problem z zaangazowaniem

Avatar
omg
Poszkodowany

Od lat paru mam problem z zaangazowaniem sie emocjonalnym w zwiazku. Jestem z kims od 2 do 4 meisiecy i jakiekolwiek emocje opadaja kompletnie, tak ze nie widze juz jakiegokolwiek sensu cokolwiek ciagnac dalej. Myslalem pierw, ze to moze wina partnerek, ale przez lata poznalem kilka bardzo ciekawych kobiet, ktore bez problemu mogly byc moimi partnerkami przez lata, wiadomo denerwowaly mnie pewne aspekty i cechy co jest normalne, ale nic na tyle by wytepic kazda z pozytywnych emocji. Po pewnym czasie nic juz nie jest w stanie przekonac mnie by byc z dana kobieta, moje emocje sa tlumione na dobre (musze dodac, iz jestem osoba raczej zamknieta i niechetnie wyrazam emocje, tak mi chyba wygodniej). Kobiety jakby traca dla mnie atrakcyjnosc, jakkolwiek mocno staralibysmy sie to jakos odbudowac to zainteresowanie jest strasznie nikle lub nie ma go juz wcale.

Bedac szczerym kompletnie nie wiem gdzie szukac przyczyny i co wywoluje takie zachowanie i dystans w moich relacjach. Prosze o porade i z gory dziekuje za ewentualne sugestie.

Avatar
keszes
Poszkodowany

Podążasz w bardzo dobrym kierunku. Nie chcesz sie angazować. Byc może spowodowane jest to lękiem ale przed czym: ...przed zranieniem, przed wejściem pod pantofel, przed ślubem. Najlepiej wyobrazic sobie jakas fajna laskę i poleciec marzeniami jakies rok do przodu. Co by się działo gdybys jednak nie odszedł zacisnał zęby i nie odszedł to co wtedy, jaki najgorszy scenariusz jawi się w głowie. To co zobaczysz we własnej wyobrazni to to czego się boisz.

Ciekawe co to takiego....?

Pozdrawiam

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać