie czekasz na pieniądze, jeśli MTU wykaże, że są istotne przesłanki aby wstrzymać przelew, a jedną z nich jest chociażby udokumentowanie kto jest uprawniony do odszkodowania, to odsetki się nie należą.

    #260006
    klient

    [quote=klient

    #260007
    klient

    Pablo dziękuje za szybką odpowiedz.W pierwszej dekadzie stycznia zadzwoniłem i powiedziano mi ze wszystkie dokumenty mają. Po dwóch tygodniach odzew iż wyplata odszkodowania jest bardzo poważna sprawa i nie wystarczy elektroniczna wersja zgody lecz musi być podpis współwłaściciela ręczny.To przecież mogli to od razu powiedzieć a nie mówią tak a potem wychodzi inaczej,ogólnie ta firma to porażka kiedyś miałem tez zdarzenie kolizyjne nie z mojej winny i nie było takich problemów jak z MTU.Jakbym wiedział ze będą takie problemy to auto bym oddal do serwisu i sprawa by była załatwiona i przypuszczam ze musieli by napewno więcej zapłacić bo serwisie mercedesa liczą sobie jak za zboże.

    #260008
    Adam_Szkodowy
    klient wrote:
    W pierwszej dekadzie stycznia zadzwoniłem i powiedziano mi ze wszystkie dokumenty mają. Po dwóch tygodniach odzew iż wyplata odszkodowania jest bardzo poważna sprawa i nie wystarczy elektroniczna wersja zgody lecz musi być podpis współwłaściciela ręczny.

    Czy to źle, że dbają aby Twoje odszkodowanie nie trafiło w niepowołane ręce? Odszukaj dokumenty z oględzin i z ciekawostki sprawdź czy nie próbowano Ci wtedy na „wykazie dokumentów niezbędnych” wskazać jakie dokumenty są niezbędne do likwidacji szkody.

    klient wrote:
    To przecież mogli to od razu powiedzieć a nie mówią tak a potem wychodzi inaczej

    Ponownie polecam sprawdzić dokumenty z oględzin i ten „list z MTU” z informacją „iż brakuje dokumentów takich jak ksero dowodu rejestracyjnego,notatki z policji no i tam kilku rzeczy”

    klient wrote:
    ogólnie ta firma to porażka kiedyś miałem tez zdarzenie kolizyjne nie z mojej winny i nie było takich problemów jak z MTU.

    A wujek ciotki mojego brata sąsiada miał szkodę po jednym dniu wypłaconą. Uwielbiam historie zasłyszane, jak to wszyscy zawsze mają lepiej i zawsze tylko nam jest źle. Sprawdź jeszcze raz dokumenty i przeanalizuj, czy aby sam dopełniłeś wszystkich formalności, wtedy ewentualnie miej pretensje. Tak skonstruowane jest nasze prawo, że to poszkodowany musi dostarczyć pewne informacje i dokumenty, aby TU wypłaciło odszkodowanie.

    klient wrote:
    Jakbym wiedział ze będą takie problemy to auto bym oddal do serwisu i sprawa by była załatwiona i przypuszczam ze musieli by napewno więcej zapłacić bo serwisie mercedesa liczą sobie jak za zboże.

    Tak w zasadzie to powiedz mi kto Ci zabronił wstawić tam pojazd?. Gdybyś nawet wstawił pojazd do warsztatu, to bądź świadom, że bez wymaganych dokumentów i tak byś nic nie dostał z ubezpieczalni.

    BTW….zboże nisko stoi :)

    #260009
    wiebronka

    Witam wszystkich forumowiczów,

    celem pomocy i może małego pocieszenia postanowiłam opisać swoją historię, a okazją ku temu jest fakt, że dziś odebrałam auto z warszatatu po kolizji.
    A więc po kolei:
    -kolizja w grudniu. Pijany kierowca jechał „pod prąd” i zderzył się z nami czołowo,
    -przybyła policja spisała wszystko i poinformowała mnie, że za 2 dni robocze w wydziale ruchu drogowego MOGĘ się zgłosić po notatkę ze zdarzenia. W przeciwnym razie TU samo się o nią stara (co trwa ok 2 tyg.).
    -zgłoszona szkoda w poniedziałek (kolizja w sobotę- a w weekendy w MTU nie pracują),
    -rzeczoznawca skontaktował się we wtorek, w środę przybył na oględziny,
    -rzeczoznawca sam przyznał, że warto się samemu postarac o notatkę z policji, gdyż to znacznie skraca czas załatwiania całości sprawy,
    -rzeczoznawca skompletował wszystkie posiadane przeze mnie dokumenty, na druku dla mnie, zaznaczył co brakuje i poinformował iż należy to wysłać do Sopotu do MTU (min. potwierdzona kserokiopia dowodu rejestr., który został zatrzymany przez policję). Przeglądając forum często padało stwierdzenie o niekompletności dokumentów i w związku z tym „nic nierobieniem” przez MTU. Jeśli nawet trafi się czasem mniej rozwinięty rzeczoznawca, wystarczy przeglądną dokumenty, które zostawia po oględzinach. Wszystko tam jest wypisane i zaznaczone, co już się ma, a co brakuje i należy dosłać,
    -uzupełnione dokumenty wysłałam listem poleconym,
    -rzeczoznawce wzywałam jeszcze na 2. dodatkowe oględziny, gdzyż wychodziły nowe usterki, które widoczne się stawały po demontażu innych uszkodzonych części,
    -za każdym razem dokumenty musiałam podpisywać i odesłać POLECONYM do Sopotu, do MTU,
    -po 1-szych oględzinach zadzwoniłam na infolinie i złożyłam wniosek do likwidatora o wypłacenie bezspornej kwoty po 1-szych oględzinach, wypłacono mi kwotę wg kosztorysu plus za holowanie lawetą, wpłata na konto nastąpiła po 2 dniach roboczych,
    -wczoraj złożyłam wniosek o dopłatę po 2. oględzinach dodatkowych,
    -można jeszcze wysłać fakturę z przeglądu pokolizyjnego, w moim przypadku zapłaciłam tylko 20 zł, więc sobie daruję,

    Jak widać jest możliwa szybka i bezbolesna wypłata odszkodowania z OC sprawcy, ale faktem jest ti, iż trzeba dzwonić na infolinię i się dopytywać i zgłaszać wniosek o wypłatę.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Natomiast całkiem inną kwestią jest wysokość strat oszacowana przez rzeczoznawcę w programie AUDATEX. O ile cena za roboczogodzinę, ceny lakieru, itp. są w porząku, niezaniżone, o tyle ceny części to śmiechu warte. MTU uwzględnia amortyzację i to całkiem niezłą, a i tak za części to liczy za zamienniki. Nie interesuje ich, że np. do mojego auta zamiennik zderzaka nie pasuje i musi być oryginał. Tak samo, jak reflektor lewy był oryginalny i nie został uszkodzony, natomiast prawy został zbity. Więc raczej dziwne by było dokupić zamiennik, bo wyglądają nieco inaczej. No i na samym takim reflektorze różnica w cenie wynisołą 250zł (mięzu ceną w sklepie, a ceną wg kosztorysu z MTU).

    Gdyby nie fakt, iż parę części, rzeczy, mechanik zdołał „pokleić”, wyklepać, itp. zatem nie wszystko musiałam kupić i wymienić, pieniędzy by napewno nie starczyło. Tylko dlaczego musiałam kombinować, nie wszystko wymieniać, skoro to nie z mojej winy auto zostało uszkodzone. Ich tłumaczenie jest śmieszne: auto ma 6 lat, zatem części się przez 6 lat zużyły i to JA muszę sobie dopłacić różnicę do wysokości ceny nowych części.

    Moja rada jest taka: od razu, przy pierwszej wizycie rzeczoznawcy, wybierzcie formę rozliczania bezgotówkową, auto odstawcie do warsztatu wskazanego przez nich (przecież i tam możecie kontrolować jak auto jest naprawiane) i nie martwcie się, że nie starczy pieniędzy na remont.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Z mojej strony to tyle. AMEN :)

    Pozdrawiam wszystkich i życzę cierpliwości.

    #260010
    bochenek

    Jak miło czytać posty, w których ludzie dochodzą do wniosku, że najlepsym możliwym wyjściem jest wstawienie pojazdu do serwisu i naprawa bezgotówkowa.
    Po co się denerwować kosztorysami, amortyzacją, zamiennikami, wyzywać wszytskich wokół od oszustów:)))
    Pomijam oczywiście sytuacje prób rozliczenia szkody jako całkowita – tu już nawet przy rozliczeniu serwisowym mogą być poważne problemy:)
    Co do zasady jednak jest to najlepsza forma liwkidacji szkody.
    I jak świadczy post wyżej można załatwić bezproblemowo jeśli się czyta dokumenty, które się dostaje do łąpki:)

    #260011
    dominobaniak

    witam serdecznie!jezeli chodzi o ubezpieczalnie MTU to mam tylko jedno stwierdzenie-ZENADA i PORAZKA!Jedno wielkie oszustwo!W pazdzierniku mialem wypadek zrobiono mi wycene szkody z autoryzowanego salonu hondy na kwote 15100zl.Wszystko zostalo wyslane do nieszczesnego MTU i zbito mi na 4510zl.Malo tego pieniadze mi przelano dopiero na 2 dni przed uplywem terminu wyplaty i jeszcze na dodatek o 1000zl mniej.Odwolalem sie oczywiscie pisemnie i znowu czekalem na odpowiedz 6 tygodni i nic nadal.Wyslalem kolejne pismo ale juz w trybie oskarzajacym bardziej o niekompetentne podejscie do mnie czyli klienta i ktos sie pofatygowal odpisac ale oczywiscie negatywnie i napisano i mi,ze moge wystapic na droge sodowa.NIE DAJCIE SIE NABRAC

    #260012
    Adam_Szkodowy

    Nie ma to jak merytoryczne i rzeczowe posty. Uwielbiam prowadzenie dyskusji, w sytuacji gdy nie padł ani jeden argument.
    Ale do rzeczy:

    dominobaniak wrote:
    jezeli chodzi o ubezpieczalnie MTU to mam tylko jedno stwierdzenie-ZENADA i PORAZKA!Jedno wielkie oszustwo!

    Czy to aby jedno stwierdzenie? Nazywanie kogoś oszustem warto podeprzeć stosownym argumentem.

    dominobaniak wrote:
    W pazdzierniku mialem wypadek zrobiono mi wycene szkody z autoryzowanego salonu hondy na kwote 15100zl.Wszystko zostalo wyslane do nieszczesnego MTU i zbito mi na 4510zl.

    Niby co Ci zbito? Zbić to można kolano albo szklankę. Podaj z czego wynika wypłacona kwota – Kosztorys ubezpieczyciela? Wyliczenie szkody całkowitej?

    dominobaniak wrote:
    Malo tego pieniadze mi przelano dopiero na 2 dni przed uplywem terminu wyplaty

    …a może mieli przelać zanim zgłosiłeś szkodę? Jeśli to szkoda likwidowana z polisy AC, to zrozum, że dopełnili warunków ubezpieczenia, które sam zaakceptowałeś.

    dominobaniak wrote:
    i jeszcze na dodatek o 1000zl mniej.

    …jeśli to AC, to może miałeś jakiś udział własny? Oczywiście tego też nikt Ci pewnie nie powiedział kiedy zawierałeś ubezpieczenie?

    dominobaniak wrote:
    Odwolalem sie oczywiscie pisemnie i znowu czekalem na odpowiedz 6 tygodni i nic nadal.Wyslalem kolejne pismo ale juz w trybie oskarzajacym bardziej o niekompetentne podejscie do mnie czyli klienta i ktos sie pofatygowal odpisac ale oczywiscie negatywnie i napisano i mi,ze moge wystapic na droge sodowa.NIE DAJCIE SIE NABRAC

    Ale, że niby o co ich oskarżyłeś? I niby na co mamy się nie nabrać?

Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 18)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.