fbpx

Złamana kośc strzałkowa

Avatar
radziu26
Poszkodowany

Witam złamałem kośc strzałkowa nad kostka.

Nic w tym tak dziwnego jak lekarz kazał ściągnąc gips po nie całych trzech tygodniach.

Byłem na wizycie zapytał mi sie ile go nosze,poczym kazał go ściągnac i iśc na prześwietlenie.

Po powrocie jak sobie porównałem zdjecia nie było żadnej poprawy,kazał tylko opaske uciskowa zakładac na dzien i to wszystko.Mam za trzy tygodnie przyjść na wizyte!!!Oczywiście chodzenie o kulach i trzydzieści zastrzyków w brzuch.Jak ktoś miał podobny przypadek to niech napisze jak dalej trwa przebieg choroby i rechabilitacji.I ile czasu potrzeba aby o własnych siłach zaczac chodzić.Z góry dzięki!!!

Avatar
Marcin
Poszkodowany
alawpr pisze:
U mnie wszystko na odwrót ,rano noga czuje sie świetnie.Staw niestety nadal sztywny i nie ruchomośc sie nie poprawia. Walcze aby chodzic z jedną kulą ale jak narazie to tylko pragnienie ;-)

Szybko dojdziesz do siebie bo uparta jestes :P

Gdybyś byla na moim miejscu to pewnie już być normalnie chodzila : )

Avatar
alawpr
Poszkodowany
Marcin_ pisze:
alawpr pisze:
U mnie wszystko na odwrót ,rano noga czuje sie świetnie.Staw niestety nadal sztywny i nie ruchomośc sie nie poprawia. Walcze aby chodzic z jedną kulą ale jak narazie to tylko pragnienie ;-)

Szybko dojdziesz do siebie bo uparta jestes :P

Gdybyś byla na moim miejscu to pewnie już być normalnie chodzila : )

Co ty mam takiego lenia ,ze aż wstyd sie przyznac!! Nie wiem czemu nie mam takiego zacięcia do skokowego jak do kolana. Chyba naprawde leń mnie opętał. Może jakieś czary odczynie aby polazł sobie precz???

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Dziś u mnie nastapił przełom ;-) drgnęło w skokowym. Rano po cwiczeniach zauważylam ,że jakoś więcej mam luzu w skokowym ale myslałam ,że tylko mi sie wydaje. Lecz rodzinka sama zauważyła że wiecej zginam stopę. Już tak okrutnie stopa nie boli ale do jednej kuli i tak mi daleko. Ale walczę!

Jak tam u ciebie Marcin?

Avatar
yonasz
Poszkodowany

Poczekaj, aż zaczniesz chodzić bez kul. Dla mnie rzeźnia. Na dwa dni teraz odstawiłem ćwiczenia skokowego, bo mi spuchła kostka i napiernicza. Ale za to kolano miodzio, mogę już bez bólu robić wyprosty, przysiady z tyłkiem prawie do ziemi... A to oznacza, że niedługo odbuduję udo w zupełności i pozostanie męka z kostką...

A tu już tak różowo nie jest. Noga poci się jak przysłowiowa świnia, dalej puchnie i boli, przy okazji wszystkie pozostałe części stopy kwiczą, bo nie były używane. Jutro idę na rehabilitację po świętach i być może na konsultację z lekarzem, jeśli rehabilitant uzna, że coś tu nie gra. Ale wydaje mi się, że tak musi być po prostu, musi boleć, pocić się, puchnąć i uczyć się na nowo funkcjonowania.

Może ktoś inny, kto już porządnie stanął na nogi, rozwiałby moje obawy? :)

Pozdrawiam

Avatar
Marcin
Poszkodowany

Ja od wtorku odstawiam kule na bok, postram się chodzić bez niej, bo już mało co mi chyba jest potrzebna. Wydaje mi sie, że nie chodzę tak źle, być może troszkę kuśtykam, ale kiedyś muszę zacząc chodzić o własnych siłach. Dalej ćwiczę i od przyszłego tygodnia wybieram się na rehabilitacje. Zobaczymy jak będzie dalej, jak na racie nie jest źle. Trzymam za was kciuki : )

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
Marcin_ pisze:
Ja od wtorku odstawiam kule na bok, postram się chodzić bez niej, bo już mało co mi chyba jest potrzebna. Wydaje mi sie, że nie chodzę tak źle, być może troszkę kuśtykam, ale kiedyś muszę zacząc chodzić o własnych siłach. Dalej ćwiczę i od przyszłego tygodnia wybieram się na rehabilitacje. Zobaczymy jak będzie dalej, jak na racie nie jest źle. Trzymam za was kciuki : )

Powodzenia na rehabilitacji Marcinie!

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Yonasz widzę ,że u ciebie to juz miodzio, Pięknie sie rozcwiczyłeś;-) Wydaje mi sie ,że kostkę może za bardzo zmordowałeś i sie buntuje. Ale rehabilitant powie co to za objawy, Daj znac jak było.

Avatar
alawpr
Poszkodowany
Marcin_ pisze:
Ja od wtorku odstawiam kule na bok, postram się chodzić bez niej, bo już mało co mi chyba jest potrzebna. Wydaje mi sie, że nie chodzę tak źle, być może troszkę kuśtykam, ale kiedyś muszę zacząc chodzić o własnych siłach. Dalej ćwiczę i od przyszłego tygodnia wybieram się na rehabilitacje. Zobaczymy jak będzie dalej, jak na racie nie jest źle. Trzymam za was kciuki : )

No to dobre wieści ;-) Npisz jak ci poszło na rehabilitacji i jak odbyło sie wywalenie kuli ;-) Trzymam kciuki za samodzielne chodzenie!!!

Avatar
kasiek79
Poszkodowany
alawpr pisze:
Szybko pozbywaja sie kul te osoby które krótko miały nogi w gipsie i które szybko mogły obciążac nogi.Ja tez bym bardzo chciała za tydzień pozbyc sie jednej kuli ale wiem już ,że to nie realne.Noga bardzo boli w skokowym i nie mam wcale sily aby na niej stanac z jedna kulą. Im dłużej gips się nosiło tym ciężej.Ale damy radę Marcin !! Organizm sam podpowie kiedy ;-)

nie wiem jak to jest z krótkim nioszeniem gipsu i czy zaliczam się do tch co to krótko nosili go czy długo (ja miała 3,5 miesiaca) Ale ja wiem jedno ze gdyby lekarza po zdjęciu gipsu w gabinecie nie kazał mi przejśc kilka kroków miałąbym pewne opory. A tak poszłą u niego ( z wielkim bólem) zaraz po zdjęciu gipsu i w domu od razu chodziłam. Hehe a co do odrzucenia kul to bardziej pomogły mi obowiazki domowe kiedy to chciałą mieć wolne ręcę i anjpierw małe odległości pokobnywałą bez kul niosąc cokolwiek w rekach a potem coraz większe.

Avatar
kasiek79
Poszkodowany
alawpr pisze:
Marcin_ pisze:
Ja od wtorku odstawiam kule na bok, postram się chodzić bez niej, bo już mało co mi chyba jest potrzebna. Wydaje mi sie, że nie chodzę tak źle, być może troszkę kuśtykam, ale kiedyś muszę zacząc chodzić o własnych siłach. Dalej ćwiczę i od przyszłego tygodnia wybieram się na rehabilitacje. Zobaczymy jak będzie dalej, jak na racie nie jest źle. Trzymam za was kciuki : )

No to dobre wieści ;-) Npisz jak ci poszło na rehabilitacji i jak odbyło sie wywalenie kuli ;-) Trzymam kciuki za samodzielne chodzenie!!!

MArcin ja w domu całkowicie bez kul chodzę i... niestety tez kuśtykam i myslę ze jescze troche pokustykam zanim nie rozruszam stawu skokowego

Avatar
Marcin
Poszkodowany

Ja też chodzę po domu bez kul. Dzisiaj zrobiłem sobie mały spacer bez kuli(z 3 km ;P) i tak jak myślałem kuśtykam, choć ogólnie nie chodzi sie źle, najgorzej schodzi mi się po schodach. Teraz niech kostka odpoczywa, bo dziennie będę musiał tyle przejść : )

Avatar
kasiek79
Poszkodowany

No to super MARCINIE. Wiesz ja ponad 15 tygodni byłma w gipsie wiec ten staw skokowy niemalże mi sie zrósł i dlatego mam taki problem z pełnym rozruszaniem

Avatar
kryn
Poszkodowany

Cześć . Znalazłem sie tutaj,ponieważ nam problem. Otóż moja 13-letnia córka złamała sobie kość piszczelową i strzałkową. lekarz chciał od razu operować,ale ordynotor zalecił wyciąg z obciążeniem. córka stasznie sie męczy,trzecią dobę nie śpi. leki przeciwbólowe starczają na dosłownie kilka minut. Jak mogę jej pomóc,czy mogę miec wpływ na decyzję o operacji? Złamanie jest brzydkie,z przemieszczeniem,ukośne. POMÓŻCIE ,proszę !

Avatar
alawpr
Poszkodowany
kryn pisze:
Cześć . Znalazłem sie tutaj,ponieważ nam problem. Otóż moja 13-letnia córka złamała sobie kość piszczelową i strzałkową. lekarz chciał od razu operować,ale ordynotor zalecił wyciąg z obciążeniem. córka stasznie sie męczy,trzecią dobę nie śpi. leki przeciwbólowe starczają na dosłownie kilka minut. Jak mogę jej pomóc,czy mogę miec wpływ na decyzję o operacji? Złamanie jest brzydkie,z przemieszczeniem,ukośne. POMÓŻCIE ,proszę !

Lekarze zakładają wyciąg aby wyprostowac kosci,lub oby poczekac aby zeszła opuchlizna i krwiaki albo czekaja na sale operacyjną. Szkoda ze nie zoperowali zaraz ale ordynator na pewno musiał miec jakis powód aby zastosowac wyciąg.Złamanie rzeczywiscie jest paskudne zwłaszcza ,ze z przemieszczeniem i pewnie to jest powód wyciągu.Mam bardzo podobne złamanie tylko bez strzałki.musisz spytac sie lekarza czemu ordynator odłozył operację ,jak długo córka bedzie na wyciagu,ile to potrwa i na kiedy planują operację.Na pocieszenie tylko powiem ,ze dzieciaki szybko sie zrastaja. Dopytaj sie tez jaki rodzaj zespolenia córka bedzie miała. Rozmawiaj z lekarzami bedziesz miał większą wiedzę i dopytuj sie na kiedy planuja operację i czy można ją przyśpieszyc. daj znac co z córką

Avatar
kryn
Poszkodowany

już po strachu,ordynator miał rację. kości się naprostowały super,teraz córa jest częściowo w gipsie,ból minął.Najważniejsze że obyło się bez operacji, Teraz 4 tyg. w szpitalu na wycią,później gigs,i może jakoś to będzie. pozdrawiam

Avatar
alawpr
Poszkodowany

No to świetnie!!! Dawaj znac jak postępy w leczeniu. Pozdrawiam ;-)

Avatar
lesorro
Poszkodowany
kryn pisze:
już po strachu,ordynator miał rację. kości się naprostowały super,teraz córa jest częściowo w gipsie,ból minął.Najważniejsze że obyło się bez operacji, Teraz 4 tyg. w szpitalu na wycią,później gigs,i może jakoś to będzie. pozdrawiam

Wbrew pozorom operacja czasem przyspiesza zakończenie leczenia i co ważniejsze często gwarantuje prawidłowe ułożenie kości.

pozdrawiam świeżych połamańców i rekonwalescentów :)

Avatar
Krysia 57
Poszkodowany

Ja złamałam obustrionnie nogę w kostce w Angli . Izba przyjęć w poniedziałek we wtorek operacja 2 płytki czterocentrowe zamontowali mi w nodze. Środa do domu. Teraz po dwuch tygodniach zmiana gipsu na lekki (nawet wybrałam sobie kolor na zielony ;) , ściągnie mi szwów i sesja zdjęciowa u rengena. Zalecenie chirurga na następne dwa tygodnie chodzenie o kulach i delikatne obciążanie nogi później znaczne. Za miesiąc zdjęcie lekiego gipsu i początek rehabilitacji. Mam nadzieje, że wszystko będzie w porządku.

Pozdrawiam wszystkich połamańców ;)

Avatar
alawpr
Poszkodowany
Krysia 57 pisze:
Ja złamałam obustrionnie nogę w kostce w Angli . Izba przyjęć w poniedziałek we wtorek operacja 2 płytki czterocentrowe zamontowali mi w nodze. Środa do domu. Teraz po dwuch tygodniach zmiana gipsu na lekki (nawet wybrałam sobie kolor na zielony ;) , ściągnie mi szwów i sesja zdjęciowa u rengena. Zalecenie chirurga na następne dwa tygodnie chodzenie o kulach i delikatne obciążanie nogi później znaczne. Za miesiąc zdjęcie lekiego gipsu i początek rehabilitacji. Mam nadzieje, że wszystko będzie w porządku.

Pozdrawiam wszystkich połamańców ;)

Trzymaj sie Krysia 57 i dawaj znac co u ciebie ;-)

Avatar
Marcin
Poszkodowany

Jak tam Alawpr u Ciebie? : )

Avatar
alawpr
Poszkodowany

O mamuniu Marcin,jestem zdechła jak pies!! Od tyg mnie rehabilitują!! Na nic nie mam siły ale efekty jakie takie są.Chodzę po ścianach,meblach i czym się da z jedną kulą.Co prawda wychodzi to bardzo pokracznie i strasznie wolno i przyznam się bez bicia że jak mnie to wnerwia to łażę po domu z dwoma jak chcę przejśc szybciej ;-(

Co u ciebie?

Avatar
Marcin
Poszkodowany

u mnie lepiej, być może ciągne chorą nogę za sobą, ale już prawie normalnie chodze , coraz szybciej i nie sprawia mi do bólu : ) oby tak dalej u mnie było.

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Marcin ,teraz ciągniesz nogę za sobą a za chwilę będziesz tańcował ;-) Aby tak dalej!! Dobrze ,ze nie boli;-)

Avatar
lesorro
Poszkodowany
Krysia 57 pisze:
Ja złamałam obustrionnie nogę w kostce w Angli . Izba przyjęć w poniedziałek we wtorek operacja 2 płytki czterocentrowe zamontowali mi w nodze. Środa do domu. Teraz po dwuch tygodniach zmiana gipsu na lekki (nawet wybrałam sobie kolor na zielony ;) , ściągnie mi szwów i sesja zdjęciowa u rengena. Zalecenie chirurga na następne dwa tygodnie chodzenie o kulach i delikatne obciążanie nogi później znaczne. Za miesiąc zdjęcie lekiego gipsu i początek rehabilitacji.

Te blaszkowanie kostek chyba jest dobre, niby nie kazali mi obciążać ale zaczynam chodzić na obu własnych stopach a kulami tylko się podpieram "dla pewności". Po schodach - bajeczka.

Co do ćwiczeń - naprężanie za pomocą taśmy jakoś nic mi nie daje. Największy odczuwalny dotąd postęp mam od energicznego i do zmęczenia - poruszania samymi palcami. Ruszam szybko i mocno, aż cała noga zacznie boleć.

Pozdrawiam a najbardziej Tych, Którzy samodzielnie jeszcze nie mogą chodzić. :)

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Lesorro,ja też myslałam ,że ta taśma to wielkie nic,ale okazało się że to w trakcie tych cwiczeń odpuszcza mi skokowy.Długo nic się nie dzieje aż strzela coś w skokowym aż łezki polecą i skokowy mniej boli i odpuszcza.

Avatar
didi-d5
Poszkodowany

Hej, witam wszystkich. półtora tyg. temu złamałam trójkostkowo prawą nóżkę- nawet słyszeć w szpitalu nie chcieli o innm typie leczenia niż operacja. wylądowałam z dwoma blachami i 8 śrubami, dwa szwy frankensztajna po obu stronach stopy i kostek. założyli gips po operacji ale następnego dnia pływałam we krwi i kazałam rozciąć to cudo. Zostawili mi tzw. łuskę, która trzymała moją spuchniętą i krwawiącą nogę w odpowiedniej pozycji. Nadszedł dzień wypisu.....zaproponowano nowy "piękny biały kozaczek", nie wyobrażałam sobie opatulenia mojej spuchniętej jeszcze krwawiącej nogi gipsem. I wymyśliłam- zakupiłam specjalny but amerykański tzw. ORTEZĘ ku zadowoleniu siostry opatrunkowej i chłłodnemu podejściu lekarzy.

w domu smaruję opuchliznę Lotionem 1000 i już prawie odzyskuję kształt mojej stopy, masuję palce no i mogę umyć te kawałki wolne od ran. ten but jest też super jeśli chodzi o zmianę opatrunków. Można też uzyskać refundację z NFZ za to cacko. Polecam wszystkim operowanym - niestey ekarze wam o bucie nie powiedzą trzeba samemu sobie wykombinować.

Pozdawiam wszystkich taksamo cierpiących ale każdy nowy dzień i noc przybliża nas do zdrowia i ak rzeba trzymać bo to unieruchomienie jest dalikatnie mówiąc wkurzające.

Krysia

Avatar
Marcin
Poszkodowany

Alawpr opowiadaj co u Ciebie. Mam nadzieje, ze już śmigasz bez kul? :)

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Marcin halo ;-) Bez kul to u mnie jeszcze daleko;-( Ale z jedną to i owszem i nawet całkiem fajnie mi to już wychodzi. Lekarze wykryli u mnie zwężenie szpary stawowej i czekam na badanie rezonansem aby potwierdzic lub wykluczyc.Jak nie urok to ...

Jutro robię przymiarkę do autka i ten kto z Warszawy niech jutro nie wychyla nosa z domu ...hi...hi..

Napisz co u ciebie???

Avatar
Marcin
Poszkodowany

Ja już chyba zapomniałem o mojej kostce :P czasami tylko puchnie, jak ja obciaze, ale generalnie jest b.dobrze, choc w 100% zdrowa nie jest :) Kulec juz nie kuleje :) Mam nadzieje ze Ty jak najszybciej powrocisz do siebie, a badanie pewnie wykluczy zwezenie :)

Avatar
alawpr
Poszkodowany
Marcin_ pisze:
Ja już chyba zapomniałem o mojej kostce :P czasami tylko puchnie, jak ja obciaze, ale generalnie jest b.dobrze, choc w 100% zdrowa nie jest :) Kulec juz nie kuleje :) Mam nadzieje ze Ty jak najszybciej powrocisz do siebie, a badanie pewnie wykluczy zwezenie :)

Ale ci zazdroszczę, ja chodzę z tą kulą jak paralityk.Czasem tak zakołyszę dupskiem ,ze strach się bac. Liczę na to ,że tego cholerstwa w stawie nie mam ,bo już nie dam rady z tym się jeszcze boksowac.Straszą operacją lub w serią bolesnych zastrzykow w tą upartą szparę. Zawsze coś........ Pozdrawiam ;-))

Avatar
Ania
Poszkodowany
alakali pisze:
Dwa tygodnie temu złamalam sobie kostkę i strzałkę w kształt motyla.Lekarz powiedział,że to paskudne złamanie.Gips mam mieć od 6-8 tygodni.Mam nadzieję, ze po tym czasie zdejmą mi gips.Jak myślicie jak długo na to się choruje. Czy na rehabilitację też należy się L-4,mniej więcej po jakim czasie mozna wrócic do pracy.

pozdrawiam wszystkich połamańców

Alakali moglabys powiedzieć jak z tą rehabilitacją .Czy lekarz daje zwolnienie?

Avatar
luzik182
Poszkodowany

witam wszystkich!

czytam Wasze wypowiedzi i dowiedziałam sie dużo więcej od Was niż od lekarzy! mam nadzieje, ze pomozecie mi znalezc odpowiedzi na nurtujące mnie pytania ;) 10 stycznia zlamalam nogę - spiralne zlamanie kosci bocznej prawej goleni oraz (okolo) 40% uszkodzone więzadło skokowo-strzałkowe przednie. 19 stycznia miałam zmieniony gips na lekki i wyznaczoną datę zdjęcia gipsu na 17 lutego. Wczoraj grzecznie odczekalam kilka godzin w przychodni ortopedycznej, weszlam do gabinetu, lekarz policzyl tygodnie, po czym stwierdzil ze to stanowczo za krotko i wyznaczył datę 1 marca. Nie zgodziłąm sie na kolejne dwa tygodnie wiec powiedzial, ze mozna zobaczyc 22 lutego co i jak. wytłumaczcie mi prosze, dlaczego jeden chirurg ortopeda wyznacza jeden termin a drugi wyznacza calkiem inny? jak dlugo moze byc unieruchomiony staw skokowy? dodam, ze chcieli mnie operowac ale na szczescie (chyba) okazalo sie ze operacja nie jest konieczna. Gips mam do kolana...

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany

Luzik182 standartowo termin 6 tygodni jest terminem do decydowania o zmianie w temacie gipsowego pancerzyka przy określonych rodzajach urazu np. zespolonym z zalożonym gipsem zdejmują gips, niezespolonym po 6 tygodniach zmieniają gips z ciężkiego na lekki. To czysta teoria bo np. jak pojechalam na zmianę gipsu z ciężkiego na lekki a okazalo się, że taką mam cieniznę w zroście, że zakuli mnie na nowo w ciężki gips na kolejne 4 tygodnie. Dlaczego jeden lekarz mówi tak a drugi inaczej to już temat na conajmniej pracę doktorską. Pozdrawiam i życzę.....napływu tsunami ożywczej kostniny!

Avatar
luzik182
Poszkodowany

LillaKorn dzieki za odpowiedz :) faktycznie w polsce co lekarz to inna opinia, ale wydaje mi sie drugi lekarz powinien wyslac mnie chociaz na przeswietlenie :/ tak jak mialam przy zmianie robione foto i Ty tez :) mam nadzieje ze jak pojawie sie w poniedzialek to wszystko sie wyjasni i ostatecznie pozbede sie "bucika". Pozdrawiam i życzę zdrowia i cierpliwości ;)

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
luzik182 pisze:
LillaKorn dzieki za odpowiedz :) faktycznie w polsce co lekarz to inna opinia, ale wydaje mi sie drugi lekarz powinien wyslac mnie chociaz na przeswietlenie :/ tak jak mialam przy zmianie robione foto i Ty tez :) mam nadzieje ze jak pojawie sie w poniedzialek to wszystko sie wyjasni i ostatecznie pozbede sie "bucika". Pozdrawiam i życzę zdrowia i cierpliwości ;)

No wiesz, kolejne robilby za 5 dni a to niewiele czasu. Jak Ci zrobi w dniu przypadającym na zdjęcie gipsu tobędzie mial aktualny pogląd co do stanu nogi. W zasadzie to Twój pierwszy lekarz dal ciala gdyż wyznaczył Ci nieprawidlowy termin i naraził Cię na czekanie w przychodni nadermnie.

Avatar
luzik182
Poszkodowany

Skoro tak uważasz to pewnie masz rację, bo w porownaniu do mnie jesteś prawdziwą skarbnica wiedzy :) Zastanawialam się nad tym, bo kilka znajomych osób, które mialy złamanie stawu skokowego, mówiło mi że ten staw trzeba jak najkrocej trzymać unieruchomiony. W każdym razie teraz obawiam się zdjęcia, bo po przeczytaniu Waszych wypowiedzi o bólu po zdjeciu gipsu zapragnęłam mieć go jak najdlużej :P Jeśli jest cos, co jeszcze powinnam wiedzieć na przykład o rehabilitacji to będę bardzo wdzieczna, bo być może czytając nie zwróciłam uwagi lub nie wiedziałam co jest ważne. Pozdrawiam :)

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Witaj Luzik182,tak jak LillaKorn napisała 6 tyg to standart i lekarz u którego byłaś teraz miał rację.Po tym czasie mozna zobaczy czy coś się zaczyna dziac i podejmowac decyzję co dalej. Przy złamaniu lekarze nie patrzą na to ile są usztywnione stawy czy to skokowe czy kolanowe, oni leczą złamania a resztę zwalają już na rehabilitację.Przy leczeniu gipsem zawsze stawy ucierpią-niestety;-(

Avatar
luzik182
Poszkodowany
alawpr pisze:
Witaj Luzik182,tak jak LillaKorn napisała 6 tyg to standart i lekarz u którego byłaś teraz miał rację.Po tym czasie mozna zobaczy czy coś się zaczyna dziac i podejmowac decyzję co dalej. Przy złamaniu lekarze nie patrzą na to ile są usztywnione stawy czy to skokowe czy kolanowe, oni leczą złamania a resztę zwalają już na rehabilitację.Przy leczeniu gipsem zawsze stawy ucierpią-niestety;-(

Dzięki za odpowiedź :)

dla mnie to w ogóle jest jakaś masakra, bo nic nigdy nie złamałam, a od półtora miesiąca leżę i nic nie mogę zrobić :/ Poza tym dobija mnie opieka (a)zdrowotna, bo każdy z lekarzy ma swoją własną opinię na jeden temat... W każdym razie, po obejżeniu Waszych zdjęć na blogach, zauważyłam że moje wygląda tak samo ale nie byłam operowana, choć chirurg brał to pod uwagę... Ale przecież jestem tylko człowiekiem a nie lekarzem ;) więc czekam do poniedziałku! Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :)

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Luzik182,jesli to cie pocieszy to ja z gipsem chodzilam 7 miesiecy . 6 tygodni lezałam plackiem z ciężkim udowym od samych paluchów aż prawie po pupę bez prawa wstawania.Następny też udowy tylko już lekki 6 tyg, następny 5 tyg również udowy a poźniej 4 tyg krótki do kolana i ostatni 4 tyg.Połamałam się w maju a zakończyłam przygodę z gipsem w połowie grudnia. Do dziś się rehabilituję i mam nadzieję ,że do maja wszystko się już skończy. Wiem ,że jest ci ciężko,ale najważniejsze żebyś miała zrost i żadnych powikłań.Trzymaj się mocno i wpadaj na forum ,bo to wielka podpora dla polamańca;-)

Avatar
luzik182
Poszkodowany

alawpr

aż mnie ciarki przeszły jak wyobraziłam sobie Twoje przejścia i innych z forum :/ W porównaniu do Was jestem w niebie ;) Żałuję tylko, że trafiłam na to forum tak późno, ale dodałam stronę do ulubionych więc będę tu często zaglądać :) Mam jesczze takie pytanie... Jeśli "tfu, tfu" nie będzie zrostu, albo coś innego wyskoczy to mogą mnie jeszcze operować? Czy raczej znowu gips i leżenie w domu?

Avatar
alawpr
Poszkodowany
luzik182 pisze:
alawpr

aż mnie ciarki przeszły jak wyobraziłam sobie Twoje przejścia i innych z forum :/ W porównaniu do Was jestem w niebie ;) Żałuję tylko, że trafiłam na to forum tak późno, ale dodałam stronę do ulubionych więc będę tu często zaglądać :) Mam jesczze takie pytanie... Jeśli "tfu, tfu" nie będzie zrostu, albo coś innego wyskoczy to mogą mnie jeszcze operować? Czy raczej znowu gips i leżenie w domu?

Wiesz co ,nikt to był leczony tylko gipsem nie był operowany w razie braku zrostu na forum. Naszej kolezance Agatce lekarze cos tam przebąkiwali o operacji po kilku miesiąach ale wszystko rozeszło sie po kosciach i obyło sie bez.U mnie zrost zatrzymał sie po 4 miesiacach i również chciano mi wsadzac gwóźdź śródszpikowy,lecz zastosowano mi zabieg podania komórek macierzystych w miejsce złamania. Co prawda była to operacja w pełnej narkozie i miałam stracha ale okazało się ,że strach ma wielkie oczy. Po tych komórkach inaczej nazywanych czynnikiem zrostu,moja noga zaczęła sie oblewac upragnioną kostniną. Jest z nami na forum LillaKorn która od stycznia 2009 czeka na swój upragniony zrost i od dawna juz pracuje i chodzi bez gipsu i kul.

Luzik182 ,wszystko sie okaze co teraz pokaze ci zdjęcie RTG. Nawet jak nic lekarz na nim nie zobaczy to nie ma czym sie przejmowac, bo to jest normalne.To ,że ktoś miał problemy ze zrostem to nie znaczy ,ze ty je będziesz miała;-) To jest bardzo indywidualna sprawa,zależy od wielu czynników na które nie mamy żadnego wpływu. Głowa do góry,ten stan nie bedzie trwał wiecznie.

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Luzik z każdym dniem noszenia gipsu bedziesz sie z nim uczyła życ i na wiele wiecej bedziesz sobie pozwalała. Nauczysz sie chodzic dobrze o kulach,zaczniesz miec ochote na wychodzenie z domu,czasem najdzie cie ochota na wybranie sie do sklepu z kimś obok lub gdzies indziej ,nawet na ławeczkę posiedziec i pogapic się na ludzi przechodzących;-) Dasz radę;-) Juz za kilka dni idziesz do swego ortopedy wypytwj sie o wszystko o co chcesz sie zapytac. Zapisz sobie wszystko na kartce , bo jak człowiek przekracza próg gabinetu lekarskiego to dostaje jakiegoś zaniku pamięci i dopiero po wyjsciu przypomina mu się ,że o wiele spraw nie zapytał ;-))

Avatar
luzik182
Poszkodowany
alawpr pisze:
Luzik z każdym dniem noszenia gipsu bedziesz sie z nim uczyła życ i na wiele wiecej bedziesz sobie pozwalała. Nauczysz sie chodzic dobrze o kulach,zaczniesz miec ochote na wychodzenie z domu,czasem najdzie cie ochota na wybranie sie do sklepu z kimś obok lub gdzies indziej ,nawet na ławeczkę posiedziec i pogapic się na ludzi przechodzących;-) Dasz radę;-) Juz za kilka dni idziesz do swego ortopedy wypytwj sie o wszystko o co chcesz sie zapytac. Zapisz sobie wszystko na kartce , bo jak człowiek przekracza próg gabinetu lekarskiego to dostaje jakiegoś zaniku pamięci i dopiero po wyjsciu przypomina mu się ,że o wiele spraw nie zapytał ;-))

No to mi poprawiłaś humor :)) właśnie szykuje się do wyjścia więc będę miała okazję przetestować swoje umiejętności w jakimś innym środowisku niź domowe ;) no i oczywiście zobaczymy czy moi ukochani przyjaciele w dalszym ciągu chcą mnie nosić na rękach ;))) Trzymajcie się!

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
luzik182 pisze:
No to mi poprawiłaś humor :)) właśnie szykuje się do wyjścia więc będę miała okazję przetestować swoje umiejętności w jakimś innym środowisku niź domowe ;) no i oczywiście zobaczymy czy moi ukochani przyjaciele w dalszym ciągu chcą mnie nosić na rękach ;))) Trzymajcie się!

A obcowanie w innych warunkach niż domowo-szpitalne pielesze znakomicie poprawia nastrój.

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Super Luzik182, tak trzymaj !!

Avatar
Dorota
Poszkodowany

Witam wszystkich :)

Krótki opis tego co mnie spotkało:

15.02.2010 poślizgnęłam się na chodniku i złamałam tylną krawędź kości piszczelowej prawej (poza strefą obciążania), kostkę boczną prawą oraz uszkodziłam więzozrost piszczelowo-strzałkowy.

Operacyjnie zespolono mi kostkę boczną płytką i śrubami, a więzozrost śrubą. Mam "śliczny" szew od kostki do połowy łydki. Lekarze nie wspominali o wyciąganiu śrub - o ile ich pozostawienie nie będzie przeszkadzać w rehabilitacji. Za 6 tygodni mam kontrolę i RTG. Zwolnienie lekarskie do 13.05.2010.

I może to dziwne i nienormalne, ale ja już na zapas martwię się: Co dalej? Czy wyślą mnie na kolejne zwolnienie? Czy te 12 tygodni, które mam to już ostateczność - przy założeniu, że wszystko zrośnie się i wygoi tak jak trzeba? Ale czasy mamy takie jakie mamy i siłą rzeczy dopadła mnie panika.

Wiem, że przede mną rehabilitacja i już się pomału rozglądam m.in. w COMS w Warszawie. Będę też występować o wypłatę z OC zarządcy chodnika.

Pozdrawiam Wszystkich Połamańców :)

Avatar
luzik182
Poszkodowany

Dorota_wwa

mamy podobne złamanie, ale ja nie jestem zespolona więc niestety nie pomogę, ale są tu Eksperci więc na pewno Ci pomogą tak jak mi :) a tak na marginesie to jak się dowiesz o dobrych rehabilitantach w wawie to daj znać :) pozdrawiam :)

Avatar
luzik182
Poszkodowany

Miałyście rację DZIEWCZYNY :) Wczorajsze wyjście było baaardzo udane, kupa śmiechu i wygłupów ;) przyjaciele nie zawiedli, serio nosili mnie na rękach! "żebym nóżki nie zamoczyła" humor od razu mi się poprawił, tym bardziej że chodzenie nawet po oblodzonych chodnikach nie sprawiało mi takich trudności jak się spodziewałam. Niestety dziś wykręciłam nogę ... W DOMU! gips pękł, noga boli niemiłosiernie, czuję że spuchła i cały humor wyparował... a jutro kolejna kontrola...

Avatar
Dorota
Poszkodowany

I jak tu nie wierzyć statystykom, że znakomita większość wypadków przydarza się nam w domach ???? :( Nawet jeśli są to wypadki po wypadkach...

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
luzik182 pisze:
Miałyście rację DZIEWCZYNY :) Wczorajsze wyjście było baaardzo udane, kupa śmiechu i wygłupów ;) przyjaciele nie zawiedli, serio nosili mnie na rękach! "żebym nóżki nie zamoczyła" humor od razu mi się poprawił, tym bardziej że chodzenie nawet po oblodzonych chodnikach nie sprawiało mi takich trudności jak się spodziewałam. Niestety dziś wykręciłam nogę ... W DOMU! gips pękł, noga boli niemiłosiernie, czuję że spuchła i cały humor wyparował... a jutro kolejna kontrola...

Ała to niefajnie!

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać