fbpx

Złamana kośc strzałkowa

Avatar
radziu26
Poszkodowany

Witam złamałem kośc strzałkowa nad kostka.

Nic w tym tak dziwnego jak lekarz kazał ściągnąc gips po nie całych trzech tygodniach.

Byłem na wizycie zapytał mi sie ile go nosze,poczym kazał go ściągnac i iśc na prześwietlenie.

Po powrocie jak sobie porównałem zdjecia nie było żadnej poprawy,kazał tylko opaske uciskowa zakładac na dzien i to wszystko.Mam za trzy tygodnie przyjść na wizyte!!!Oczywiście chodzenie o kulach i trzydzieści zastrzyków w brzuch.Jak ktoś miał podobny przypadek to niech napisze jak dalej trwa przebieg choroby i rechabilitacji.I ile czasu potrzeba aby o własnych siłach zaczac chodzić.Z góry dzięki!!!

Avatar
czolgista
Poszkodowany

Powiem tak - przy obciążeniu stopy "płasko" ją dociskając np do ściany jest ok - ale ból był wtedy gdy stanąłem tak, żeby zgiąć tą stopę - ból w kostce.

Ortopeda nie mówił mi o żadnych wyciąganiu śrub - powiedział, że o "śrubach mam zapomnieć", Może za rok mi wyciągną.

Jak długo czasu potrzeba na rozruszanie stawu? Ortopeda oczywiście mało rozmowny powiedział "proszę ruszać w górę i w dół" - nawet nie powiedział jaki to ma mieć cel. Czy te ćwiczenia są bezpieczne i mogę je stosować bez żadnej konsultacji?

Avatar
araya
Poszkodowany
czolgista pisze:
Powiem tak - przy obciążeniu stopy "płasko" ją dociskając np do ściany jest ok - ale ból był wtedy gdy stanąłem tak, żeby zgiąć tą stopę - ból w kostce.

Ortopeda nie mówił mi o żadnych wyciąganiu śrub - powiedział, że o "śrubach mam zapomnieć", Może za rok mi wyciągną.

Jak długo czasu potrzeba na rozruszanie stawu? Ortopeda oczywiście mało rozmowny powiedział "proszę ruszać w górę i w dół" - nawet nie powiedział jaki to ma mieć cel. Czy te ćwiczenia są bezpieczne i mogę je stosować bez żadnej konsultacji?

Avatar
araya
Poszkodowany
araya pisze:
czolgista pisze:
Powiem tak - przy obciążeniu stopy "płasko" ją dociskając np do ściany jest ok - ale ból był wtedy gdy stanąłem tak, żeby zgiąć tą stopę - ból w kostce.

Ortopeda nie mówił mi o żadnych wyciąganiu śrub - powiedział, że o "śrubach mam zapomnieć", Może za rok mi wyciągną.

Jak długo czasu potrzeba na rozruszanie stawu? Ortopeda oczywiście mało rozmowny powiedział "proszę ruszać w górę i w dół" - nawet nie powiedział jaki to ma mieć cel. Czy te ćwiczenia są bezpieczne i mogę je stosować bez żadnej konsultacji?

Jeśli powiedział ,że o śrubach zapomnieć to tak zrób.Trudno powiedzieć co tam masz nie widząc zdjęcia.Widocznie będą Ci wyciągać całość od razu.

Dla mnie najlepszą rehabilitacją i momentem w którym skokowy zaczął puszczać było to ,gdy zacząłem obciążać nogę . Z dnia na dzień było widać poprawę w zakresie ruchu. Póki co dla Ciebie będą najlepsze te , które są opisane na forum (sorry , na str8 są podane ćwiczenie na kolano . Na staw są na stronie 9). Pytasz czy są dla ciebie bezpieczne . Przecież bedziesz kontrolował to co robisz. Ból jest tutaj wykładnią kiedy odpuścić. Czołgisto jesteś przecież prawie 3 miesiące od złamania . Zresztą te ćwiczenia są takie ,że krzywdy sobie nie mozna zrobić. Mnie osobiscie bardzo pomogło ćwiczenie nr2. Powodzenia

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

czołgista jak możesz dodaj foty do postów.A mógłby sie ktoś wypowiedzieć o ortezach 15 marca zdejmują mi gips i mam nadzieje,że nie założą nowego tylko każą chodzić także chciałbym zakupić jakąś orteze aby szybciej wrócić do chodzenia i uniknąć urazów.

