fbpx

Złamana kośc strzałkowa

Avatar
radziu26
Poszkodowany

Witam złamałem kośc strzałkowa nad kostka.

Nic w tym tak dziwnego jak lekarz kazał ściągnąc gips po nie całych trzech tygodniach.

Byłem na wizycie zapytał mi sie ile go nosze,poczym kazał go ściągnac i iśc na prześwietlenie.

Po powrocie jak sobie porównałem zdjecia nie było żadnej poprawy,kazał tylko opaske uciskowa zakładac na dzien i to wszystko.Mam za trzy tygodnie przyjść na wizyte!!!Oczywiście chodzenie o kulach i trzydzieści zastrzyków w brzuch.Jak ktoś miał podobny przypadek to niech napisze jak dalej trwa przebieg choroby i rechabilitacji.I ile czasu potrzeba aby o własnych siłach zaczac chodzić.Z góry dzięki!!!

Avatar
beny26
Poszkodowany

o czym ty mówisz bezinteresownie jek leżałem na sali (a leżałem 7 dni )to co drugi pacjmęt mnie pytał ile dałem lekarzowi a ile pielęgniarkom to normalneb jest

Avatar
riviolla
Poszkodowany
beny26 pisze:
a kiedy złamałaś? bo ja dostałem dzisiaj zjebe że łaże bez przynajmniej jednej kuli

4,5 miesiąca temu... jednej lekarce moje chodzenie bez kuli też jest nie w smak... ;)

A Ty z tego co zrozumiałam miałeś niedawno usuwaną śrubę? Czyżby też zerwany więzozrost przy tym trójkostkowym? ;)

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany

Hej! Udało mi się pokonać technikę oto moja fotka RTG z dnia 01.07.2009 czyli po upływie 5 m-cy od złamania http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687456

Avatar
Anika1979
Poszkodowany
beny26 pisze:
lilka powiedz mi jedno. jak by ci to ześrubowali od razu to już byś chodziła?

cze anika już myślałem że cię piraci porwali;) co to jest Kirchnera?

a i wyjaśnijcie mi dokładną instrukcje jak mam odpisać do kogo chce

pozdro)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Hej!

Piraci:):):)hihi.To jest drut Kirchnera i nie wiem co moj doktor tak nagle zminił zdanie chciał wyciagnac po roku teraz mówi ze spróbujemy bo to moze to przeszkadza,ale to jego"moze"wrrr...Jak lepiej noga Ci sie zgina po usunieciu?bolało wyciaganie i ile trwało?

Jak chcesz odpisac do konkretnej osoby naciśnij na jej poście cytuj i piszesz dalej normalnie,Miłego dnia

Avatar
Anika1979
Poszkodowany
LillaKorn pisze:
Hej! Udało mi się pokonać technikę oto moja fotka RTG z dnia 01.07.2009 czyli po upływie 5 m-cy od złamania http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687456

mmm...moja strzałka wygladała nieco podobnie ale włozyli tam cos i nastawili bo jak uderzyło auto mnie w noge to mi sie porospryskiwało co nieco...

Avatar
witch
Poszkodowany

Witam ! Cieszę się, że znalazłam Klub Nieszczęśliwych Połamańców. Jestem 3 tygodnie po operacji. Rozpoznanie - otwarte złamanie kostki przyśrodkowej prawej z podwinięciem w stawie skokowym, wieloodłamowe złamanie kości strzałkowej z rozerwaniem więzozrostu strzałkowo-piszczelowego, rozerwanie ścięgna mięśnia piszczelowego tylnego. Uuuuuf !

Operacja 5-cio godzinna zakończyła się repozycją złamanej kostki śrubą, stabilizacją kości strzałkowej płytą oraz śubami, zszyto ścięgna. Sumując mam 9 śrub i blachę.

W chwili obecnej mam założony gips na 6 tyg aż do pachwiny.

Mam wobec tego pytanie. Czy ktoś chociaż orientacyjnie wie kiedy i jak może zakończyć się ta gehenna? Wiem, że leczenie będzie długie ale czy istnieje szansa na pełną sprawność nogi ?

Zaczynam już mieć tego dosyć. Lekarze nie dają mi żadnej gwarancji na 100% wyleczenie. A może się mylą?

Pozdrawiam

Avatar
pedro
Poszkodowany

Hej Witch trzeba byc dobrej mysli i tylko tyle chyba narazie nam zostaje.... Ja już ponad 12 tygodni leże z gipsem za kolano): i nie mam zrostu. Zrost to indywidualna sprawa każdego organizmu. Ludzie na tym forum piszą, że po 6,7, mc. dopiero zaczyna się zrastać, ale i czytałem że ktoś po 2mc. juz chodził i miał dobrze postepujacy zrost. Pozdrawiam

Avatar
Tomek
Poszkodowany
witch pisze:
Witam ! Cieszę się, że znalazłam Klub Nieszczęśliwych Połamańców. Jestem 3 tygodnie po operacji. Rozpoznanie - otwarte złamanie kostki przyśrodkowej prawej z podwinięciem w stawie skokowym, wieloodłamowe złamanie kości strzałkowej z rozerwaniem więzozrostu strzałkowo-piszczelowego, rozerwanie ścięgna mięśnia piszczelowego tylnego. Uuuuuf !

Operacja 5-cio godzinna zakończyła się repozycją złamanej kostki śrubą, stabilizacją kości strzałkowej płytą oraz śubami, zszyto ścięgna. Sumując mam 9 śrub i blachę.

W chwili obecnej mam założony gips na 6 tyg aż do pachwiny.

Mam wobec tego pytanie. Czy ktoś chociaż orientacyjnie wie kiedy i jak może zakończyć się ta gehenna? Wiem, że leczenie będzie długie ale czy istnieje szansa na pełną sprawność nogi ?

Zaczynam już mieć tego dosyć. Lekarze nie dają mi żadnej gwarancji na 100% wyleczenie. A może się mylą?

Pozdrawiam

Zyczę Ci wytrwałości, jak ktoś napisał w żłamaniach potrzeba dużo cierpliwości a pożniej dużo ćwiczeń. Najważniejsze aby Ci dobrze nogę złożyli.

Jeżli o mnie chodzi to mam złamanie dwukostkowe złożone na pięć śrub i dwie blachy, operację miałem 10 maja a gips zdjeli mi po 8 tygodniach a chodze o dwóch kulach w tempie żółwia na wybiegu. A rehabilirtację będę miał gdy mi wyjma śruby które staw blokują.

Uważam że jest szansa na pełną sprawnośc nogi,

Avatar
witch
Poszkodowany

Dziękuję za słowa otuchy. Jestem cały czas dobrej myśli ale....... No właśnie zawsze jest to "ale". Przede wszystkim strasznie "cierpnie" mi pięta w gipsie tzn. czuję jakby skóra przykleiła się do gipsu. Szczypie i ciągnie. Zaczynam odczuwać pod kolanem odleżyny. Wszystko to mnie wkurza choć to nie pierwsze moje złamanie zakończone "śrubowaniem".

Czekam z niecierpliwością do 17-go sierpnia kiedy mają mi zdjąć gips, zrobić prześwietlenie i zadecydować co dalej. Wiem, że zaraz po zdjęciu czeka mnie operacyjne wyjęcie jednej ze śrub. Reszta "drobnej biżuterii" ma być wyjęta za pół roku.

Chociaż może się to wydawać śmieszne ale jak czytam o wypadkach i przypadkach innych - jest mi raźniej i lżej. Jednak wspólna niedola zbliża.

Mam pytanie - czy macie założony tradycyjny gips czy też opatrunek syntetyczny ? Jeżeli ten drugi to jakie są Wasze opinie na jego temat ?

Pozdrawiam oczekujących na zrosty !

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
witch pisze:
Mam pytanie - czy macie założony tradycyjny gips czy też opatrunek syntetyczny ? Jeżeli ten drugi to jakie są Wasze opinie na jego temat ?

Pozdrawiam oczekujących na zrosty !

Drogi Witch-u! Moje gipsy to mam nadzieję już przeszłość i tylko wspomnienie niedoli http://www.photoblog.pl/lillakorn/43726989! Dla mnie gips syntetyczny był nieporównywalnie lżejszy i dał mi możliwość przemieszczania się zarówno na zewnątrz i na wewnątrz. Przy gipsie tradycyjnym do pachy (nosiłam go przez 2 m-ce) nie byłam w stanie wejść po schodach w górę (na dół jakoś schodziłam).

Avatar
witch
Poszkodowany

Hmmm. Mi póki co nie daje możliwości przemieszczania się (też mam syntetyczny). Pomimo, ze od operacji jak już pisałam minęło 3 tyg (akurat dziś) to mam z problemy z przemieszczaniem się nawet o kulach. Moje spacery to odcinek między pokojem a toaletą. Dalsze zapuszczenie się w głąb mieszkania to jak wejście na K2.

Noga po opuszczeniu nadal puchnie, palce sinieją i czuję straszne "mrowienie". Mam nadzieję, że to w końcu minie albo przynajmniej zminimalizuje się do takiego stopnia, że "wędrówki" po mieszkaniu nie będą już udręką.

O wyjściu na zewnątrz nawet nie marzę. Każde wyjście do lekarza to horror.

A wracając do gipsu. Czy Wasz też ma tak ostre brzegi wrzynające się w skórę ?

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
witch pisze:
Hmmm. Mi póki co nie daje możliwości przemieszczania się (też mam syntetyczny). Pomimo, ze od operacji jak już pisałam minęło 3 tyg (akurat dziś) to mam z problemy z przemieszczaniem się nawet o kulach. Moje spacery to odcinek między pokojem a toaletą. Dalsze zapuszczenie się w głąb mieszkania to jak wejście na K2.

Noga po opuszczeniu nadal puchnie, palce sinieją i czuję straszne "mrowienie". Mam nadzieję, że to w końcu minie albo przynajmniej zminimalizuje się do takiego stopnia, że "wędrówki" po mieszkaniu nie będą już udręką.

O wyjściu na zewnątrz nawet nie marzę. Każde wyjście do lekarza to horror.

A wracając do gipsu. Czy Wasz też ma tak ostre brzegi wrzynające się w skórę ?

Weź pod uwagę, że mój "syntetyk" pojawił się po 2 m-cach od złamania, kiegy dolegliwości związane z opuszczaniem nogi na dół praktycznie ustąpiły. Przez pierwszy miesiąc miałam to samo : spacery wyłącznie na odcinku kibel - kanapa i .....wyjścia do lekarza z silnym ramieniem obok. Mogę powiedzieć, że po 4 tym tygodniu zaczęło się poprawiać ale ten ciężki gips i tak torpedował wszystko!

Avatar
witch
Poszkodowany
LillaKorn pisze:
Przez pierwszy miesiąc miałam to samo : spacery wyłącznie na odcinku kibel - kanapa i .....wyjścia do lekarza z silnym ramieniem obok. Mogę powiedzieć, że po 4 tym tygodniu zaczęło się poprawiać ale ten ciężki gips i tak torpedował wszystko!

W końcu jakiś pocieszający konkret :) W takim razie uzbrojona w cierpliwość czekam na poprawę. Zdaję sobie sprawę, że to wyłącznie Twoje subiektywne odczucia u mnie może ten czas poprawy wyglądać inaczej, ale i tak widzę, że mam już "z górki".

I jak nigdy do tej pory nie cieszę się z upałów !

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
witch pisze:
W końcu jakiś pocieszający konkret :) W takim razie uzbrojona w cierpliwość czekam na poprawę. Zdaję sobie sprawę, że to wyłącznie Twoje subiektywne odczucia u mnie może ten czas poprawy wyglądać inaczej, ale i tak widzę, że mam już "z górki".

I jak nigdy do tej pory nie cieszę się z upałów !

Pierwsze tygodnie to jeden ból, niemoc i totalna MASAKRA!!!!!!!!Trzymaj się ciepło!!!!!

Avatar
pedro
Poszkodowany

hej zgadzam się, poczatki są najgorsze, tak gdzies po czterech tygodniach już nie puchła mi noga i mogłem w miarę normalnie oczywiście z pomocą kul jakoś się poruszać. Też mam ten lekki gips za który prawie 300zł zapłaciłem, no ale nie wyobrażam sobie chodzenia w tym ciężkim (państwowym) (: Moja rada na ostre brzegi gipsu to po prostu zaklejenie, oklejenie tasma lub plastrem. Na wysokości złamania mam wycięte dosyć duze okienko, trzeba było do zdjęcia szwów wyciąć. Na pięcie, już w domu w miejscach gdzie miałem pręt po wyciągu, zrobiłem sobie dwa otwory takie kwadratowe 5x5cm. Sam sobie ściągnełem opatrunki. Dostaje się tam powietrze i dużo lepiej. To taki mój sposób na wpuszczenie trochę świeżego powietrza pod gips.

Avatar
witch
Poszkodowany

"Wywietrzniki" w postaci dwóch okienek (z zewnątrz i wewnątrz nogi) mam i ja. Oba były potrzebne do zmiany opatrunków. Od strony wewnętrznej szycie przebitej przez kość skóry a od zewnątrz zaplanowane cięcie chirurgiczne od kostki do 1/3 długości podudzia. Więc wentylacja jako taka jest.

Jednak korci mnie zrobienie otworów w gipsie na pięcie. Właśnie tam gdzie mnie tak szczypie. Myślę, że wiertarką da się radę to zrobić.

Za radę odnośnie ostrych brzegów gipsu dziękuję. Już okleiłam plastrem wyrzucając nadmiar opatrunku z waty, który mi się przesuwał przy każdym ruchu nogą.

Avatar
pedro
Poszkodowany

Wiertarka może być, ja ciełem zwykłym brzeszczotem. Myślę że jak zrobisz dwa małe otwory to nic Ci sie nie stanie.

Avatar
vtx
Poszkodowany

Wywietrznik na pięcie 4cm na 4cm mam już kilka tyg.o niebo lepiej noga ma wentylacje i się nie odparza .Bez tego otworu przy dluższym noszeniu gipsu noga a raczej pięta zaczela mi śmierdzieć,po wycięciu otworu jak ręką odjoł.

Avatar
witch
Poszkodowany

Udało się ! Za pomocą domowych narzędzi chirurgicznych (brzeszczot, wkrętak,obcążki, itp) nawiercono, wyskubano i wydziergano mi kilka dodatkowych otworów w gipsie. Efekt - w nocy nieprzerwanie spałam 4 godziny !!! Pierwszy raz od kilku tygodni.

Dziękuję za rady. A upały znowu zapowiadają :(

Avatar
mkasiak
Poszkodowany

witam!

moje złamanie było dość łagodne, 26 czerwca doznałem pęknięcia strzałki pare cm nad kostka. standardowo 5 tyg w gipsie do kolana, zastrzyki.

wczoraj zdjęto mi gips i już po 12 godzinach odstawiłem kule. dzsiaj mija pełna doba i jestem w stanie w miare normalnie chodzić (pomijajac prawie "sztywny" staw, ktory lekarz kazał mi rozruszać ćwicząc w ciepłej wodzie).

osobiście z godziny na godzinę widzę znaczną poprawę i wierzę, ze w ciągu tygodnia - dwóch uda mi się wrócićdo normalniej aktywności fizycznej. tak więc głowa do góry! życzę zdrowia wszystkim i szybkiego zrostu! :)

Avatar
Soltys
Poszkodowany

mkasiak - to prawie w tym samym czasie miałeś swoje zdarzenie bo ja 27czerwca ;) Ale mi dziś zdjęli szynę a na nogę stanąć nie mogę ... jeszcze boli jak cholera. Lekarz kazał mi pomału ruszać stopą i żeby już nie usztywniać tego za bardzo. Kupiłem sobie taką "skarpetę" na kostkę i powiem że o wiele lepiej się czuję choć pewnie jeszcze sobie poleżę bo zwolnienie dostałem na prawie 1,5 miecha.

Avatar
witch
Poszkodowany

Witam. To znowu ja :-) Mam pytanie za 100 pkt. Czy ktoś z Was stosował spray zamrażający ? Pytanie wzięło się stąd, że już prawie 2 tyg boli mnie okropnie pięta (szczypie, piecze) w ostatnim tygodniu byłam trzykrotnie u różnych lekarzy i żaden nie jest mi w stanie pomóc. Jeden rozciął mi gips na całej długości, drugi kazał zażywać ketanol a trzeci po zrobieniu prześwietlenia stwierdził, że on nie widzi żadnego powodu dla którego miałaby mnie boleć. On też zrobił w gipsie na pięcie otwór 2x3 cm, wsadził palucha pod gips i z miną zwycięzcy stwierdził "widzi pani jest luz". A pięta jak bolała tak boli. Do wczoraj ulgę przynosiło skierowanie strumienia zimnego powietrza z wentylatora. Dzisiejszej nocy jednak nie pomagało nic, ani środki p/bólowe ani zmiany pozycji ułożenia nogi ani wspomniany wentylator. Dlatego przyszedł mi na myśl (ostatnia deska ratunku) ów spray. A może ktoś z Was miał podobne dolegliwości i zna "przepis" na ich zniwelowanie ? Do zdjęcia gipsu jeszcze 2 tyg. jak czegoś nie wymyślę to mogę z bólu i bezsenności zgłupieć.

Pozdrawiam i czekam na jakiekolwiek wskazówki :-)

Avatar
Soltys
Poszkodowany

Nie jestem pewien czy to coś podobnego ale ja miałem coś takiego że strasznie mnie cała stopa od spodu piekła/swędziała/bolała a nawet spuchła (najgorzej zaraz za palcami) - poleciałem z tym do lekarza i dowalił mi podwójną dawkę zastrzyków przeciwzakrzepowych. Trochę się poprawiło ale nadal czuję ucisk jakbym stąpał po kamieniach. Tyle że ja to szynę sobie zdejmę i oglądnę a i wentylatorek też mam koło wyra i dmucha mi na nogę ;)

Aha i jeszcze dostałem Detralex (to chyba na krążenie)

Avatar
xxEwelina
Poszkodowany

Hej:)

Witam wszytkich!

Na początek muszę powiedzieć że czytając to forum ryczałam jak małe dziecko... straszycie okropnie... to z naczy wiem że nie straszycie tylko prawdę piszecie a to jeszcze nawet gorzej...

18czerwca złamałam skacząc przez ściankę kość strzałkową i zmiażdżyłam kość śródstopia.

Zrobili mi operację, założyli śruby, gips na 6tyg i puścili po 4 dniach do domu.

Nie powiem, nie było bardzo źle.

Dwa dni temu ściągnęli mi gips... no i teraz kiedy wszystko powinno zmierzać do happy endu, zaczyna ię problem:

a) noga opuchnięta

b) brak czucia w niektórych partiach stopy

c) JEDNA ŚRUBA URAŻA JAKĄŚ TKANKĘ I ROBI SIĘ ZAPALENIE

d) że o bólu nie wspomnę...

Jestem już 45 dni na L4 a zapowiada się o duuużo więcej...

Na pewno operacja usunięcia tej śruby która robi zapalenie ale to dopiero za dwa-trzy tygodni, do tego rehabilitacja, potem wyciągnięcie pozostałych śrub i kto wie co jeszcze?

I teraz moje pytanie do Was drodzy "doświadczeni" :

Jak długo mam szansę na zachowanie pracy?

czyli jednym słowem - do kiedy mogę być pewna że mój kochany pracodawca zechce trzymać mnie w swych szeregach?

no i jeszcze jak ktoś zna cudowny sposób na rozciągnięcie stawów przy stopie, bo ledwo ruszam, a lekarz stwierdził że przed zabiegiem wyjęcia śruby "NIE MA SENSU" iść na rehabilitację...

Proszę pomóżcie, bo ja już całkiem się załamałam...

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
xxEwelina pisze:
Hej:)

Witam wszytkich!

Jak długo mam szansę na zachowanie pracy?

czyli jednym słowem - do kiedy mogę być pewna że mój kochany pracodawca zechce trzymać mnie w swych szeregach?

no i jeszcze jak ktoś zna cudowny sposób na rozciągnięcie stawów przy stopie, bo ledwo ruszam, a lekarz stwierdził że przed zabiegiem wyjęcia śruby "NIE MA SENSU" iść na rehabilitację...

Proszę pomóżcie, bo ja już całkiem się załamałam...

Cześć! Okres ochronny, w którym pracodawca nie może bezkarnie rozwiązać stosunku pracy na podstawie art 53 K.p to 182 dni chorobowego plus 90 dni świadczenia rehabilitacyjnego następującego bezpośrednio po chorobowym po złożeniu do ZUS stosownego wniosku. Staw skokowy w swoim czasie rozruszasz. Jeżeli lekarz mówi nie to musisz czekać! Zaznaczam, że ja jestem z tych ostrożnych i moje zdanie nie musi być tożsame ze zdaniem innych! Trzymaj się bo będzie dobrze!

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany

Powyższe wyjaśnienie dotyczy osob zatrudnionych u danego pracodawcy dłużej niż 6 m-cy!

Avatar
mkasiak
Poszkodowany

co do stawow - moge proadzic jako wspinacz skalkowy - cwiczenia w cieplej wodzie, redukuje to bol zwiazany z cwiczeniami, a i staw nie jest wtedy za bardzo obciazony.

niecaly tydzien po zdjeciu gipsu delikatna opuchlizna wciaz sie utrzymuje, za to w miare przyzwoicie juz chodze - tzn wciaz staw boli, ale jestem w stanie np wyjsc z psem na spacer.

wciaz jednak schodzenie po schodach okazuje sie byc problemem - moze kolejny tydzien przyniesie wieksza poprawe.

i tu kilka slow otuchy - jezdzenie samochodem nie sprawia wiekszych trudnosci :)

powodzenia! (bo zyczyc polamania nog w tym przypadu moze sie okazac faux pas ;) )

Avatar
witch
Poszkodowany
LillaKorn pisze:
xxEwelina pisze:
Hej:)

Witam wszytkich!

Jak długo mam szansę na zachowanie pracy?

czyli jednym słowem - do kiedy mogę być pewna że mój kochany pracodawca zechce trzymać mnie w swych szeregach?

no i jeszcze jak ktoś zna cudowny sposób na rozciągnięcie stawów przy stopie, bo ledwo ruszam, a lekarz stwierdził że przed zabiegiem wyjęcia śruby "NIE MA SENSU" iść na rehabilitację...

Proszę pomóżcie, bo ja już całkiem się załamałam...

Cześć! Okres ochronny, w którym pracodawca nie może bezkarnie rozwiązać stosunku pracy na podstawie art 53 K.p to 182 dni chorobowego plus 90 dni świadczenia rehabilitacyjnego następującego bezpośrednio po chorobowym po złożeniu do ZUS stosownego wniosku. Staw skokowy w swoim czasie rozruszasz. Jeżeli lekarz mówi nie to musisz czekać! Zaznaczam, że ja jestem z tych ostrożnych i moje zdanie nie musi być tożsame ze zdaniem innych! Trzymaj się bo będzie dobrze!

Jeżeli pracodawca zdecyduje się rozwiązać z Tobą umowę o pracę (zgodnie z art 53) z powodu niezdolności do pracy a Ty w ciągu następnych 6 m-cy zgłosisz gotowość podjęcia pracy, pracodawca ma obowiązek (w miarę swoich możliwości) zatrudnić Cię ponownie. W razie nie zatrudnienia przysługiwać Ci będzie roszczenie o nawiązanie stosunku pracy oraz o odszkodowanie za okres pozostawania bez pracy od chwili zgłoszenia się do pracy.

Nie martw się na zapas. Teraz skoncentruj się na nodze.

U mnie z dniem 30 listopada rozwiązuję firmę, tak że ja na pewno nie będę miała gdzie wracać po chorobowym. Ale nie to jest w tej chwili najważniejsze. Noga do góry :)

Avatar
xxEwelina
Poszkodowany

Dzięki:)

Już zaczęłam ćwiczyć w ciepłej wodzie i faktycznie pomaga...

a przynajmniej znacznie zminiejsza ból :)

Pociesza mnie fakt że można jechać samochodem, dla mnie to bardzo ważne:)

I w ogóle dziękuję za ciepłe słowa i pocieszeni, bo ja raczej jestem z osób... hmm... jak to mówią "pracoholików" i załamuje mnie nie tyle ból fizyczny co psychicznie bezczynność...

Avatar
ojacie
Poszkodowany

Jakie nie ma sensu! Ja już 3 turnus ciągnę, to ma sens!

Avatar
riviolla
Poszkodowany
xxEwelina pisze:
Dzięki:)

Już zaczęłam ćwiczyć w ciepłej wodzie i faktycznie pomaga...

a przynajmniej znacznie zminiejsza ból :)

Pociesza mnie fakt że można jechać samochodem, dla mnie to bardzo ważne:)

I w ogóle dziękuję za ciepłe słowa i pocieszeni, bo ja raczej jestem z osób... hmm... jak to mówią "pracoholików" i załamuje mnie nie tyle ból fizyczny co psychicznie bezczynność...

Zero rehablitacji przed wyjęciem śrub?? Większej bzdury nie słyszałam :/ Przecież przy odpowiedniej rehabilitacji i zroście można śmigać normalnie ze śrubami w nóżce! Moim zdaniem o ile nie ma istotnych przeciwskazań im szybciej się zacznie rehabiltację tym lepiej! Może powinnaś się skonsultować z innym lekarzem jeśli ten nie chce wypisać skierowania?

Co do psychicznej bezczynności to ja też tak miałam, że właśnie to mnie najbardziej wkurzało. Wariowałam sama w domu... Wytrzymałam tylko 4 tygodnie i wróciłam do pracy o kulach. Jaki masz rodzaj pracy? Jeśli siedzącą to może mógłby się i Tobie udać taki manewr ;)

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
riviolla pisze:
xxEwelina pisze:
Dzięki:)

Już zaczęłam ćwiczyć w ciepłej wodzie i faktycznie pomaga...

a przynajmniej znacznie zminiejsza ból :)

Pociesza mnie fakt że można jechać samochodem, dla mnie to bardzo ważne:)

I w ogóle dziękuję za ciepłe słowa i pocieszeni, bo ja raczej jestem z osób... hmm... jak to mówią "pracoholików" i załamuje mnie nie tyle ból fizyczny co psychicznie bezczynność...

Zero rehablitacji przed wyjęciem śrub?? Większej bzdury nie słyszałam :/ Przecież przy odpowiedniej rehabilitacji i zroście można śmigać normalnie ze śrubami w nóżce! Moim zdaniem o ile nie ma istotnych przeciwskazań im szybciej się zacznie rehabiltację tym lepiej! Może powinnaś się skonsultować z innym lekarzem jeśli ten nie chce wypisać skierowania?

Co do psychicznej bezczynności to ja też tak miałam, że właśnie to mnie najbardziej wkurzało. Wariowałam sama w domu... Wytrzymałam tylko 4 tygodnie i wróciłam do pracy o kulach. Jaki masz rodzaj pracy? Jeśli siedzącą to może mógłby się i Tobie udać taki manewr ;)

Postępuj rozsądnie. Na pierwszym planie jest Twoje zdrowie a konkretnie Twoja połamana nóżka. Nie ma też ludzi niezastąpionych! Pewnie, że bezczynność jest wkurzająca. tutaj samam musisz ocenić swoje siły! Pozdrawiam!

Avatar
Tomek
Poszkodowany

Mnie ortopeda ten co operował, to powiedział że śruby mi blokuja staw i dopiero po wyjęciu śrub blokującyh staw, bedzie rehabilitacja, mam wizytę u lekarza 24 sierpnia i wtedy mi powie kiedy śruby wyjmie, a 10 sierpnia minie 3 miesiace od operacji.

Chodzę o kulach dziennie robię około 2 kilometrów,

Avatar
riviolla
Poszkodowany

Ja również zaczęłam rehabilitację dopiero po wyjęciu śruby blokującej staw (5 zostało). Teraz wiem że spokojnie mogłam zacząć wcześniej bo przecież rehabilitacja nie musi się wiązać z obciążaniem nogi, natomiast może bardzo pomóc we wczesnym etapie w odzyskaniu ruchomości stawu i zmniejszeniu dolegliwości bólowych.

Avatar
xxEwelina
Poszkodowany
wyspiarz pisze:
Mnie ortopeda ten co operował, to powiedział że śruby mi blokuja staw i dopiero po wyjęciu śrub blokującyh staw, bedzie rehabilitacja,

No własnie... dziś poszłam do lekarza rodzinnego zapytać co on na to, bo gość jest naprawdę fajny i dość konkretny więc można zapytać go naprawde o wszystko.

No i pan doktor zapoznawszy się z dokumentacją stwierdził że też powinnam zaczekać z rehabilitacją do wyjęcia śrub.

Powiedział mi też coś czego nie wiedziałam - zagrożenie infekcją jest znacznie gorsze niż powiedział mi lekarz prowadzący i raczej mam się nie zastanawiać nad szybką operacją.

A wiecie dlaczego?

Bo śuba była ŹLE ZAŁOŻONA i się ZŁAMAŁA!!!

To ja się pytam po co mi była ta śruba skoro i tak nie spełnia swojej funkji a tylko robi mi spustoszenie w tkankach stopy?!?!?!?!

Nie zrozumiem już chyba tego świata... :/

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
xxEwelina pisze:
wyspiarz pisze:
Mnie ortopeda ten co operował, to powiedział że śruby mi blokuja staw i dopiero po wyjęciu śrub blokującyh staw, bedzie rehabilitacja,

No własnie... dziś poszłam do lekarza rodzinnego zapytać co on na to, bo gość jest naprawdę fajny i dość konkretny więc można zapytać go naprawde o wszystko.

No i pan doktor zapoznawszy się z dokumentacją stwierdził że też powinnam zaczekać z rehabilitacją do wyjęcia śrub.

Powiedział mi też coś czego nie wiedziałam - zagrożenie infekcją jest znacznie gorsze niż powiedział mi lekarz prowadzący i raczej mam się nie zastanawiać nad szybką operacją.

A wiecie dlaczego?

Bo śuba była ŹLE ZAŁOŻONA i się ZŁAMAŁA!!!

To ja się pytam po co mi była ta śruba skoro i tak nie spełnia swojej funkji a tylko robi mi spustoszenie w tkankach stopy?!?!?!?!

Nie zrozumiem już chyba tego świata... :/

Jak widać co lekarz to odmienna diagnoza i metoda leczenia!

Avatar
pedro
Poszkodowany

Hej Ewelina ja leże już 12 tyg z gipsem za kolano (: zlamana piszczel z odłamem i strzałka

Jak to śruba się złamała przecież żeby złamać taką śrubę trzeba naprawdę sporej siły...

Pozdrawiam wszystkich (połamańców)!

Avatar
Soltys
Poszkodowany

Moje własne SPA :D

dsc07599.jpg

czyli Frania i wirowanie nóżki ;) ... skóra schodzi na potęgę i noga wyglada po 2 dniach trochę lepiej.

Avatar
cmguz
Poszkodowany

Czy ta oferta jest nadal aktualna?

bialko pisze:
witam wszystkich...jestem masazysta i pisze prace o złamaniach kości strzałkowej...jesli ktos by miał ochote mi pomoc bym był bardzo wdzięczny...prosił bym was o przesłanie swoich zdjęć rtg złamań kości strzałkowej na moja poczte. Do waszego zdjecia zrobie opis złamania i zalecaną rehabilitację. Jeśli macie do mnie jakies pytania to proszę pisać !!! dziękuje za każdą pomoc...3maj cie się
Avatar
cmguz
Poszkodowany

Czy ktoś ma może opis konkretnych ćwiczeń po złamaniu kostki? Na państwową rehabilitację mam czekać 3 miesiące, na prywatną nie mam kasy, a dzisiaj zdjęto mi gips po 8 tygodniach...

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
cmguz pisze:
Czy ktoś ma może opis konkretnych ćwiczeń po złamaniu kostki? Na państwową rehabilitację mam czekać 3 miesiące, na prywatną nie mam kasy, a dzisiaj zdjęto mi gips po 8 tygodniach...

Jeśli mogę coś podpowiedzieć to wyskrob kaskę chociaż na masaż wirowy i na laser. Naprawdę super pomaga! Ja też musiałam bulić więc wykupiłam masaż wirowy i laser a ćwiczenia robiłam sama po jednej konsultacji. To chyba wszystko jedno czy czy ćwiczy się samemu czy też patrzy na to pan rehabilitant. Moje ćwiczenia to kręcenie stopą (serie x10),ruszanie stopą góra-dół, podnoszenie nogi góra-dół przy leżeniu na plecach, rowerek, podnoszenie nogi góra-dół przy leżeniu na brzuchu, siedzenie stopa przylega do podłogi piętą i rusza się do góry (serie x10). To wszystko robię do tej pory i oceniam ruchomość stawu skokowego na 80%. Moje złamanie to piszczel nad kostką i strzałka pod kolanem. Pełny staż w gipsie 4 miesiące.

Avatar
cmguz
Poszkodowany

Dzięki za szybki odzew. Zobaczę co da się zrobić z płatnymi zabiegami.

Fachowo mój uraz nazywa się złamanie trójkostkowe za zwichnięciem w stawie skokowym górnym. Myślisz, że te ćwiczenia będą OK?

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
cmguz pisze:
Dzięki za szybki odzew. Zobaczę co da się zrobić z płatnymi zabiegami.

Fachowo mój uraz nazywa się złamanie trójkostkowe za zwichnięciem w stawie skokowym górnym. Myślisz, że te ćwiczenia będą OK?

Hmmm....Na to pytanie odpowie Ci tylko rehabilitant! Przynajmniej raz warto by bylo się z nim spotkać! Wydaje mi się, że znaki zapytania dotyczą wyłącznie ćwiczeń wykonywanych stopą. Czy masz w stawie skokowym jakieś zespolenie? Pozdrawiam!

Avatar
cmguz
Poszkodowany

Chyba nie wiem co to jest zespolenie w stawie skokowym.

Ale lekarz po obejrzeniu zdjęć orzekł, że wszystko jest w najlepszym porządku i noga goi się bez zakłóceń.

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
cmguz pisze:
Chyba nie wiem co to jest zespolenie w stawie skokowym.

Ale lekarz po obejrzeniu zdjęć orzekł, że wszystko jest w najlepszym porządku i noga goi się bez zakłóceń.

Chodziło mi o to czy miałeś jakąś operację w związku z czym czy nadal masz jakieś kawałki żelaza w stawie skokowym!

Avatar
cmguz
Poszkodowany

Nie mam i nie miałem żadnego żelastwa. Złożono mi to ręcznie i zewnętrznie, a potem zagipsowano.

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
cmguz pisze:
Nie mam i nie miałem żadnego żelastwa. Złożono mi to ręcznie i zewnętrznie, a potem zagipsowano.

Acha, bo osoby posiadające metalowe zespolenie wypowiadały się na tym forum, że masaże wirowe są niewskazane. Dlatego pytam. Ja też nie jestem zespolona i nie mam żadnego żelastwa. Czy dostałeś już formalnie jakieś skierowanie ze wskazaniem zabiegów jakie powinieneś odbyć? Ja swoje dostałam od ortopedy pomimo tego, że nie miałam pełnego zrostu.

Avatar
cmguz
Poszkodowany

No tak, mam taki papier od ortopedy. dość nieczytelny, ale chyba jest na nim 1 słowo: rehabilitacja. Chyba w poradni mają zdecydować...

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
cmguz pisze:
No tak, mam taki papier od ortopedy. dość nieczytelny, ale chyba jest na nim 1 słowo: rehabilitacja. Chyba w poradni mają zdecydować...

Zadecyduje lekarz rehabilitant! Na podstawie stanu Twojej kości wskaże zabiegi!

Avatar
dusia1984
Poszkodowany

Witam wszystkich połamańców! Dołączyłam do waszego grona 18 lipca, będąc pierwszy dzień na wczasach w Szklarskiej Porębie w restauracji na chodach wygieła mi się lewa noga w kostce w skutek czego ją złamałam. Trafiłam do szpitala w Jeleniej Górze trafiłam do szpitala, w którym pani dr po obejrzeniu zdjęć rtg poinformowała mnie, że w stawie skokowym mam złamane wszystko co możliwe i że będę miała założony gips od uda, ale po konsultacji z ortopedą założyli mi w końcu gips na 6 tyg do kolana, przepisali zastrzyki przeciwzakrzepowe i pożegnali.Na drugi dzień po zdarzeniu wróciłam do domu na dodatek noga bolała jak cholera i wyprawa do wc z pokoju to była masakra, bo jak opuściłam nogę to ból się jeszcze nasilał, w czwartym i piątym dniu miałam stan podgorączkowy w skutek czego dzięki ciotce pielęgniarce wylądowałam u ortopedy na konsultacji, który po obejrzeniu zdjęć z Jeleniej stwierdził, że to w żadnym wypadku nie może tak zostać bo się pożegnam z chodzeniem i konieczna jest operacja bo któraś tam kostka jest obkręcona i wywichnięta do tyłu i kość podudzia jest złamana wzdłuż na odcinku ok. 12 cm i sama się nie zrośnie w sumie złamanie było trójkostkowe, więc na drugi dzień byłam już na stole operacyjnym no i mam założoną blachę plus 7 śrub. Jutro mijają 3 tygodnie od zabiegu, tydzień temu miałam wyciągane szwy,a narazie muszę chodzić o kulach z łuską gipsową na nodze. 1 września mam kontrolę i prawdopodobnie będę miała wyciąganą pierwszą śrubę dzięki czemu będę mogła zacząć obciążać nogę. Pierwszy raz w życiu nie mogę doczekać się końca wakacji. Pozdrawiam wszystkich i życzę szybkiego odzyskania pełnej sprawnośći.

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać