fbpx

Wypadek na budowie w Nowym Jorku – upadek z wysokości, złamany kręgosłup

Avatar
Darek-Brooklyn
Poszkodowany

Witam wszystkich, od 10 lat pracuję w firmie budowlanej w Nowym Jorku jako szeregowy pracownik. Wykonuje dość proste i powtarzalne czynności. Od lat nauczyłem się, że mój pracodawca nie do końca dba jak należy o nasze, pracowników, bezpieczeństwo. Nie mamy przeszkoleń, papierów. Może to wynika z faktu pracy na czarno... Jednak wiele kwestii jest pozostawionych bez zabezpieczenia. Bardzo często pracowałem na wysokościach. 2 lata temu na skutek wypadku, upadku z wysokości w czasie pracy, złamałem kręgosłup. Od razu zaproponowano mi ugodę, nie podpisałem, ale też do tej pory nic nie zrobiłem w sprawie. Powoli wracam do zdrowia w Polsce. Wypadek miał miejsce z winy innego pracownika. Dureń zarzucił cienką dyktę z karton-gipsu na dziurę, pod którą nie było nic, pustka, przechodząca na piętro niżej, miejsce na schody do piwnicy remontowanego budynku. Byłem na miejscu pracy pierwszy dzień i nie wiedziałem o tym. Spadłem. Zastanawiam się czy po 2 latach mogę ubiegać się o odszkodowanie i o jakich kwotach może być mowa?

Izabela Stryjewska
Izabela Stryjewska
Biegły / ekspert

Dzień dobry,

Wypadki podobne do opisywanego przez Pana przypadku są jednymi z najczęściej występujących na budowach. Do upadków dochodzi zarówno z powodu braku szkoleń czy odzieży ochronnej jak i przede wszystkim z powodu braku odpowiednich zabezpieczeń, np.przy rusztowaniach czy też (jak w Pana przypadku) w samych budynkach. Stosowane są prowizoryczne rozwiązania, które owszem, może pozwolą zaoszczędzić pracodawcy kosztów ale jednocześnie narażają jego pracowników na utratę zdrowia lub w skrajnych przypadkach - nawet życia. W Pana przypadku doszło naprawdę do poważnych obrażeń i mimo upływu 2 lat od wypadku na pewno warto skonsultować temat jak najszybciej. I to najlepiej z prawnikiem zajmującym się dochodzeniem roszczeń za wypadki przy pracy. Status obcokrajowca czy też nielegalne zatrudnienie nie uniemożliwiają dochodzenia roszczeń. Bardzo często ten argument jest wykorzystywany, kiedy pracodawca próbuje zastraszyć pracownika, aby nie zgłaszał zdarzenia, tymczasem należy pamiętać, że prawo stanowe i federalne chroni interesy wszystkich pracowników, nawet jeżeli nie mają zielonej karty i nie są obywatelami USA. Jako Poszkodowany ma Pan prawo odszkodowania za ból i cierpienie (fizyczne i psychiczne), zwrotu obecnych i przyszłych utraconych zarobków, rekompensaty kosztów leczenia. Odszkodowania przyznawane w tego typu przypadkach są naprawdę bardzo wysokie i potrafią sięgać milionów dolarów w przypadku trwałego uszczerbku.

Warto też zaznaczyć, że pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom ubezpieczenie pracownicze, tzw. Workers Compensation, pozwalające uzyskać m.in. środki na leczenie i pokrycie części utraconych zarobków.

Reasumując polecam szybki kontakt z wykwalifikowanym prawnikiem, który zweryfikuje sprawę i oceni możliwości dalszych działań. Większość kancelarii proponuje darmową obsługę, a opłatę pobiera dopiero po zakończeniu sprawy (prowizja).

W razie zainteresowania pomocą jesteśmy w stanie polecić Panu Kancelarię w Nowym Yorku, posiadającą wieloletni staż i doświadczenie w prowadzeniu tego typu spraw.

Polecam również zapoznanie się z naszym artykułem dotyczącym wypadków przy pracy na terenie USA: Wypadek przy pracy w Stanach Zjednoczonych

Pozdrawiam,

Izabela Stryjewska

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać