fbpx

Proszę o pare porad w związku z wypadkiem z udziałem kobiety w ciąży.

  • This topic is empty.
Oglądasz 9 wpisów - 1 z 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #200679
    szko

    Witam. Moje pytanie jest dość proste ale ja nie znam się za bardzo na tych sprawach (troszkę tylko czytałem) ale po prześledzeniu kilku tematów z tego forum widzę, że może mi jakoś pomożecie i doradzicie jako fachowcy. Około miesiąca temu moja żona jechała z teściową do szpitala. Żona miała mieć przeprowadzone badania ponieważ była w ciąży. W połowie drogi do szpitala miały wypadek. Jechały drogą szybkiego ruchu, a jakiś gościu przecinał ją w poprzek i zajechał im drogę. Zachował się bardzo porządnie – od razu przyznał się do winy, zaproponował lawetę żeby odholowała auto (około 30km) a kiedy zobaczył ze żona jest w ciąży wziął ją do auta żeby nie zmarzła. Teściowej nic się nie stało ;) :P natomiast żona nie była przypięta pasami (7 miesiąc – wiec widoczna ciąża) i rozbiła przednią szybę głową. Na szczęście nic więcej się jej nie stało. Po przyjeździe do szpitala lekarze stwierdzili, że dla zdrowia żony dobrze by było rozwiązać ciąże – ale nie wiem czy było to uwarunkowane tym iż była po wypadku ponieważ żona się rozchorowała i najprawdopodobniej i tak by miała rozwiązaną ciążę wcześniej, aczkolwiek miało to nastąpić w 35 tyg. ciąży a nie w 32 tyg. Podczas porodu nastąpiły pewne problemy – z winy lekarza – wiec myślę że wypadek może też nie miał tu większego znaczenia – a lekarze i tak się wyprą wszystkiego – brak słów. Żona była ponad tydzień w szpitalu. Syn został na ponad 3 tygodnie teraz oboje już są w domu cali i zdrowi. Żona mówi że boli ją czasami głowa i ma guzy trochę na głowie. Po przyjściu rzeczoznawcy z PZU okazało się że koszty naprawy przekraczają wartość auta – czyli jest do kasacji. Tak w skrócie przedstawiłem Wam historie. Teraz się zastanawiam co zrobić. Dzwonili do nas z policji czy chcemy oddać sprawę do prokuratury – żona jest podczas leczenia mamy syna ja pracuje wiec chodzenie po sądach jest trochę utrudnione – poza tym to pewnie by tylko mogło zaszkodzić kierowcy, który spowodował wypadek i pewnie nie miało by wpływu na wysokość odszkodowania, a ponieważ jak mówię kierowca naprawdę się postawił więc nie chce mu za bardzo robić problemów – nie wiem czy postępuję słusznie … Powiedzcie co zrobić żeby dostać odszkodowanie – oprócz tego że musze to zgłosić do PZU. Czy w ogóle ma to sens – bo chyba najbardziej ucierpiało na tym auto. Nigdy nie miałem żadnego wypadku żeby się starać o odszkodowanie dlatego nie wiem nawet jakich sum można się spodziewać – i pytając czy to ma w ogóle jakiś sens mam na myśli sytuację taką, że jeśli mam się kłócić o 100 zł przez miesiąc i włóczyć się po różnych instytucjach to się mi to średnio opłaca … Rzeczoznawca powiedział nam że żona może dostać nawet 6000 zł ?!? Było by bardzo fajnie … ale znając kruczki to pewnie żeby dostać tyle kasy to chyba trzebaby zostać inwalidą <- ironia … A może się mylę?! Może mi coś poradzicie co zrobić ... gdzie się udać gdzie co zanieść albo gdzie co zdobyć ?! Wiem, że te pytania pewnie nie są za ambitne ale jak mówię pierwszy raz z takim czymś się spotykam a praca nie pozwala mi za bardzo biegać po mieście i się orientować wiec liczę na Was ;)

    Pozdrawiam.

    #260417
    kamau1

    Właśnie mam podobny przypadek w rodzinie. Podaj więcej danych to napiszę Ci pismo. Do prawnika zawsze możesz iść.

    Pozdrawiam

    #260418
    imported_michal

    witaj,
    ciesz się szko, że z żoną i dzieckiem wszystko w porządku, auto w całej sprawie rzekłbym jest najmniej ważne.
    Najpierw może w kwestii postępowania karnego przeciwko sprawcy. Wiem, że masz opory stawiać go przed prokuraturą aby się wyjaśniał. Jednak zaznaczę, iż w przypadku zamknięcia postępowania już teraz po 3 latach sprawa się przedawni, żona ani dziecko nie będą mogli uzyskać dalszych odszkodowań, gdyby, odpukać, coś „wyszło” nie tak ze zdrowiem. Natomiast jeżeli (tego też pewnym być nie mogę) sprawca zostanie skazany za przestępstwo, sprawa jest ważna przez 10 lat, to o 7 lat dłuższy okres ważności roszczeń. Musisz to sam przemyśleć i spytać jaki jest stan zdrowia żony i dziecka, bo to najważniejsze.
    Natomiast co do odszkodowania żony – wysokość odszkodowania zależeć będzie przede wszystkim od charakteru obrażeń. Tak psychicznych jak i fizycznych. 6 tys może być mało mając na uwadze stres w jakim była Twoja żona. Warto również zastanowić się nad odszkodowaniem dla dziecka. Mimo iż nie narodziło się jeszcze wtedy, prawo do zadośćuczynienia się należy. Skomplikowana to sprawa, ale nie zostawiaj tego.
    pozdrawiam

    #260419
    szko
    kamau1 wrote:
    Właśnie mam podobny przypadek w rodzinie. Podaj więcej danych to napiszę Ci pismo. Do prawnika zawsze możesz iść.

    Pozdrawiam

    Znaczy co np chciałbyś wiedzieć ?! Bo nie wiem nawet co Ci tu napisać ;)

    -> michal … Dzięki za kilka cennych wskazówek. Co do postawienia sprawy przed prokuraturą jeszcze porozmawiam z żoną i zastanowimy się nad tym. O odszkodowaniu dla dziecka – w życiu bym nie pomyślał, że w ogóle może się mu cokolwiek należeć … Jak sam napisałeś trochę to skomplikowane … ale jeszcze raz dziękuję za wskazówki …

    Czekam na wypowiedzi innych forumowiczów, którzy mieli by coś do powiedzenia na ten temat … może ktoś jeszcze mi coś doradzi.

    Pozdrawiam

    #260420
    szko

    A czy znacie może jakąś dobrą firmę, która się zajmuje takimi rzeczami? Jestem z okolic Krakowa więc pewnie jest ich sporo bo ponoć małopolska jest na szczycie listy, związanej z kolizjami samochodowymi w Polsce ;) Może ktoś się orientuje i poleci mi jakąś dobrą firmę.

    Pozdrawiam i dziękuje.

    #260421
    szko

    Mam jeszcze jedno pytanko ;) może ktoś już to kalkulował i mi doradzi. Dzwoniłem do kilku firm które zajmują sie pomocą w uzyskaniu odszkodowania i każda się ceni na 20% prowizji z uzyskanej kwoty odszkodowania. Nie powiem … bo każdy chce zarobić ale trochę mnie zaskoczyli ;) … pytanie … czy warto korzystać w takim wypadku z pomocy takiej firmy? Czy jest ona w stanie wywalczyć o tyle większe odszkodowanie żebym na tym nie stracił … a może znają one takie kruczki prawne że uzyskane odszkodowanie będzie jeszcze większe niż to co sam bym wywalczył plus ich prowizja? Może ktoś już miał styczność i mi doradzi jeszcze w tej sprawie.

    Z góry dziękuje i pozdrawiam.

    #260422
    DSK4ART

    Witam
    Ja bylam podobnym przypadkiem,czy moge ubiegac sie o o dszkodowanie za przedwczesny porod spowodowany wypadkiem drogowym?Jechałam na rutynowe badania do lekarza,no i w pewnym momencie inny kierowca ,,zaparkował,,w bagazniku mojego auta:)Pojechalam zaraz do szpitala na kontrole,zalecenie bylo takie aby w tym szpitalu pojawic sie jeszcze nastepnego dnia,nie wiedzialam wtedy,że za kilka godzin urodze dziecko.Synek urodzil sie w 35tyg.ciaza przebiegala normalnie ksiazkowo ja bylam zdrowa kobieta,czulam sie dobrze.Urodzilam droga cesarskiego ciecia,no i tu sie zaczyna,czemu cesarskie ciecie,czemu tak wczesnie peło obaw,zalecenia lekarzy ,ze po cesarskim cieciu lepiej urodzic nastepne dziecko za jakies dwa lata.Czy jest ktos kto mogłby polecic mi dobra kancelarie adwokacka,ktora bedzie mnie reprezentowac?Czy wogole jest sens walczyc o odszkodowanie od ubezpieczyciela sprawcy?Prosze o pomoc w tej sprawie.

    #260423
    DSK4ART

    Chcialabym sie jeszcze dowiedziec o jakie kwoty powinnam skladac takie odszkodowanie.Dziekuje.

    #260424
    keri
    agatkapaw wrote:
    witam,
    chciałam spytać czy ktoś mógłby mi pomóc ustalić sensowną kwotę o jaką mogę wnioskować z oc sprawcy (myślałam o kwocie 2000-3000, ale zupełnie nie wiem czy jest adekwatna do zdarzenia). otóż będąc w 7 miesiącu ciąży w mój samochód uderzył inny pojazd (stwierdzona wina tamtego kierowcy). pojechałam do szpitala na KTG. początkowo wszystko było dobrze, ale po chwili wyszły mi przedwczesne skurcze porodowe, spowodowane uderzeniem lub stresem. Do końca ciąży musiałam prowadzić oszczędny tryb życia (przez pewien czas leżący) i zażywać Fenoterol i Isoptin na wyciszenie skurczy. Leki zostały odłożone na 5 dni przed planowanym terminem porodu. W sumie to wszystko dobrze się skończyło i urodziłam w 40tc, niemniej jednak w tamtym momencie istniało poważne zagrożenie przedwczesnego porodu.
    Dziękuje za pomoc.
    pozdrawiam
    Ania
Oglądasz 9 wpisów - 1 z 9 (wszystkich: 9)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.