fbpx

Sprawcą pieszy, który zbiegł, czy należy się oszkodowanie pasażerce ?

  • This topic is empty.
Oglądasz 9 wpisów - 1 z 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #200381
    markoopolo

    W ubiegłym roku mieliśmy z żoną wypadek samochodowy. Około 23.00 wracaliśmy do domu, w ostatniej chwili zauważyłem na swoim pasie plecy pieszego idącego środkiem, jak się później dowiedziałem w tym samym kierunku jazdy(było bardzo ciemno i teren nie zabudowany),zdążyłem go ominąć i przy powrocie na swój pas uderzyłem lusterkiem o jadący z przeciwka samochód, po czym straciłem panowanie nad pojazdem i uderzyliśmy z żoną w drzewo w rowie drogowym, uderzenie było od strony pasażerki mojej żony, czego skutkiem była rana cięta głowy w okolicy skroni, wstrząs mózgu i potłuczenia, po za potłuczeniami nic mi się nie stało. Sprawca jak mówili świadkowie zbiegł z miejsc wypadku.
    Mieliśmy ogromne szczęście jak mówili policjanci, bo samochód wyglądał tragicznie. Żona w szpitalu leżała 6 dni po czym przez 10 miesięcy leczenie, rehabilitacja,sanatorium, przez ten okres była na zwolnieniu lekarskim. Policja dochodzenie powypadkowe umorzyła z powodu braku sprawcy. Samochód poszedł do kasacji, było opłacone AC, OC + NW, z NW żona otrzymała 500 zł uszczerbku na zdrowiu (10%). Żona prowadziła działalność (zakład fryzjerski jednoosobowy), przez 10 miesięcy był zamknięty. Czy żona ma prawo do odszkodowania z tytułu poniesionych kosztów leczenia i rehabilitacji, obrażeń, bólu, straty przychodu z tytułu prowadzonej działalności i straty klientów?
    Proszę o informację czy w ogóle żonie należy się odszkodowanie, bo słyszałem, że żona jako osoba bliska kierowcy(mąż) i jako współwłaścicielka samochodu(wspólnota majątkowa) nie może być brana pod uwagę do odszkodowania.
    Dziękuję i pozdrawiam

    #258927
    imported_michal

    witam
    no tu jest ten problem…
    nie chodzi o współwłasność samochodu, ale o wspólnotę majątkową dokładniej, chyba że osobno się rozliczacie z fiskusem? no kiepsko, ja nie widzę możliwości ruszenia sprawy, może kto inny pomoże.:(

    #258928
    markoopolo

    Witam i dziękuję za szybką informację.
    Jeżeli chodzi o rozliczanie to faktycznie rozliczamy się osobno, gdyż ja też prowadzę działalność. Czy to jednak zmienia coś w tej sprawie ?

    #258929
    asia

    witam,
    niestety jednak własność samochodu ma znaczenie. Jeżeli Pana żona jest współwłaścicielem samochodu, nie ma możliwości uzyskania odszkodowania.
    Rozdzielność majątkowa w tym momencie Państwa nie dotyczy.
    Takie uregulowania są idiotyczne, przyjdzie nam jeszcze poczekać na zmianę zapisów i interpretacji prawa. Jak do tej pory ubezpieczenie OC pokrywa w zamyśle ustawodawcy szkody wyrządzone osobie trzeciej, a małżonek (mający wspólność majątkową lub też będący współwłaścicielem pojazdu, jak w Pana przypadku) nie dostaje grosza.
    pozdrawiam

    #258930
    mix4445

    ciekawy artykuł :

    Gdy mąż spowoduje wypadek, żona nie dostanie odszkodowania

    poniedziałek, 25 czerwiec 2007, 11:03
    źródło: motofakty.pl

    Gdy mąż spowoduje wypadek samochodowy, w którym ucierpi jego żona-współpasażerka, nie należy się jej odszkodowanie z polisy OC. To absurdalne prawo dotyczy ok. 8 mln osób.

    Każdy właściciel samochodu musi wykupić obowiązkową polisę OC. Jest to gwarancja, że poszkodowani w wypadkach z udziałem tego kierowcy dostaną z tej polisy odszkodowanie. Wypłaca je zakład ubezpieczeń. Kierowcy zatem w naturalny sposób przyjmują, że gdy spowodują wypadek, koszty wszelkich szkód pokryje ich ubezpieczyciel.

    Dziwne stanowisko sądu

    Jak się jednak okazuje, od tej zasady są wyjątki. I nie są to wcale tzw. wyłączenia odpowiedzialności, czyli opisane w umowach ściśle określone przypadki, w których zakład ubezpieczeń nie wypłaci pieniędzy. Zalicza się do nich np. sytuację, kiedy wypadek spowoduje osoba trzecia, która siedziała za kierownicą. Wtedy właściciel pojazdu nie ma prawa do świadczenia.

    Istnieje kategoria osób, które są dyskryminowane przez ubezpieczycieli i prawo. To małżeństwa. Okazuje się bowiem, że jeśli współmałżonek ucierpi w wypadku, będąc pasażerem w aucie kierowanym przez drugiego współmałżonka, nie ma co liczyć na odszkodowanie z polisy OC. Taką interpretację przepisów potwierdził w orzeczeniu z 12 stycznia 2006 r. Sąd Najwyższy. Problem dotyczy tylko małżeństw, które są objęte wspólnotą majątkową.

    Tyle tylko, że rozdzielność majątku przeprowadza w Polsce zaledwie promil małżeństw, których w Polsce jest ok. 9 mln. Według GUS, samochody ma 47 proc. z nich, więc problem dotyczy w sumie ok. 4 mln związków i 8 mln osób.

    Jawna dyskryminacja

    Okazuje się, że w świetle prawa małżonkowie są jednym podmiotem. To współposiadacze pojazdu, współubezpieczeni jedną polisą OC. I z tego powodu świadczenie np. dla poszkodowanej żony, jeśli wypadek spowodował mąż, byłoby dla ubezpieczyciela odszkodowaniem wypłaconym jednocześnie poszkodowanemu i winnemu wypadku.

    To prowadzi do absurdalnej sytuacji. Małżonkowie jadący razem samochodem są traktowani gorzej niż obca osoba, która jedzie autem jako pasażer i ma posiada pełne prawo do odszkodowania. A poszkodowany w wypadku współmałżonek nie dostanie nie tylko odszkodowania (np. na koszty leczenia, rehabilitacji), ale też zadośćuczynienia za poniesioną krzywdę osobistą.

    #258926
    markoopolo

    Nie bardzo znam się na tych przepisach, proszę o ewentualną interpretację, po prostu nie wszystko rozumiem.
    Samochód jako własność stoi na mnie czyli na męża, umowa zakupu, ubezpieczenie OC,AC i NW, żona w ogóle nie istnieje w tych papierach, czy w takiej sytuacji jest współwłaścicielem czy nie ?
    Druga sprawa, Policja umorzyła dochodzenie więc sprawcy niema , a ja jako mąż jestem w zasadzie także poszkodowanym, czyli nie jestem sprawcą ?
    Trzecia sprawa, oboje czyli ja i moja żona jesteśmy zameldowani w różnych miejscowościach, moja żona u rodziców a ja na swoim mieszkaniu, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale podaję jako dodatkowa informacja.
    Przepraszam że tak drążę ten temat, ale w zasadzie każdy przypadek jest inny i powinien być przeanalizowany indywidualnie.
    Dziękuję serdecznie za każdą informację w tej sprawie.

    #258931
    Campter.pl

    Sprawa wymaga bliższego poznania, ale tak czysto teoretycznie z faktami z twojego postu sprawa wygląda następująco: razem z żoną tworzycie współwłasność łączną majątkową we wszystkich składnikach majątku, za pewnymi tylko wyjątkami. Zakładam, że samochód nabyliście już za czasów waszego małżeństwa, a więc wchodzi on w skład waszego wspólnego, małżeńskiego majątku. Oznacza to, że każde z was ma takie samo prawo do rozporządzania tym pojazdem. Jeśli jednak otrzymałeś ten pojazd jako darowiznę lub nabyłeś go jeszcze przed wejściem w związek małżeński (o ile masz na to dokument) to jedynym właścicielem jesteś tylko i wyłącznie ty. Fakt osobnego rozliczania się nie ma tu żadnego znaczenia, bo dotyczy spraw podatkowych, a nie cywilnych. Nie ma również znaczenia fakt zameldowania w różnych miejscowościach. Po tym krótkim wstępie, gdzie dowiedziałeś się czy samochód jest Twój czy Twój i żony trzeba przejść do przepisów ubezpieczeniowych. Nie będę pisał artykułu, bo to nie ma sensu. Wiedzieć musisz tylko, że odszkodowanie z ubezpieczenia OC przysługuje wyłącznie osobie trzeciej wobec sprawcy zdarzenia. Twoja żona nie jest dla Ciebie osobą trzecią, ale już wasze wspólne dziecko – tak. Oczywiście jest to kuriozum, ale tak to wygląda. W świetle prawa ty i twoja żona stanowicie jeden podmiot – jeśli rozpatrujemy twoją sprawę, bo oczywiście nie we wszystkim. Dlatego też, jeżeli twoja żona ma takie samo prawo do pojazdu jak ty to nie może czerpać korzyści z odszkodowania z ubezpieczenia OC, bo wówczas byłaby zarówno sprawcą jak i poszkodowaną. Cały ten wywód jest jednak oparty o założenie, że jesteś sprawcą tego wypadku.
    Jeśli jednak nie jesteś sprawcą, to zarówno ty jak i twoja żona macie prawo do odszkodowania. Problem jest jednak jeden – skoro sprawcy nie ma, a wiadomo że był nim pieszy to nie macie nawet od kogo dochodzić tego odszkodowania.
    P.S. Tak całkiem na marginesie – sprawca również może odnieść obrażenia ciała w wypadku i być poszkodowanym, co nie znaczy że w sensie prawnym ma status poszkodowanego. To tylko taka drobna uwaga, bo w twojej sprawie umorzenie dochodzenia ze względu na brak sprawcy sugeruje, że sprawcą nie byłeś. pozdrawiam

    #258932
    blog

    hej markopolo,
    widzę że coś Cię nie przekonali experci, co tam w Twojej sprawie, coś czynisz, napisz parę zdań, choć moim zdaniem również nie ma co liczyc na odszkodowanie:/
    pozdrawiam

    #258933
    markoopolo

    Witam i przepraszam, że nie odpowiadałem.
    Na dzień dzisiejszy nic w tej sprawie nie ruszyło.
    Rozmawiałem z ubezpieczycielem, gdyż nie dostałem odpowiedzi na złożony wniosek z OC dla żony, okazało się, że zgłoszenie zaginęło. Ubezpieczyciel polecił złożyć jeszcze raz, wspomniałem mu o tym że nie byłem sprawcą, stwierdził, że jeżeli nie przyznają dla żony z OC , to jeszcze prześle zgłoszenie do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, gdyż to jest szkoda na osobie bez sprawcy. Rozmawiałem także z pracownikiem tego funduszu, potwierdził, że należy się żonie odszkodowanie jak najbardziej i polecił złożyć wniosek.
    Byłem wcześniej także w tej sprawie w PZU, pracownik potwierdził po zapoznaniu się ze szczegółami, że żonie należy się odszkodowanie i stwierdził, ze ostatnio otrzymali pismo informujące ubezpieczycieli o tym że żona jest osobą trzecią i że ubezpieczyciele otrzymali takie pisma, nie wiem tylko na ile to jest wiarygodne na dzień dzisiejszy.
    To są tylko moje informacje, jakie otrzymałem, ale nie mam pewności czy coś z tego będzie.
    Nie robimy sobie z żoną na razie żadnych z tego tytułu nadziei.
    Jeżeli będę miał jakieś informacje, to także się z Wami podzielę.
    Dziękuję serdecznie za wszelkie informacje i zainteresowanie.

Oglądasz 9 wpisów - 1 z 9 (wszystkich: 9)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.