fbpx

Problem,czy jestem wszystkiemu winna?

  • This topic is empty.
Oglądasz 2 wpisy - 1 z 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #200665
    pola

    Mam 28 lat byłam trzy lata w związku, cztery miesiace temu rozstalismy się. Nie było i nadal nie jest to łatwe rozstanie. Związek był bardzo burzliwy,dużo kłótni. Pochodze z rodziny gdzie ojcie dużo pił i nadal pije. W między czasie okazało sie że mój chłopak też dużo pije co doprowadziło do jedo wypadku po pijaku i zabrania prawa jazdy. Od tego momentu wzięłam sobie wszystko na głowe, były dni i tygodnie gdzie nie miałam chwili dla siebie aby on dobrze sie czuł i nie załamał po wypadku. Niestety kłótnie nadal były. Nie mieszkaliśmy razem, mimo tego ja po pracy zawsze robiłam obiad, pewnego dnia gdy przywiozłam go po pracy na obiad stwierdził że ma tego dosyć i odszedł, zdarzało sie to już wcześniej ale tym razem ja nie potrafiłam już wrócić. On wtedy zaczął sie znowu starać ale ja juz jakoś nie potrafiłam. Podczas wcześniejszych kłótni często zdarzały sie obraźliwe słowa i rękoczyny -nie z mojej strony. On to tłumaczył tym że wyprowadzam go z równowagi. Mam trudny charakter,ciężko mi zaakceptować czyjeś odmienne zdanie ale potrafie pójść na kompromis. Boje się do niego wrócić bo wszystkie te kłótnie bardzo mnie bolały, boje sie zaangarzowania bo on twierdzi że przez moje zachowanie wszystko popsułam. Teraz gdy nadal jest mi ciężko on o wszystko oskarża mnie, że on pił i nadal pije,że rozpadł sie związek, że jestem nie szczera,grozi mi też że zrobi coś sobie i będę go miała na sumieniu bo on życia sobie beze mnie nie wyobraża. Nie wiem co mam zrobić, momentami wydaje mi sie że może rzeczywiście jestem wszystkiemu winna. Czy zniszczyłam go? Jest to tylko mój opis z jego strony może to wyglądać zupełnie inaczej. Czy jestem winna?Prosze o jakąś porade.

    #260379
    Monika Dreger psycholog

    To, co opisałaś to przemoc domowa – fizyczna i psychiczna. Nic i nikt nie usprawiedliwia kata. Natomiast to normalne, że kat zrzuca na ofiarę winę za wszystko – w ten sposób próbuje zmniejszyć swoje poczucie winy. Niczemu nie jesteś winna, a to, co on teraz robi to szantaż emocjonalny. Kat próbuje odzyskać ofiarę. Myślę, że zasługujesz aby nie być ofiarą, a on powinien się leczyć.

    Jeśli masz wątpliwości, czy dobrze zrobiłaś nie wracając, to wyobraź sobie jak Twoje życie wyglądałoby z nim za jakieś 10 lat. Jeśli uznasz, że decyzja była jednak słuszna, a odejście jest dla Ciebie szansą na lepsze życie, to zby uniknąć trudnych sytuacji unikaj kontaktów z nim.

Oglądasz 2 wpisy - 1 z 2 (wszystkich: 2)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.