Avatar
Gosiaczek
Poszkodowany
czolgista pisze:
Gosiaczek -> Jak Ty to robisz, że chodzisz jak u mnie obciążenie stopy to spory ból na kostkę? Po za tym staw skokowy mam zablokowany.

Witaj. Wyjasnienie do mojego poprzedniego wpisu. Do pracy wrociłam po 3 miesiacach, a nie tygodniach. Jak doczytałam z Twoich wpisow wypadek mieliśmy w nie duzej odleglości od siebie. Szkoda, ze nie masz zdjęć, bo z opisow Twoich wynika, że złamanie i zespolenie bylo podobne. Ja po zabiegu wyciagalam czesto noge z luski i ćwiczyłam by rozruszać staw. Ćwiczenia znalazłam gdzieś na forum i w necie, ale co tu duzo pisac, nie trzeba nic wielkiego. Mialam tez rowerek i inne rzeczy do rolowania stopy. Nie miałam opuchlizny ale codziennie moczylam nogę w szarym mydle i w mydle z nanosrebrem. Myśle ze staw rozruszalam dobrze bo jak odrzuciłam łuskę to nie mialam problemu z nogą. szybko zaczęlam chodzić, ale to sprawa indywidualna. Gdy poszlam do kontroli 3 stycznia to chodzilam bez kul. Poźniej dostalam rehabilitacje więc jeździłam na zabiegi. To szybkie chodzenie spowodowalo zlamanie sruby więzozrostowej, ale ona nie ograniczala mi ruchow i teraz tez ich nie blokuje dlatego ja zostawili. Dla mnie lepiej, bo jak myślę o operacji, to nie chce wracac na oddzial ( wole pracować, chociaz na innym oddziale, niz byc pacjentem), wroce jak bede usuwać całe to żelastwo.

Nie boj się ćwiczeń, pracuj stawem na ile Ci pozwala. Jesteś tak jak ja 3 miesiace od zlamania. Ja już "biegam " w pracy , więc nie ociagaj sie i ćwicz. Pozytywne nastawienie jest bardzo wazne. pozdrawiam..... :)

Avatar
Gosiaczek
Poszkodowany
andrzej555 pisze:
czołgista jak możesz dodaj foty do postów.A mógłby sie ktoś wypowiedzieć o ortezach 15 marca zdejmują mi gips i mam nadzieje,że nie założą nowego tylko każą chodzić także chciałbym zakupić jakąś orteze aby szybciej wrócić do chodzenia i uniknąć urazów.

Witam. Ja mialam orteze Oppo1109. Trochę w niej chodzilam jak ubieralam inne buty niż kozaki, ktore dobrze stabilizowały mi staw. Ta orteza dobrze trzyma noge i nie ogranicza ruchów, ale jak z łuska tak i z ortezą szybko z niej zrezygnowalam, bo zaczelam czułam sie pewniej bez niczego. Teraz mam od czasu do czasu taping taśmami ktore świetnie stabilizuja jest dobrze :)

Avatar
ladymakbet
Poszkodowany

Dziekuje za otuchę przed zabiegiem. Jestem pare dni po wyciąganiu całości zespolenia z nogi. Niestety w moim przypadku śruba w wiezowzroście była złamana. Ale na szczeście wyjeli ja całą tyle że z drugiej strony wiec niestety mam pare szwów wiecej. Dlatego jestem zdania że ta śrubę powinno się wyjmować dużo wcześniej przed obciążaniem nogi żeby później nie było kłopotu. Przed zabiegiem poinformowali mnie że istnieje możliwość że cześć złamana zostanie w kości. Noga wogóle nie boli ale jest sina i oczywiście muszę aż miesiąc poruszać się o 2 kulach nie obciążajac nogi ale najważniejsze że jest po wszystkim strachu, szpitalu. Nie chciałabym żeby się zastała ciagną mnie szwy mógł mi ktoś podpowiedzieć czy powinnam odrazu nią ćwiczyć ???? boje się żeby szwy mi nie poszły ale jednocześnie czuje mały opór ????? jak wyglada sytuacja po wyciagania śrub POMOCY :)

Avatar
araya
Poszkodowany
ladymakbet pisze:
Dziekuje za otuchę przed zabiegiem. Jestem pare dni po wyciąganiu całości zespolenia z nogi. Niestety w moim przypadku śruba w wiezowzroście była złamana. Ale na szczeście wyjeli ja całą tyle że z drugiej strony wiec niestety mam pare szwów wiecej. Dlatego jestem zdania że ta śrubę powinno się wyjmować dużo wcześniej przed obciążaniem nogi żeby później nie było kłopotu. Przed zabiegiem poinformowali mnie że istnieje możliwość że cześć złamana zostanie w kości. Noga wogóle nie boli ale jest sina i oczywiście muszę aż miesiąc poruszać się o 2 kulach nie obciążajac nogi ale najważniejsze że jest po wszystkim strachu, szpitalu. Nie chciałabym żeby się zastała ciagną mnie szwy mógł mi ktoś podpowiedzieć czy powinnam odrazu nią ćwiczyć ???? boje się żeby szwy mi nie poszły ale jednocześnie czuje mały opór ????? jak wyglada sytuacja po wyciagania śrub POMOCY :)

Cześć. Dobrze ,że udało się wyciągnąć śrubę . Szkoda,że prawie żaden lekarz nie informuje o tym , że śruba więzozrostowa może ulec złamaniu i nie powinno się obciążac nogi do momentu wyciągnięcia jej. Dobrze ,że pozbyłaś się złomu . Szwy raczej nie powinny puścić ,ale uwazaj na to co robisz. Dla mnie odzłomowanie było takim powrotem do przeszłości , ponieważ normalnie funkcjonowałem i prawie zapomniałem o złamaniu , a tu nagle szwy , chodzenie o kulach i ogólny dyskomfort w poruszaniu. Jednak ten stan trwał ok. tygodnia i powiem ,ze z dnia na dzień było coraz lepiej . I u Ciebie na pewno tez tak będzie. Życzę powrotu do pełnej sprawności.

Avatar
Gosiaczek
Poszkodowany
araya pisze:
ladymakbet pisze:
Dziekuje za otuchę przed zabiegiem. Jestem pare dni po wyciąganiu całości zespolenia z nogi. Niestety w moim przypadku śruba w wiezowzroście była złamana. Ale na szczeście wyjeli ja całą tyle że z drugiej strony wiec niestety mam pare szwów wiecej. Dlatego jestem zdania że ta śrubę powinno się wyjmować dużo wcześniej przed obciążaniem nogi żeby później nie było kłopotu. Przed zabiegiem poinformowali mnie że istnieje możliwość że cześć złamana zostanie w kości. Noga wogóle nie boli ale jest sina i oczywiście muszę aż miesiąc poruszać się o 2 kulach nie obciążajac nogi ale najważniejsze że jest po wszystkim strachu, szpitalu. Nie chciałabym żeby się zastała ciagną mnie szwy mógł mi ktoś podpowiedzieć czy powinnam odrazu nią ćwiczyć ???? boje się żeby szwy mi nie poszły ale jednocześnie czuje mały opór ????? jak wyglada sytuacja po wyciagania śrub POMOCY :)

Cześć. Dobrze ,że udało się wyciągnąć śrubę . Szkoda,że prawie żaden lekarz nie informuje o tym , że śruba więzozrostowa może ulec złamaniu i nie powinno się obciążac nogi do momentu wyciągnięcia jej. Dobrze ,że pozbyłaś się złomu . Szwy raczej nie powinny puścić ,ale uwazaj na to co robisz. Dla mnie odzłomowanie było takim powrotem do przeszłości , ponieważ normalnie funkcjonowałem i prawie zapomniałem o złamaniu , a tu nagle szwy , chodzenie o kulach i ogólny dyskomfort w poruszaniu. Jednak ten stan trwał ok. tygodnia i powiem ,ze z dnia na dzień było coraz lepiej . I u Ciebie na pewno tez tak będzie. Życzę powrotu do pełnej sprawności.

Witam. Nie bardzo zgodze sie z twierdzeniem,iz nie powinno się obciążac nogi do momentu wyciągnięcia jej. Ja zostalam poinformowana o możliwości jej peknięcia gdy zaczne obciazac nogę, a gdybym miala nie obciazać nogi do momentu usuniecia sruby to nie chodziłabym do tej pory, bo mialam ja usunąc w pierwszej wersji koncem marca. Chodzilam końcem grudnia, teraz pracuje, peknieta sruba mi w niczym nie przeszkadza i bede wszystko usuwac koncem roku. Może wszystko nalezy brac indywidualnie. Ja jestem wdzieczna mojemu doktorowi i rehabilitantowi za takie prowadzenie, bo jak widać do sprawności wrocilam szybciej niz sie spodziewalam. A co bedzie dalej - zobaczymy. trzymam sie pozytywnych myśli i czekam momentu az usuna wszystko. :)

Avatar
ladymakbet
Poszkodowany

Gosiaczek Ciebie akurat o tym poinformowano mnie nie, dowiedziałam się dopiero z tego forum. Ale prawda jest taka że znam osoby które mimo całkowitego obciązania nawet po roku ta śruba się nie złamała. Wydaje mi się że zależy to od jakiś czynników o których mówił ktoś wcześniej. Cóż złamana czy nie i tak jest wyciągana. Nie wiem czy to dzięki rehabilitacji czy jej złamaniu w pewnym momencie mi się lepiej chodziło a zaczełam po 6 tygodniach chodzić. pozdrawiam:)

Avatar
czolgista
Poszkodowany

Czy można złapać tą śrubę przez obciążanie stawu skokowego?

Zacząłem go ćwiczyć, i w zależności od strony zgięcia (czy do przodu czy do tyłu) raz czuję kostkę a raz kość strzałkową...

No i wczoraj po całym dniu naprzemiennego chodzenia i siedzenia (studia) tak mi spuchło podbicie, że to się w głowie nie mieści... Pięta i kostka zewnętrzna zaczęły sinieć...

Dodam tyle, że rano wstając z łóżka podparłem się trochę chorą nogą i o dziwo podczas wstawania (to nie było pełne obciążenie, powiedzmy, że momentalne dociążenie) nie zabolały mnie okolice kości tylko strona zewnętrzna "platfusa". To chyba dobry znak?:)

Pozdrawiam serdecznie

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

A ja dzisiaj byłem w Lublinie .Polatałem po mieście z kulami i zakupiłem orteze,za 2 tygodnie gips do zdjęcia i mam nadzieje,że nowego mi nie założą.Pierwsza wycieczka od złamania.

Avatar
ladymakbet
Poszkodowany

nie wiem ile jestes po złamaniu ale to normalne że bedzie Ci puchła i siniała jak bedziesz ja opuszczać w dół siedziac czy chodziąc o kulach.po wyjmowaniu metalu też tak jest ale to z czasem przejdzie ważne jest żebys jak wrócił do domu kładł noge wyżej :)

Avatar
czolgista
Poszkodowany

Jestem prawie 3 miesiące po złamaniu. Wczoraj wchodząc po schodach zgasło mi światło, straciłem równowagę i musiałem się podeprzeć drugą nogą bo bym poleciał w dół. Ku mojemu zaskoczeniu stając na palce poczułem średni ból ale po odciążeniu stopy po 2 minutach przeszedł więc się cieszę.

Już się nie mogę doczekać 8go bo wtedy mam kontrolę.

Tak sobie jeszcze myślę, puchnąć niech puchnie ale szkoda, że sinieje bo wtedy lekkie mrowienie jest i w ogóle noga nie wygląda za ładnie.

Andrzej miejmy nadzieję, że to już będzie koniec Twojej przygody:)

Avatar
ladymakbet
Poszkodowany

3 miesiące to juz kawał czasu. Ja jak zaczełam juz ociążać noge czułam ból, mrowienie w piecie bo miałam strasznie zastany staw ale po tygodniu to mineło. A puchła mi jeszcze jakieś pół roku od złamania bo zaczełam dużo chodzić. Pewnie po zdjeciu tego 8 marca lekarz juz pozwoli Ci na poczatku cześciowo obciążać nogę. Powodzenia i głowa do góry.

Avatar
czolgista
Poszkodowany

ladymakbet

Staw się rozruszał po tygodniu obciążania nogi? Wiesz o co mi chodzi... Bo ćwiczenia które wykonuję typu rolowanie butelki itd w moim odczuciu to nic w porównaniu do lekkiego stawania na nogę (wydaje mi się, że takie obciążanie więcej daje niż te ćwiczenia).

I apropo trzymania nogi w górze to już tak nie robię, trzymam ją często w dole przykładając stopę do ściany i lekko naciskając na nią. Wiadomo, że w końcu się ona męczy, zaczyna pobolewać i sinieje - dopiero wtedy odpoczywa w górze. Ale staram się już od 2 tygodni przystosować do spuszczania nogi tym bardziej, że jeżdzę na uczelnię.

Avatar
ladymakbet
Poszkodowany

Nie raczej mi chodzi że te mrowienie i ból na początku przy obciążaniu minął po paru dniach. Staw długo potrzebował żebym go rozruszała byłam miesiąc na rehabilitacji. Masz racje że najlepiej rozruszać staw chodząc powoli najpierw o dwóch kulach później o jednej. Ale póki nie możesz chodzić to pozostały Ci ćwiczenia. Widzę że podobnie studiujemy tylko że ja zaczełam rehabilitacje w wakacje.

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

Naprawde tak długo schodzi z rozruszaniem tej nogi?,ja myślałem,że z tydzień albo dwa i można brykać,a powiedzcie czy ktoś z was chodził w gipsie bez kul tzn olał zalecenia lekarza i zaczął chodzić przed zdjęciem gipsu?

Avatar
ladymakbet
Poszkodowany

Teraz ja już tak dokładnie nie pamiętam ile trwa rozruszanie stawu. jestem 9 miesięcy od złamania. A gips dokładnie szyne przy moim dwukostkowym złamaniu z przemieszeniem kostki przyśrodkowej i uszkodzeniem więzozrostu miałam w sumie 2 tygodnie bo miałam ja wewnętrznie usztywniona. ja akurat słuchałam się bardzo lekarzy i przez okres 6 tygodni nie stanęłam na nodze po zdjęciu na którym juz miałam prawie całkowity zrost kości. Kulałam bardzo na poczatku ale wydaje mi się że czytając was ze mną poszło wyjątkowo szybko. Najbardziej przeszkadzała mi śruba z wiezozrostu i ona mi blokowała staw ale lekarze twierdzili że to mieśnie. Możliwe że wtedy jak śruba wiezozrostowa mi się złamała poczułam ulgę.

Avatar
czolgista
Poszkodowany

Moim celem jak na teraz jest jakiekolwiek chodzenie i jazda autem. Wiadomo, że w miarę ruchu będzie coraz lepiej i do tego teraz dążę.

O dziwo zauważyłem, że noga dużo lepiej zachowuje się w cieple niż w temperaturze umiarkowanej/zimnej - w cieple praktycznie nie sinieje w ogóle, trochę puchnie po całym dniu skakania na uczelni ale wolę puchnięcie niż sinienie.

Avatar
szymekwolf
Poszkodowany

andrzej555 mam to samo co ty. zwichnięta kostka , zlamana strzalka , wiezozrost uszkodzony . Jestem po wizycie i po misiacu od wypadku lekarz kazał cwiczyć kostkę ( przyciągać i oddalać - zakaz ruchu na boki ) . Kostka rusza się 5 cm i w pewnym momencie jest jakas blokada i czuje ucisk w kostce. Miales takei zalecenia od lekarza by ćwiczyc ? da Sie to jakos przyspieszyc ? z jakich przyczyn kostka jest ograniczona ? Jakies wskazowki ?

Avatar
czolgista
Poszkodowany

szymekwolf

Staw skokowy jest zastany, dlatego trzeba go rozruszać. Na stronie 8 albo 9 są podane ćwiczenia na staw skokowy. Może dostaniesz rehabilitację, bo naprawdę to jest ciężki orzech do zgryzienia:-)

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

Szymek ty pewnie miałeś operacje,ja mam noge w gipsie także niema szans na jakieś ruchy ,tylko palcami moge ruszać .14 ide na prześwietlenie,ale 12 sam zdejmuje gips w domu,od 10 chyba zaczne chodzić po domu w gipsie ,a potem kątówka i ogień bo jak mi znowu gips będą chcieli założyć to ani nogi nie umyje ani nie rozruszam,a tak 2 dni będe miał na jakieś ruchy.Mnie noga wogóle nie boli zacząłem już jezdzić po Polsce wczoraj byłem w Rzeszowie noga cały czas w dole nie puchnie ,nie sinieje,nie robi sie gorąca,mam nadzieje,że więzozrost sie jako tako zabliżnił,po zdjęciu gipsu zakładam orteze do wakacji niech sie to dobrze ustabilizuje.Ruszaj tą noga jak najwięcej,ja z tydzień temu chciałem obciąć z 10cm gipsu od palcy w strone kostki właśnie po to żeby rozruszać stope,ale żona mnie zj..bała i dałem sobie spokój.12 napewno zdejme gips już nie moge sie doczekać,żeby popatrzeć na noge i dać jej troche w palnik za to koczowanie w domu.Bądz dobrej myśli po wakacjach będziesz grał w piłke.

Avatar
czolgista
Poszkodowany

Andrzej czy ja dobrze zrozumiałem, że jeździsz autem w gipsie? Jak tak to jak wrażenia? Daje radę? Sam się do tego przygotowuję, tyle, że mam zastaną stopę ale jestem bez gipsu:)

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

Jeżdze tylko koło domu ,a jak gdzieś dalej to kumpel kieruje,gips mam po palce i skierowany do dołu także nie ma szans na dodawanie gazu musze noge trzymac w powietrzu na chwile jazdy da rade,a dzisiaj skakałem na lewej i jak przyglebiłem na prawą to aż gips popękał.Mam nadzieje,że popękał dlatego że już najwyższy czas na wywalenie tego szajsu na śmieci.Będe pisał na bieżąco co i jak bo rzadko kiedy takie złamanie leczy sie bez operacji.Chyba tylko sołtys na tym forum miał takie złamanie i bez operacji zdrowiał,ale nie pisał zbyt dużo.

Avatar
czolgista
Poszkodowany

Ciesz się, że było to w gipsie. Sam jak miałem momenty niepewne czyli jakieś podparcia itd to dużo lepiej noga to znowu w gipsie bo jest usztywniona no i coś ją chroni od uderzenia w końcu.

Ruszam nadal stopą, są momenty gdzie kostki nie bolą tylko ścięgno achillesa...

Polecam wygrzewanie stopy - ja to robię tak - zakładam grubą skarpetę, papucia, na to 2 polary w kształcie papucia i cały dzień mogę robić z nogą co chcę. Dzięki temu nie muszę jej trzymać ciągle w górze bo zwyczajnie ani nie sinieje ani nie puchnie.

Jednak kiedy jestem bez ogrzewacza to długo spuszczona nie uciągnie, ciekawa zależność ale nie wiem na czym ona polega dokładnie.

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

U mnie to już nie ma znaczenia czy ją mam w dole czy w górze,jak jeżdże samochodem na miejscu pasażera to kłade ją na bańce 5l po płynie do spryskiwaczy ,dobrze amortyzuje te polskie dziury.Ogólnie to bym już dziś ten gips zdjął,ale jakoś jeszcze przeciągne do niedzieli.dobrze ,że mnie już nic nie boli wcześniej jak jeżdziłem samochodem to czasami jak o coś uderzyłem to zabolała i robiła sie gorąca,a teraz wszystko powoli zanika,mam nadzieje,że lekarz powie "jest ok ,można chodzić".Co do temperatury mam w domu 28-30 stopni cały czas,nie zakładam żadnych skarpet,tylko na dwór jak ide to zakładam,dobrze,że śniegi potopniały to można chodzić bez obaw.Wstaw zdjęcia rtg do postów.

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

Dzisiaj wielki dzień,zdjąłem gips

Avatar
andrzej555
Poszkodowany

A dzisiaj założyłem orteze obydwa buty i pojechałem autkiem ponad 100kilometrów,jutro ide na prześwietlenie,tydzień przed terminem.

Avatar
Klaudia Ooo
Poszkodowany

Witam serdecznie. Mój brat pół roku temu doznał złamania kości strzałkowej podczas wypadku komunikacyjnego z winy innego uczestnika zdarzenia. Przez 6 tygodni miał nogę w gipsie, potem 3 w ortezie. Potem udał się na prywatną rehabilitację (z kasy chorych trzeba by czekać pół roku). Leczenie dobiega końca i chciałby starać się o odszkodowanie. Czy będzie mógł też otrzymać zwrot kosztów leczenia i prywatnej rehabilitacji?

Izabela Praska
Izabela Praska
Biegły / ekspert

Witaj,

jeżeli do wypadku doszło z winy innego kierowcy i zostało to potwierdzone notatką policyjną lub oświadczeniem sprawcy, to można uzyskać odszkodowanie z ubezpieczenia OC sprawcy. Polecam lekturę naszego Vademecum w temacie praw poszkodowanego po wypadku komunikacyjnym.

Złamana kość strzałkowa to poważny uraz, który może rzutować na dalsze życie i zdrowie. Wysokość odszkodowania będzie zależała od samego urazu, leczenia oraz stanu zdrowia po zakończeniu leczenia. Kluczowe jest to, czy po zakończeniu leczenia nastąpi pełne wyzdrowienie, czy może pozostaną jakieś negatywne skutki zdrowotne np. bóle, skurcze, brak pełnej ruchomości nogi itp. Wysyłam link do artykułu odnośnie urazów nóg - może pomoże mniej więcej ustalić wysokość uszczerbku na zdrowiu.

Odszkodowanie z OC sprawcy obejmuje również koszty leczenia i rehabilitacji. Radzę więc zbierać wszelkie rachunki i faktury za wizyty lekarskie, leczenie, rehabilitację, lekarstwa itd. Poszkodowany nie może jednak bezpodstawnie zwiększać rozmiaru szkody, więc w przypadku rehabilitacji prywatnej należy udowodnić, że bezpłatna likwidacja z kasy chorych była niemożliwa albo jej termin był zbyt odległy, co wydłużyłoby okres leczenia. Ubezpieczyciele niechętnie pokrywają koszty prywatnego leczenia twierdząc, że leczenie może odbywać się w ramach NFZ. Aby koszty te zostały pokryte trzeba wykazać, że czekanie na wizytę z NFZ byłoby zbyt długie i mogłoby pogorszyć stan zdrowia.

W razie dalszych pytań zapraszam do kontaktu poprzez zgłoszenie lub odpowiedź na forum.

Pozdrawiam,

Izabela

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać