fbpx

psychika po wypadku

  • This topic is empty.
Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 36)
  • Autor
    Wpisy
  • #201043
    adi152

    byla piekna sloneczna niedziela dokladnie 17 czerwca 2007, gdy razem z tata postanowilsmy jechac do sklepu… jak juz wracalismy jakies 200 m przed zakretem wrzucilismy na”luz”, gdy nagle na zakrecie pojawil sie bialy fiat seicento. zjechal na lewa strone i uderzyl w nas czolowo… oczywiscie nikt nie mial zapietych pasow bezpieczenstwa, bo kto by zapinal pasy prawie po domem… my jechalismy moze ze 40k/h a on jakies 60k/h no moze wiecej… ja uderzylem glowa w przednia szybe i mialem 3 szwy na brodzie i jednego na czole… zaraz po uderzeniu otworzylem oczy i poczulem jak cos cieplego splywa mi po czole oczywiscie byla to krew… z ledwoscia otworzylem drzwi i prawie wypadlem z samochodu…no potem sasiedzi obwineli mi glowe bandarzem i jemu tez ,czyli sprawcy…no potem to juz przyjechala karetka i policja…sprawca byl mojego brata kolega noi moj tez. niestety z naszego golfa nic nie zostalo, ale w mojej glowie zostala pamieć z tego dnia… mam 15 lat ale jak przejezdzam tam rowerem to sie poprostu boje, ze znowu ktos nie wyjedzie i nie bedzie buuuum…. nawet w innych miejscach tez sie boje np. na takich samych zakretach… do tej pory przypomina mi sie to i nieraz mi sie w nocy sni… na prawie kazdym zakrecie cisnienie mi sie podnosi i oprostu sie boje, a co jest najlepsze ,ze w listopadzie 2007 zachorowalem na CUKRZYCE! i nie wiem od czego. moze od wypadku????? Piszcie napewno odpowiem! pozdrawiam;)

    #261675
    jasminowo

    Witam.
    Doświadczenie wypadku jest w stanie wyryć sie bardzo mocno w pamięci. Jeżeli lęk jest tak duży, że powoduje nocne koszmary zachęcam Cię abyś porozmawiał o tym z rodzicami. Być może pomogą Ci znaleźć wsparcie psychologa, który umożlwiłby Ci uporanie się z tymi wspomnieniami.
    Co do cukrzycy – z tego co mi wiadomo nie ma ona związku z wypadkami ale o to zapytaj lekarza.
    Pozdrawiam.
    Alina

    #261676
    adi152

    dzieki serdeczne za pomoc:)

    pozdrawiam adi;)

    #261677
    Marcelina2007

    wiem co czujeszAdi152 ja w maju dokładnie 14 ,05,2007 w dniu moich 21 urodzin szłam spokojnie na uczelnie gdy nagle na pasach potrącił mnie samochód. Trafiłam do szpitala ze wstrząsem mózgu, złamaną nogą, przeszłam dwie operacje. Potwornie boję się ulic, tamtą omijam kilometrami, wpadam w panikę jak widze jadący samochód. Mam koszmary , a minęło już 11 miesięcy im bliżej tego dnia tym gorzej. Poszłąm jednak do psychologa lecz ten jedyne co to potwornie mnie do siebie zraził, poczułam się ui niego jak bym była conajmniej nienormalna. Wpadłam w depresje i męcze się sama z sobą, napisałam do psychologa przez internet , bo w końcu doszłam do wniosku że co mi tam tak dłużej żyć nie można. Dzięki temu co mi napisała zrozumiałam , że sama sobie nie poradzę, obecnie szukam innego lekarza specjalisty. Ale nim się zbiorę minie pewnie kolene 10 miesięcy a ja dalej będe się męczyć sama z sobą. Słowem jest coraz gorzej zdaje sobie sprawę że samo nie przejdzie ale tak trudno się zmotywować i pomóc samemu sobie

    #261678
    adi152

    ja to staram sie o tym nie myslec zajmuje sie zupelnie innymi rzeczami i nawet nieraz zapominam o wypadku i tobie tez radze jesli mieszkasz w miescie to idz na basen, do kina lub do jakies fajnej knajpy , a jesli mieszkasz na wsi to wez psa i idz na spacer do lasu:) ja mieszkam na wsi i to mi czasami pomaga
    pozdrawiam adi;)

    #261679
    adi152

    jeśli ktoś ma jakieś pytanie……chętnie odpisze;)

    #261680
    Marcelina2007

    Mieszkam w mieście. Na tygodniu jestem na studiach w innym większym i właśnie tam miałam wypadek. JA nie umię nie myśleć , bo codzień przechodzę koło tego miejsca, staram się zająć, chodzę do knajpy ze znajomymi, na spacery, spędzam więcej czasu w szkole, lecz w końcu i tak jestem sama jak wracam do domu więc jak tu nie myśleć

    #261681
    greentea

    Marcelina, najlepszym wyjściem byłoby odwiedzić psychologa. Jeśli masz koszmary i wpadasz w panikę widząc jadący samochód, to problem jest poważny. Wspomnienie tego wypadku na pewno przeszkadza Ci w codziennym życiu.
    Piszesz, że trudno jest Ci się zmotywować, aby odwiedzić lekarza. To trudne, ale spróbuj. Trafiłaś na nieodpowiedniego specjalistę, ale następny wcale nie musi taki być. Tylko spróbuj, daj sobie szansę.

    #261682
    adi152

    dokladnie wiem co czujesz…. ja tak samo codzienie po kilka razy przejezdzam przez ten zakret i caly czas przypomina mi sie tamten dzien

    #261683
    Marcelina2007

    Dziękuje wszystkim za rady i zrozumienie, wierzcie pisałam do psychologa jakoś łatwiej napisać meila, radzi mi to samo , by iść z kimś porozmawiać, znam nawet odpowiedniego człowieka by to zrobić ale boje się że znowu ktoś uzna mnie za doskonały powód do żartów jak tamten lekarz, chciał rozładować atmosferę ale zrobił to w bardzo niesmaczny sposób , bo przez jego złe podejście ja nie potrafię wykonać tego kroku z obawy , że trafię na takiego samego jak on.

    #261684
    greentea

    A czy ktoś Ci polecił psychologa ( tego odpowiedniego), czy sama go znalazłaś?

    #261685
    Marcelina2007

    Studiuje fizjoterapię i mamy zajęcia z psychologii naszym wykładowcą był psycholog ze świetnym podejściem nie tylko do studentów ale i do ludzi potrafił nam pomóc w każdej sytuacji, cechuje go niezwykłe zrozumienie, ale taki właśnie powinien być lekarz. No cóż mam telefon , namiary, tylko nie mam wciąż odwagi:(

    #261686
    greentea

    Chyba nie ma się czego bać?

    #261687
    Marcelina2007

    każdy mi to powtarza ale tak naprawdę nikt nie wie ile mnie to kosztuje, a ską mam wiedzieć czy trafię w końcu na fachowca czy znowu na idiotę?

    #261688
    ARWENA

    Hm… Psycholog to też człowiek, pewien typ osobowości. Jednej osobie psycholog X będzie odpowiadał, drugiej nie. I to naturalne.
    Warto poszukać :)

Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 36)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.