Stluczka z ciezarowka

Avatar
ZebRini23
Poszkodowany

Witam serdecznie,

W pazdzierniku, na stacji benzynowej na autostradzie w Zaglebiu Ruhry, podczas wyjezdzania ze stanowiska tankowania, wjechala w LEWY bok mojego auta niemiecka ciezarowka. Kierowalam sie wowczas w strone wyjazdu i skrecalam w lewo, na wlaczonym kierunkowskazie. Nie bylo oznaczen poziomych, ograniczajacych moje pierwszenstwo przejazdu, jedynie linie wyznaczajace granice parkingu. Skreciwszy w lewo, mialam wyjazd na wprost siebie i nagle katem oka ujrzalam napierajaca wprost na mnie (od mojej lewej) ciezarowke. Usilowalam zjechac na prawo, w strone zaparkowanych pojazdow, ale mialam mala predkosc i malo miejsca do manewru, a ciezarowka byla juz maksymalnie dwa-trzy metry ode mnie i - skrecajac do wyjazdu - wpakowala mi sie prostopadle w bok samochodu. Kierowca spojrzal na mnie z szoferki, po czym wycofal sie i dopiero wtedy moglam otworzyc drzwi.

Szkode wycenilam na oko na tysiac euro (mniej wiecej rownowartosc samochodu) i zazadalam natychmiastowej zaplaty od sprawcy. Kierowca wymamrotal cos, ze firma zaplaci i uciekl do szoferki, najwyrazniej gotowy do odjazdu. Wezwalam na miejsce policje wraz z rzeczoznawca, ale ci orzekli, ze to moja wina, poniewaz "widzialam" te ciezarowke. Owszem, widzialam, ale w momencie, kiedy juz we mnie praktycznie wjezdzala, z boku, a nie przed soba przeciez. Nic nie moglam zrobic. Gdybym sie zatrzymala, mialabym rozwalona maske i byc moze nawet silnik. Gdybym przyspieszala, to auto albo by zgaslo (ruszalam na zimnym silniku) albo wjechalo w inne auta, ktore staly tam zaparkowane. Jedyne, co moglam zrobic, to lekko odbic w prawo, co tez uczynilam, i przyjac cios na szerokosc calego auta, co tez sie stalo.

Od tamtej pory (poltora miesiaca) nie dostalam zadnego odszkodowania ani zadnej informacji na temat tego wypadku. Naprawa samochodu kosztowala mnie 900 euro, zakup samochodu "dawcy czesci" wyniosl ponad 200 euro, dojazdy pociagami po auto i do warsztatu - ponad 100 euro, utrata zarobkow z powodu braku mozliwosci dojazdu do pracy - 800 euro i na koniec utrata samej pracy, z powodu braku mozliwosci dojazdu i nieobecnosci - koszt nie do okreslenia na dzien dzisiejszy.

Posiadam zdjecia z miejsca zdarzenia i numery rejstracyjne sprawcy. Prosze o pomoc!

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać