fbpx

wtargniecie pijanego pieszego i wyplata odszkodowania – pytanie

  • This topic is empty.
Oglądasz 5 wpisów - 1 z 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #200620
    Anonim

    witam!

    moj kolega mial wczoraj wypadek. sytuacja wygladala tak:
    1. teren niezabudowany z ograniczeniem predkosci do 70 km/h – kierowca predkosc zachowl.
    2. kierowca trzezwy.
    3. pieszy przechodzil w niedozwolonym miejscu, 40m za przejsciem (byl prawdopodobnie pijany).
    4. teren nieoswietlony
    5. pieszy w wyniku poniesionych obrazen zmarl podczas reanimacji w karetce.
    6. samochod rozbity – uszkodzone: zderzak, maska, szyba przednia, dach, szyba tylna, kierownica (pieszy praktycznie wpadl do srodka samochodu – zlamal reke kierowcy, spowodowal tez rany glowy).

    pytanie: od kogo mozna dochodzic wyplaty odszkodowania ? czy fundusz gwarancyjny to pokrywa ? prawdopodobnie pieszy byl czlowiekiem uzaleznionym do alkoholu, wiec przypuszczam, ze nie posiada zadnego majatku.

    i jeszcze jedno:
    jesli samochod zostal odholowany na parking policyjny, to czy mam prawo zabezpieczyc go np. przed czynnikami atmosferycznymi (tj. opady deszczu lub sniegu) – auto ma powybijane szyby… ?

    #260194
    Pablo_1st

    odszkodowanie? teoretycznie od jego rodziny ale po procesie cywilnym. UFG płaci za szkody osobowe, a na majątku tylko jeśli sprawca nie ma OC (dot. pojazdu). Tu nie występuje taka sytuacja. Na Twoim miejscu w pierwszej kolejności zatroszczyłbym się oto, ,żeby nie siedzieć. Wszystkie okoliczności zrozumiałem, ale wiem jak to jest w sądach, zobaczysz jak będzie gorąco. Będzie powołany biegły i to on zdecyduje kto jest winien i ewentualnie w jakim stopniu. To czy było tak jak mówissz nie będzie miała większego znaczenia, jeśli trafi ci się jakiś leśny dziadek. Teraz doczytałem – chodzi o kumpla, ale reszta bez zmian. Zabezpieczyć pojazd chyba będzie można, ale dopiero po przeprowadzeniu badań przez śledczych.

    #260195
    Anonim

    oczywiscie to wszystko rozumiem… nie poruszalem tutaj sprawy dotyczacej ewentualnych problemow z prawem… bo przypuszczam, ze na to bedzie mial tylko wplyw adwokat wynajety przez kolege, o ile bedzie potrzebny.
    na szczescie jest swiadek, ktory widzial cala sytuacje, bo poruszal sie za samochodem kolegi. ponadto juz na miejscu zdarzenia (czyli bezposrednio po wypadku) policjanci stwierdzili, ze pieszy byl pijany – na pewno bedzie jeszcze wykonana sekcja zwlok. z tego co mowili ludzie mieszkajacy w okolicy, byl to czlowiek uzalezniony od alkoholu, wiec przypuszczam, ze nawet gdyby przezyl wypadek i okazaloby sie, ze to jego wina, to nie bylby w stanie splacic kosztow naprawy samochodu.
    miejsce jest dosc feralne, bo w tym miejscu , gdzie zostal potracony, znajduje sie wysepka a wczesniej jest znak informacyjny, ktory dosc skutecznie ogranicza pole widzenia kierowcy. jakies 5m od miejsca zatrzymania sie samochodu widzialem palace sie swieczki, a ludzie zamieszkujacy ta okolice, powiedzieli mi, ze tydzien wczesniej mial tam miejsce inny smiertelny wypadek.

    jeszcze raz ponawiam pytanie: czy istnieje jakas instytucja, gdzie mozna dowiedziec sie, co z tym zrobic ?

    prosze o pomoc i z gory serdecznie dziekuje !
    kolega jest w ogromnym szoku. dopiero dzis dotarlo do niego to, co sie stalo, choc nie wiem czy jeszcze do konca. na pewno on sam nie bedzie w stanie sie zajac ta sprawa, wiec chcialem mu pomoc na tyle, ile moge.

    pozdrawiam,
    Abyss.

    PS. rozumiem, ze samochod musi byc poddany ogledzinom bieglego specjalisty, ale z drugiej strony nalezaloby tez zrozumiec kierowce… przeciez jesli bedzie padal snieg, to wnetrze samchodu do niczego nie bedzie sie nadawac, a tez nie wiadomo ile czasu zajmie przebadanie przez w/w czlowieka. jesli nie uda sie odzyskac odszkodowania za powstale straty od pieszego (na razie brak potwierdzenia, ze to on jest winny, ale wszystko na to wskazuje) to kolega bedzie mial dodatkowy wydatek pokrywajac koszty naprawy zniszczonego przez pogode i inne czynniki wnetrza pojazdu.

    #260196
    imported_michal

    samochód? pablo ma rację, samochód jest tu nieistotny, dziwne że martwisz się o to bardziej niż o kolegę, prawdopodobnie przedstawione zostaną zarzuty z grubej rury:/
    ciekaw jestem w jakich okolicznościach doszło do wypadku, czy sprawca miał możliwość uniknięcia wypadku, czy jechał przepisowo, jeżeli złamał przepisy, to już będzie ciężko…
    drugą kwestią jest to czy fakt że zmarły był pijanym miał wpływ na wypadek, jeżeli nie, a człowiek powoli szedł (można to stwierdzić), sprawa może się wcale szybko nie zakończyć…w każdym razie powodzenia

    #260193
    Anonim
    michal wrote:
    samochód? pablo ma rację, samochód jest tu nieistotny, dziwne że martwisz się o to bardziej niż o kolegę, prawdopodobnie przedstawione zostaną zarzuty z grubej rury:/

    Panowie!

    po pierwsze: to kolega nie ma postawionych zarzutow i nie jest sprawca wypadku ! dlatego w tej chwili nie pisze wlasnie o tym, bo w tej sprawie jeszcze nic nie wiadomo. wypadek mial miejsce niecaly tydzien temu. staram sie jak najwczescniej dowiedziec, co mozna zrobic ze sprawami, ktore teraz sa oczywiste.
    po drugie: jesli chcialbym dowiedziec sie, co grozi koledze, badz jak mu pomoc, zeby nie poniosl odpowiedzialnosci za to zdarzenie, to nie pisalbym na forum dotyczacym odszkodowan. sadze, ze to forum jest tylko i wylacznie po to, wiec zadalem pytanie zwiazane z tematem !!!!
    po trzecie: sadze, ze i tak nie bede mial wplywu na to, co bedzie sie dzialo w postepowaniu lub ewentualnej sprawie karnej! od tego jest adwokat, sedzia itd… to adwokat zna prawo i on mu w razie potrzeby bedzie pomagal.
    po czwarte: ktos moglby mi rowniez zarzucic, ze nie pisze nic na temat ofiary wypadku. owszem, jest mi bardzo przykro, ze tak sie stalo, tym bardziej, ze zginal czlowiek w wieku ok. 45 lat. to paskudne przezycie nawet dla mnie, bo widzialem jak ofiara lezala pod czarnym workiem w odleglosci 2 m ode mnie. sama swiadomosc, ze ktos niezyje bardzo mnie przygnebila, ale niestety na zaistaniala sytuacje nie mam wplywu. nie jestem w stanie pomoc temu czlowiekowi. dziekuje Bogu za to, ze taka paskudna sytuacja nie przytrafila sie mnie, jako kierujacemu, bo zdaje sobie sprawe, ze to traumatyczne przezycie, majace ogromny wplyw na psychike czlowieka.

    michal wrote:
    ciekaw jestem w jakich okolicznościach doszło do wypadku, czy sprawca miał możliwość uniknięcia wypadku, czy jechał przepisowo, jeżeli złamał przepisy, to już będzie ciężko…
    drugą kwestią jest to czy fakt że zmarły był pijanym miał wpływ na wypadek, jeżeli nie, a człowiek powoli szedł (można to stwierdzić), sprawa może się wcale szybko nie zakończyć…w każdym razie powodzenia

    jedna rzecz… sprawca nie byl kierowca. to pieszy wtargnal na jezdnie w miejscu niedozwolonym, nieoswietlonym. prowadzacy samochod nawet nie zdazyl wcisnac hamulca, bo go nie widzial. tak jak napisalem, poszkodowany byl prawdopodobnie pod wplywem alkoholu

Oglądasz 5 wpisów - 1 z 5 (wszystkich: 5)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.