fbpx

Wypadek – Odmowa podpisu

  • This topic is empty.
Oglądasz 13 wpisów - 1 z 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #204539
    MarekO

    Przytoczę traść choć wszyscy znacie na pamięć.
    W § 11. 1. Rozporządzenia jest mowa: Zespół powypadkowy jest obowiązany zapoznać poszkodowanego z treścią protokołu powypadkowego przed jego zatwierdzeniem.
    2. Poszkodowany ma prawo zgłoszenia uwag i zastrzeżeń do ustaleń zawartych w protokole powypadkowym, o czym zespół powypadkowy jest obowiązany pouczyć poszkodowanego.
    3. Poszkodowany ma prawo wglądu do akt sprawy oraz sporządzania z nich notatek i odpisów oraz kopii.
    4. Zespół powypadkowy zapoznaje z treścią protokołu powypadkowego członków rodziny zmarłego pracownika, o których mowa w art. 13 ust. 2 ustawy, oraz poucza ich o prawie zgłaszania uwag i zastrzeżeń do ustaleń zawartych w protokole powypadkowym.

    A u mnie sprawa ma się tak, że do wszystkiego wtyka nos mąż (prawnik) żyjącej poszkodowanej a z samą poszkodowaną nie mogę się skontaktować (poza 1 spotkaniem przy zebraniu informacji od poszkodowanej). Podobno stan zdrowia nie pozwala? Przecież nie męża mam zapoznawać bo poszkodowana żyje! Jak postąpić w takim wypadku przecież tu chodzi o podpis i oświadczenie woli poszkodowanej, a przy wysłaniu pocztą niema żadnej pewności, że to poszkodowana wniosła uwagi (ewentualne). Dzięki za pomoc.

    #277527
    behapowka
    MarekO wrote:
    u mnie sprawa ma się tak, że do wszystkiego wtyka nos mąż (prawnik) żyjącej poszkodowanej a z samą poszkodowaną nie mogę się skontaktować (poza 1 spotkaniem przy zebraniu informacji od poszkodowanej). Podobno stan zdrowia nie pozwala? Przecież nie męża mam zapoznawać bo poszkodowana żyje! Jak postąpić w takim wypadku przecież tu chodzi o podpis i oświadczenie woli poszkodowanej, a przy wysłaniu pocztą niema żadnej pewności, że to poszkodowana wniosła uwagi (ewentualne). Dzięki za pomoc.

    Dobrym rozwiązaniem jest wysłanie do poszkodowanej pismaz informacją o zakończeniu przez zespół powypadkowy prac mających ustalić okoliczności i przyczyny wypadku.
    W pisme również poinformować poszkodowana, że zgodnie z przepisami prawa przed zatwierdzeniem protokołu zespół powypadkowy jest obowiązany zapoznać poszkodowanego z treścią protokołu i umożliwić jej zgłoszenie uwag do jego treści.
    A skoro jest utrudniony kontakt z poszkodowaną to porosiłabym o kontakt z zespołm powypadkowym w celu ustalenia terminu spotkania.
    Poinformowałabym również,poszkodowną iż do momentu zapoznania się przez nią z treścią protokołu oraz złożenia ewentualnych uwag nie jest możliwe zatwierdzenie protokołu przez pracodawcę ( § 11 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 1 lipca 2009r. w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy ( D.U. z dnia 2 lipca 2009r nr 105 poz.870) w związku z tym poprosiłabym jeszcze o jak najszybsze zapoznanie się z treścią protokołu tak, aby możliwe było zakończenie postępowania powypadkowego.
    Pewnie zatwierdzenie protokołu nie nastapi w okreslonym prawem terminie, dlatego tym bardziej takie pismo wystosowane do poszkodowanej będzie dowodem na to, że zespół powypadkowy w terminie zakończył postępowanie powypadkowe i niezwłocznie po sporządzeniu protokołu powypadkowego chciał zapoznać poszkodowaną z jego treścią i umożliwić wniesienie ewentualnych uwag.

    #277528
    MarekO

    Dzięki za podpowiedź
    Masz rację chyba najistotniejsze są dokumenty pisane. Muszę poszkodowaną poinformować na piśmie o zakończonym dochodzeniu i protokole sporządzonym 14.12. Dotychczas było kilka rozmów z mężem i 2 maile. Mąż twierdzi, że może reprezentować żonę (poszkodowaną) i w jej imieniu wnieść uwagi, bo sprawę zna dobrze z jej opowiadań.
    W tej właśnie kwestii mam wątpliwości. Czy mogę udostępnić mężowi? Mi jest wszystko jedno, tylko czy to jest zgodne z prawem, w końcu poszkodowana żyje. Czy do zapoznania czasami nie powinno dojść dopiero gdy stan zdrowia będzie na to pozwalał. Chodzi mi o to, że gdy podpis pracodawcy zamknie możliwość wnoszenia uwag a poszkodowana ocknie się (powiedzmy za pół roku) i będzie wnosiła do pracodawcy o przywrócenie terminów z powodu braków formalnych polegających na niezapoznaniu poszkodowanej z treścią przed zatwierdzeniem. Albo wniesie do sądu o ponowne dochodzenie? Sprawa jest od początku śmierdząca bo wypadek jest bardzo, bardzo naciągany (brak świadków, brak zgłoszenia, niejednoznaczne wyniki badań) a poszkodowana szykuje się na rentę i sądzę, że będzie próbowała obarczyć winą zakład pracy.
    Zrobiłem pewnie z 1000 protokołów i czasami trafiają się takie gnioty dlatego staram się wszystko dopieścić i nie popełnić błędu.

    #277529
    behapowka
    MarekO wrote:
    Dotychczas było kilka rozmów z mężem i 2 maile. Mąż twierdzi, że może reprezentować żonę (poszkodowaną) i w jej imieniu wnieść uwagi, bo sprawę zna dobrze z jej opowiadań

    Wobec tego poproś o podstawę prawną tego twierdzenia.

    MarekO wrote:
    W tej właśnie kwestii mam wątpliwości. Czy mogę udostępnić mężowi? Mi jest wszystko jedno, tylko czy to jest zgodne z prawem, w końcu poszkodowana żyje.

    Moim zdniem wniesienie uwag i zastrzeżeń przez męża, w sytuacji kiedy poszkodowana zyje i nie jest ubezwłasnowolniona nie jest zgodne z zapisem rozporządzenia, które przytoczyłeś wyzej. Rozporządzenie wyraźnie określa kogo należy zapoznać z treścią protokołu i kto może mieć wgląd do akt sprawy.

    MarekO wrote:
    Czy do zapoznania czasami nie powinno dojść dopiero gdy stan zdrowia będzie na to pozwalał.

    Zastanawia mnie to, że na spotkanie i spisanie informacji stan zdrowia poszkodowanej pozwalał, a przeczytanie protokołu już nie pozwala. Rozumiem, że to męża wymysł.

    MarekO wrote:
    Sprawa jest od początku śmierdząca bo wypadek jest bardzo, bardzo naciągany (brak świadków, brak zgłoszenia, niejednoznaczne wyniki badań) a poszkodowana szykuje się na rentę i sądzę, że będzie próbowała obarczyć winą zakład pracy.

    Tym bardziej nie pozwoliabym, aby mąż poszkodowanej wtykał swoje trzy grosze do sprawy, a tym bardziej pisał uwagi, do cegoś co go nie dotyczy, tym bardziej że nie ma pewności, że będzie obiektywny.
    A tak na marginesie, brak świadków, brak zgłoszenia, coś z badaniami nie tak – nie uznałabym tego jako wypadek przy pracy – niech się sąd z taką panią i jej męzem pałuje.

    #277530
    MarekO

    Piszesz o nieuznaniu wypadku.
    Brałem pod uwagę taką możliwość, ale wtedy przed sądem staje pracodawca. A gdy wątpliwości powstaną w trakcie ubiegania się o rentę wypadkową i ZUS podważy związek chronicznej dolegliwości z nagłą przyczyną zewnętrzną to nie pracodawca będzie stroną tylko ZUS.
    Konkretnie poszkodowana cierpiała na schorzenia chroniczne (niestety brak udostępnionych wyników badań, dostępne jedynie szczątkowe informacje o przypuszczalnej osteoporozie, zesztywniającym zapaleniu stawów kręgosłupa lub reumatoidalnym zapaleniu stawów). Zwróć uwagę, że za wypadek uważa się nie tylko zdarzenie powodujące uraz ale również takie, które powoduje gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia. Więc osoba z przewlekłymi dolegliwościami, planująca i odkładająca od lat operację może w każdej chwili zgłosić wypadek twierdząc, że właśnie tego dnia gdy coś podniosła, poczuła ból, lekaż zbadał stwierdził, że konieczna operacja i skierował. Konia z rzędem temu co wybroni się z nieuznania wypadku. W kilku sprawach przed sądem musiałem się stawiać, to są cyrki!!, ale to osobny wątek.
    Na razie priorytetem jest skuteczne zapoznanie poszkodowanej z treścią protokołu!

    #277531
    paruslex

    Rozporządzenie również mówi, ze jeżeli są uzasadnione trudnosci można go sporządzić w późniejszym okresie, a jeżeli poszkodowana nie może sie wypowiedzieć to jest to taka trudność. Dla dowodu polecam wyslac pismo z prośbą o określenie przewidywanego terminu, w ktorym będzie mogla sie wypowiedzieć. Co do męża to na drzewo z nim, albo niech załatwi szczególne pełnomocnictwo.

    #277532
    MarekO

    Występowałem o zaproponowanie dogodnego terminu i miejsca. Podobno lekarz nie pozwala na kontakty mogące wpłynąć na psychikę, ale żadnego zaświadczenia mi nie okazano, wszystko na buzię, więc czekam. Wyślę jutro pismo, żeby były dowody staranności.
    A co do pełnomocnictwa szczegółowego to wydaje mi się, że nie masz racji. Tu nie chodzi o prawa rzeczowe, w których małżonek może występować w imieniu żony, może zresztą to zrobić w wielu przypadkach bez pełnomocnictwa a nawet bez upoważnienia. Tu jest kwestia przyjęcia oświadczenia i wyrażenia woli (własnej). To jest tak jak w sądzie „czy oskarżony rozumie zarzuty?” Za oskarżonego nie może odpowiadać pełnomocnik, jak jest chory to sprawa się odracza. Prawnikiem nie jestem ale wydaje się, że muszę jednak czekać aż poszkodowana będzie mogła zapoznać się sama.

    #277533
    paruslex

    faktycznie przesada z tym pełnomocnictwem, ale chodziło mi o pełnomocnictwo w zakresie pośredniczenia, nie wyrażania woli, nieistotne. Maż poszkodowanej zapewne chce dla niej jak najlepiej, a jesli jej stan jest fatalny to nie ma co robić cyrków.

    #277534
    szkoda
    MarekO wrote:
    A u mnie sprawa ma się tak, że do wszystkiego wtyka nos mąż (prawnik) żyjącej poszkodowanej a z samą poszkodowaną nie mogę się skontaktować (poza 1 spotkaniem przy zebraniu informacji od poszkodowanej). Podobno stan zdrowia nie pozwala? Przecież nie męża mam zapoznawać bo poszkodowana żyje! Jak postąpić w takim wypadku przecież tu chodzi o podpis i oświadczenie woli poszkodowanej, a przy wysłaniu pocztą niema żadnej pewności, że to poszkodowana wniosła uwagi (ewentualne). Dzięki za pomoc.

    1) Co to znaczy stan zdrowia nie pozwala? Skoro stan zdrowia poszkodowanej jest taki kiepski, że nawet nie może wyrazić swojej woli, składając oświadczenia woli ustnie czy na piśmie to należałoby ją ubezwłasnowolnić na czas likwidacji szkody. Zgodnie z art. 16 § 1 k.c. osoba pełnoletnia może być ubezwłasnowolniona częściowo z powodu choroby
    psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, jeżeli stan tej osoby nie uzasadnia ubezwłasnowolnienia całkowitego, lecz potrzebna jest pomoc
    do prowadzenia jej spraw. Dla osoby ubezwłasnowolnionej częściowo ustanawia się kuratelę w osobie męża (prawnika). Wówczas ów prawnik będzie się mógł wykazać w sprawie żony. Nie znam uraz i stanu zdrowia poszkodowanej wobec tego trudno mi oceniać czy zachodzą przesłanki do ubezwłasnowolnienia. Ewentualnie można przedłużyć proces sporządzenia protokołu powypadkowego (a raczej jego zatwierdzenia);

    2) A co Pan interesuje kto będzie redagował uwagi i zastrzeżenia. Jeśli chodzi o uwagi i zastrzeżenia to może je zredagować każdy, a liczy się tylko aby osoba poszkodowana je podpisała. Kto powiedział, że podpis musi być złożony naoczny. Przecież choćby osoba naocznie podpisała zapoznanie się z protokołem powypadkowym to przecież może np. na drugi dzień złożyć zastrzeżenia i uwagi na piśmie za zwrotnym potwierdzeniem na kserokopii i też Pan nie będzie miał pewności kto jej owe zastrzeżenia i uwagi sporządził, zredagował. Wobec tego tym akurat bym się nie martwił, gdyż działa Pan wówczas w dobrej wierze. Ponadto ma Pan jako pracodawca możliwość zweryfikowania, porównania podpisu z podpisem np., na umowie o pracę. Zresztą osoba która podpisuje się za inną osobę popełnia przestępstwo z art. 270 k.k.. W myśl tego przepisu kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Wobec tego Pana obawy są całkowicie nieuzasadnione. Nie widzę jakichkolwiek przeciwwskazać aby wysłać nie zatwierdzony protokół powypadkowy na adres zamieszkania poszkodowanego pracownika z pismem główmy i wskazaniem aby się zapoznać i w pkt 13 protokołu powypadkowego wpisać imię i nazwisko, data, podpis i ewentualnie notka „wnoszę zastrzeżenia i uwagi”. Uwagi i zastrzeżenia wnieść na oddzielnym piśmie i odesłać tak podpisany protokół powypadkowy i ewentualne zastrzeżenia. Ja nie widzę w tym nic bezprawnego. Przecież żadne środki odwoławcze nie wnosi się bezpośrednio, naocznie przed organem, instytucją które np. wydały orzeczenie. Zastrzeżenia i uwagi może pisać, redagować mąż (prawnik) itd., najistotniejsze aby osoba poszkodowana je podpisała. Co najwyżej może upatrywać się w tym naruszenia prawa autorskiego, praw osobistych do utworu, których nie można się zrzec (bezpłatnie) ani zbyć (odpłatnie). Wobec tego żona podpisując nie swoje uwagi i zastrzeżenia może naruszyć art. 115 ust.1 Pr. autor.. Natomiast prawa majątkowe do utworu można już zbyć lub się ich zrzec. Jednak to tylko teoria, gdyż nikt takich sprawa nie udowodni. Zresztą przy takich typu utworach (odpowiedzi na pozew, apelacje, kasacje, pozwy) i osobach najbliższych należałoby w mojej ocenie rozpatrywać to na gruncie art. 1 § 2 k.k., który mówi, że nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. Drugi wariant- już tutaj w temacie opisany- zawiadomić poszkodowaną aby skontaktowała się z pracodawcą celem zapoznania się z protokołem powypadkowym. Tylko, że zapozna się złoży naocznie podpis, a zastrzeżenia i uwagi nie musi koniecznie wnosić naoczne w tym samym dniu.

    #277535
    konrad157

    Pan napisał — „Występowałem o zaproponowanie dogodnego terminu i miejsca. Podobno lekarz nie pozwala na kontakty mogące wpłynąć na psychikę, ale żadnego zaświadczenia mi nie okazano, wszystko na buzię, więc czekam. Wyślę jutro pismo, żeby były dowody staranności.
    A co do pełnomocnictwa szczegółowego to wydaje mi się, że nie masz racji. Tu nie chodzi o prawa rzeczowe, w których małżonek może występować w imieniu żony, może zresztą to zrobić w wielu przypadkach bez pełnomocnictwa a nawet bez upoważnienia. Tu jest kwestia przyjęcia oświadczenia i wyrażenia woli (własnej). To jest tak jak w sądzie „czy oskarżony rozumie zarzuty?” Za oskarżonego nie może odpowiadać pełnomocnik, jak jest chory to sprawa się odracza. Prawnikiem nie jestem ale wydaje się, że muszę jednak czekać aż poszkodowana będzie mogła zapoznać się sama”. — Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 1 lipca 2009 r., w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy, właściwie nie reguluje wprost, takich sytuacji, w których trudno jest dostarczyć poszkodowanemu protokół powypadkowy. Poleciłbym w takim przypadku rozwiązanie zawarte w Kodeksie postępowania administracyjnego art. 39 – organ administracji publicznej doręcza pisma za pokwitowaniem przez pocztę, przez swoich pracowników lub przez inne upoważnione osoby lub organy (rozwiązanie aksjologiczne). Niemniej jednak, mamy tu do czynienia, z dużo poważniejszym problemem, mamy tutaj rozstrzygnąć problem pełnomocnictwa. Ten problem należy podzielić na dwie równorzędne kwestie – pełnomocnik może być powołany w toczącym się postępowaniu powypadkowy, ale zespół powypadkowy jest obowiązany zapoznać poszkodowanego z treścią protokołu powypadkowego przed jego zatwierdzeniem – wyłączeniem od tej zasady jest § 11 ust. 4 zespół powypadkowy zapoznaje z treścią protokołu powypadkowego członków rodziny zmarłego pracownika …… . Pomocnym jest tu również art. 32 Kpa, Strona może działać przez pełnomocnika chyba, że charakter czynności wymaga jej osobistego działania. Ponadto Art. 33. § 1. mówi że, pełnomocnikiem strony może być osoba fizyczna posiadająca zdolność do czynności prawnych, § 2. pełnomocnictwo powinno być udzielone na piśmie lub zgłoszone do protokołu oraz § 3. pełnomocnik dołącza do akt oryginał lub urzędowo poświadczony odpis pełnomocnictwa. Adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, a także doradca podatkowy mogą sami uwierzytelnić odpis udzielonego im pełnomocnictwa oraz odpisy innych dokumentów wykazujących ich umocowanie. Organ administracji publicznej może w razie wątpliwości zażądać urzędowego poświadczenia podpisu strony.

    #277536
    szkoda
    MarekO wrote:
    Dzięki za podpowiedź
    Masz rację chyba najistotniejsze są dokumenty pisane. Muszę poszkodowaną poinformować na piśmie o zakończonym dochodzeniu i protokole sporządzonym 14.12. Dotychczas było kilka rozmów z mężem i 2 maile. Mąż twierdzi, że może reprezentować żonę (poszkodowaną) i w jej imieniu wnieść uwagi, bo sprawę zna dobrze z jej opowiadań.
    W tej właśnie kwestii mam wątpliwości. Czy mogę udostępnić mężowi? Mi jest wszystko jedno, tylko czy to jest zgodne z prawem, w końcu poszkodowana żyje. Czy do zapoznania czasami nie powinno dojść dopiero gdy stan zdrowia będzie na to pozwalał. Chodzi mi o to, że gdy podpis pracodawcy zamknie możliwość wnoszenia uwag a poszkodowana ocknie się (powiedzmy za pół roku) i będzie wnosiła do pracodawcy o przywrócenie terminów z powodu braków formalnych polegających na niezapoznaniu poszkodowanej z treścią przed zatwierdzeniem. Albo wniesie do sądu o ponowne dochodzenie? Sprawa jest od początku śmierdząca bo wypadek jest bardzo, bardzo naciągany (brak świadków, brak zgłoszenia, niejednoznaczne wyniki badań) a poszkodowana szykuje się na rentę i sądzę, że będzie próbowała obarczyć winą zakład pracy.
    Zrobiłem pewnie z 1000 protokołów i czasami trafiają się takie gnioty dlatego staram się wszystko dopieścić i nie popełnić błędu.

    1) Nie było potrzeby prowadzić rozmów z mężem i wchodzić w zbędne dyskusje, a już tym bardziej słaś maile;

    2) Mąż nie może wnieść zastrzeżeń i uwag pomimo, że w jego subiektywnym odczuciu bardzo dobrze znam sprawę. Tym tokiem rozumowania można by przyjąć, że może również sąsiad gdyż zna wszystko z opowiadań. Zresztą znajomość z opowiadać to żadna znajomość. Tak samo jak świadek zeznaje w sądzie ze wie to od sąsiada czy innej osoby. Nie jest to naoczny świadek. Co grosze zdarzają się tacy, którzy zeznają to w swoim imieniu, a dopiero na pytanie strony mówią na samym końcu, że to wszystko wie od innego świadka, który też zeznawał w tej samej sprawy. Tym samym tworzy się sztucznie świadków. Zastrzeżenia i uwagi męża nie mają żadnej mocy prawnej i nie mogą stanowić dowodu w sprawie. Pismo musi być podpisane przez poszkodowanego pracownika;

    3) W mojej ocenie dopuszczalne jest wysłanie do poszkodowanej listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru protokołu powypadkowego. Wówczas niech pisze kto chce zastrzeżenia i uwagi, redaguje je aby tylko pismo było podpisane przez poszkodowaną;

    4) Nie ma podstaw prawnych aby pracodawca zatwierdzał protokół powypadkowy bez uprzedniego zapoznania się z nim przez poszkodowanego (w jakikolwiek możliwe prawnie sposób, naocznie, zaocznie poprzez pocztę);

    5) Trudno mi się tutaj wypowiadać- za ustalenia odpowiada komisja powypadkowa. Ewentualnie przyczepi się ZUS. Wobec tego niech poszkodowana użera się nawet w sądzie z ZUS, a nie z pracodawcą. Odpowiedzialność pracodawcy czy też jego ubezpieczyciela będzie na zasadzie winy pod warunkiem, że w pkt 5 protokołu powypadkowego stwierdzono naruszenie przepisów bhp, pracy czy innych przeciwko zdrowiu lub życiu. W innym wypadku wchodzi w grę dodatkowe odszkodowanie i zadośćuczynienie ale jedynie na zasadzie ryzyka. Jednak muszą tu być spełnione przesłanki z art. 435 k.c.. Jak wiadomo pracodawca odpowiada za wszelkie szkody na zasadzie ryzyka jeśli zakład wprawiany jest w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) czyli np. za pomocą maszyn i urządzeń napędzany np. elektrycznością bez których przedsiębiorstwo lub zakład nie mógłby w ogóle istnieć. Pracodawca prowadzący takie przedsiębiorstwo lub zakład na własny rachunek odpowiada za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.

    #277537
    szkoda
    MarekO wrote:
    Piszesz o nieuznaniu wypadku.
    Brałem pod uwagę taką możliwość, ale wtedy przed sądem staje pracodawca. A gdy wątpliwości powstaną w trakcie ubiegania się o rentę wypadkową i ZUS podważy związek chronicznej dolegliwości z nagłą przyczyną zewnętrzną to nie pracodawca będzie stroną tylko ZUS.
    Konkretnie poszkodowana cierpiała na schorzenia chroniczne (niestety brak udostępnionych wyników badań, dostępne jedynie szczątkowe informacje o przypuszczalnej osteoporozie, zesztywniającym zapaleniu stawów kręgosłupa lub reumatoidalnym zapaleniu stawów). Zwróć uwagę, że za wypadek uważa się nie tylko zdarzenie powodujące uraz ale również takie, które powoduje gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia. Więc osoba z przewlekłymi dolegliwościami, planująca i odkładająca od lat operację może w każdej chwili zgłosić wypadek twierdząc, że właśnie tego dnia gdy coś podniosła, poczuła ból, lekaż zbadał stwierdził, że konieczna operacja i skierował. Konia z rzędem temu co wybroni się z nieuznania wypadku. W kilku sprawach przed sądem musiałem się stawiać, to są cyrki!!, ale to osobny wątek.
    Na razie priorytetem jest skuteczne zapoznanie poszkodowanej z treścią protokołu!

    Słusznie- stroną będzie pracodawca i poszkodowana. A niech będzie wentulnie ZUS i poszkodowana. Skutecznym zapoznaniem będzie nawet wysłanie jej owego dokumentu przesyłką poleconą i najelpiej za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Tok rozumowania oparty, że nie można w tym wypadku skorzystać z poczty jest wadliwy. Wówczas nie można by było rozwiązać np. umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika- art. 52 k.p. lub też bez jego winy- art. 53 k.p.. Wówczas pracodawca nie mógłby dokonywać czynności zaocznie i art. 41 k.p. pozbawiony byłby normatywnego znaczenia. Zgdodnie z art. 41 k.p. pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę w czasie urlopu pracownika, a
    także w czasie innej usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy, jeżeli nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Niektóre rozporządzenia wprost mówią o dostarczaniu pocztą dokumentów np. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dn. 15 maja 1996 r. w sprawie szczegółowej treści świadectwa pracy oraz sposobu i trybu jego wydawania i prostowania.

    #277538
    szkoda
    konrad157 wrote:
    Pan napisał — „Występowałem o zaproponowanie dogodnego terminu i miejsca. Podobno lekarz nie pozwala na kontakty mogące wpłynąć na psychikę, ale żadnego zaświadczenia mi nie okazano, wszystko na buzię, więc czekam. Wyślę jutro pismo, żeby były dowody staranności.
    A co do pełnomocnictwa szczegółowego to wydaje mi się, że nie masz racji. Tu nie chodzi o prawa rzeczowe, w których małżonek może występować w imieniu żony, może zresztą to zrobić w wielu przypadkach bez pełnomocnictwa a nawet bez upoważnienia. Tu jest kwestia przyjęcia oświadczenia i wyrażenia woli (własnej). To jest tak jak w sądzie „czy oskarżony rozumie zarzuty?” Za oskarżonego nie może odpowiadać pełnomocnik, jak jest chory to sprawa się odracza. Prawnikiem nie jestem ale wydaje się, że muszę jednak czekać aż poszkodowana będzie mogła zapoznać się sama”. — Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 1 lipca 2009 r., w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy, właściwie nie reguluje wprost, takich sytuacji, w których trudno jest dostarczyć poszkodowanemu protokół powypadkowy. Poleciłbym w takim przypadku rozwiązanie zawarte w Kodeksie postępowania administracyjnego art. 39 – organ administracji publicznej doręcza pisma za pokwitowaniem przez pocztę, przez swoich pracowników lub przez inne upoważnione osoby lub organy (rozwiązanie aksjologiczne). Niemniej jednak, mamy tu do czynienia, z dużo poważniejszym problemem, mamy tutaj rozstrzygnąć problem pełnomocnictwa. Ten problem należy podzielić na dwie równorzędne kwestie – pełnomocnik może być powołany w toczącym się postępowaniu powypadkowy, ale zespół powypadkowy jest obowiązany zapoznać poszkodowanego z treścią protokołu powypadkowego przed jego zatwierdzeniem – wyłączeniem od tej zasady jest § 11 ust. 4 zespół powypadkowy zapoznaje z treścią protokołu powypadkowego członków rodziny zmarłego pracownika …… . Pomocnym jest tu również art. 32 Kpa, Strona może działać przez pełnomocnika chyba, że charakter czynności wymaga jej osobistego działania. Ponadto Art. 33. § 1. mówi że, pełnomocnikiem strony może być osoba fizyczna posiadająca zdolność do czynności prawnych, § 2. pełnomocnictwo powinno być udzielone na piśmie lub zgłoszone do protokołu oraz § 3. pełnomocnik dołącza do akt oryginał lub urzędowo poświadczony odpis pełnomocnictwa. Adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, a także doradca podatkowy mogą sami uwierzytelnić odpis udzielonego im pełnomocnictwa oraz odpisy innych dokumentów wykazujących ich umocowanie. Organ administracji publicznej może w razie wątpliwości zażądać urzędowego poświadczenia podpisu strony.

    Zgadza się- tak samo jak podpisanie umowy o pracę. Zresztą pozbawione byłoby to sensu, gdyż pracownik podpisując umowę o pracę powinien być zdrowy i gotowy do podjęcia pracy po uprzednich badaniach lekarskich. Gdyby było inaczej mąż mógłby świadczyć za żonę pracę u danego pracodawcy. Wobec tego cahrakter czynnosci wymagania osobistego działania.

Oglądasz 13 wpisów - 1 z 13 (wszystkich: 13)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.