Zła diagnoza – nie rozpoznano złamania

Avatar
RedHat
Poszkodowany

Dzien dobry,

Opisujac swoja sytuacje chcialbym sie dowiedziec czy jest szansa na zadoscuczynienie od szpitala. A wiec : mialem wypadek na rowerze, po silnym uderzeniu mialem widocznie wgnieciona kosc na twarzy, w zwiazku z czym zostal wezwany ambulans, poniewaz rozmiar szkod wewnetrznych nie byl znany i istnialo ryzyko, ze w kazdej chwili moge stracic przytomnosc z powodu np. krwawien wewnetrznych etc. Sanitariusz z ambulansu stwierdzil, ze nic mi nie jest i 'mam tak anatomicznie' i po wielokrotnych prosbach (!) zgodzil sie, aby przewiezc mnie do szpitala na badanie. W szpitalu jako pacjent przywieziony z wypadku ambulansem, z urazem glowy (!), czekalem na pomoc prawie dwie godziny. W miedzyczasie przyjmowano znacznie mniej powazne przypadki (np. stluczony palec). Wykonano zdjecia RTG - opis zdjec mowi miedzy innymi, ze 'ewidentnych cech zlamania nie stwierdza sie', a podkreslam, ze mialem widocznie niesymetryczna twarz i widoczne na pierwszy rzut oka wglebienie w kosci. Chirurg wypisal mnie z oddzialu ratunkowego z zaleceniem brania Ibupromu i odpoczywania...Probowalem tlumaczyc, ze cos jest nie tak, bo przeciez mam wglebienie w twarzy i to po prostu widac, na co on stwierdzil, ze mam isc do domu i wszystko jest w porzadku (posiadam dokument z jego podpisem potwierdzajacy diagnoze i wypis).

Wrocilem do domu, bol sie nasilal, wiec pojechalem raz jeszcze na oddzial ratunkowy do INNEGO szpitala, gdzie stwierdzono po kontroli wzrokowej (sic!) ewidentne zlamanie, a badanie tomografem wykazalo zlamanie wieloodłamowe kosci jarzmowej z przemieszczeniem, zlamanie sciany oczodołu i krwiaki. Dostalem skierowanie do szpitala, przelezalem 3 dni na oddziale. Mialem operacje pod pelna narkoza - nastawianie kosci jarzmowej. Wypisano mnie ze zwolnieniem na miesiac.

Czy w tej sytuacji mozna od pierwszego szpitala domagac sie zadoscuczynienia za doznane cierpienia w zwiazku z bledna diagnoza? Lekarz widzac wgniecenie w twarzy i w ogole uraz glowy powinien zlecic badanie tomografem, a zamiast tego wypisal mnie do domu z zaleceniem brania Ibupromu? Jak sadzicie, mozna domagac sie zadoscuczynienia z polisy OC szpitala czy tylko na drodze sadowej?

Dziekuje za odpowiedzi i sugestie.

Avatar
Parus Lex
Poszkodowany

Witam,

z opisanego przypadku wynika, że istnieją duże szanse na odszkodowanie i zadośćuczynienie nie powinno być z tym problemu. Proszę napisać kiedy zdarzenie miało miejsce? czy w tym roku?

Jeżeli zdecyduje się Pan na profesjonalną pomoc proponuję kontakt z Kancelarią.

Avatar
RedHat
Poszkodowany

Dzien dobry,

Fakt, zapomnialem o terminach ;) Zdarzenie mialo miejsce w zeszly czwartek. Ledwo wyszedlem ze szpitala wczoraj.

Avatar
Parus Lex
Poszkodowany

Wobec tego może Pan się starać o odszkodowanie bez obawy o przedawnienie (z zasady 3 lata).

Avatar
em_ka
Poszkodowany
RedHat pisze:
Dzien dobry,

Opisujac swoja sytuacje chcialbym sie dowiedziec czy jest szansa na zadoscuczynienie od szpitala. A wiec : mialem wypadek na rowerze, po silnym uderzeniu mialem widocznie wgnieciona kosc na twarzy, w zwiazku z czym zostal wezwany ambulans, poniewaz rozmiar szkod wewnetrznych nie byl znany i istnialo ryzyko, ze w kazdej chwili moge stracic przytomnosc z powodu np. krwawien wewnetrznych etc. Sanitariusz z ambulansu stwierdzil, ze nic mi nie jest i 'mam tak anatomicznie' i po wielokrotnych prosbach (!) zgodzil sie, aby przewiezc mnie do szpitala na badanie. W szpitalu jako pacjent przywieziony z wypadku ambulansem, z urazem glowy (!), czekalem na pomoc prawie dwie godziny. W miedzyczasie przyjmowano znacznie mniej powazne przypadki (np. stluczony palec). Wykonano zdjecia RTG - opis zdjec mowi miedzy innymi, ze 'ewidentnych cech zlamania nie stwierdza sie', a podkreslam, ze mialem widocznie niesymetryczna twarz i widoczne na pierwszy rzut oka wglebienie w kosci. Chirurg wypisal mnie z oddzialu ratunkowego z zaleceniem brania Ibupromu i odpoczywania...Probowalem tlumaczyc, ze cos jest nie tak, bo przeciez mam wglebienie w twarzy i to po prostu widac, na co on stwierdzil, ze mam isc do domu i wszystko jest w porzadku (posiadam dokument z jego podpisem potwierdzajacy diagnoze i wypis).

Wrocilem do domu, bol sie nasilal, wiec pojechalem raz jeszcze na oddzial ratunkowy do INNEGO szpitala, gdzie stwierdzono po kontroli wzrokowej (sic!) ewidentne zlamanie, a badanie tomografem wykazalo zlamanie wieloodłamowe kosci jarzmowej z przemieszczeniem, zlamanie sciany oczodołu i krwiaki. Dostalem skierowanie do szpitala, przelezalem 3 dni na oddziale. Mialem operacje pod pelna narkoza - nastawianie kosci jarzmowej. Wypisano mnie ze zwolnieniem na miesiac.

Czy w tej sytuacji mozna od pierwszego szpitala domagac sie zadoscuczynienia za doznane cierpienia w zwiazku z bledna diagnoza? Lekarz widzac wgniecenie w twarzy i w ogole uraz glowy powinien zlecic badanie tomografem, a zamiast tego wypisal mnie do domu z zaleceniem brania Ibupromu? Jak sadzicie, mozna domagac sie zadoscuczynienia z polisy OC szpitala czy tylko na drodze sadowej?

Dziekuje za odpowiedzi i sugestie.

Witam

Bardzo Panu współczuję, niestety ma niekompetencję naszej służby zdrowia nie poradzę nic prócz słów.

W takich okolicznościach jakich Pan został potraktowany nie dziwię się że pojawiają się takie pytania, czy należy się jakieś zadośćuczynienie. Na szczęście tak, od początku roku mamy możliwość powołania komisji d/s błędów medycznych.

W Pana.okoliczności uważam że jest to tylko formalność. Pytanie pada tylko jakie zadośćuczynienie Pan chce uzyskać?

Jesteśmy w stanie zająć się sprawą od początku do końca ponieważ zajmujemy się między innymi błędami lekarskimi.

Pozdrawiam

Avatar
Robert
Poszkodowany

witam

mam pytanie z jakich okolic Pan jest.

Pana sytuacja jest dość klarowna wiec należy "walczyć" za błedy naszej służby zdrowia

pozdrawiam

trebor

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać