fbpx

Złamana kośc strzałkowa

Avatar
radziu26
Poszkodowany

Witam złamałem kośc strzałkowa nad kostka.

Nic w tym tak dziwnego jak lekarz kazał ściągnąc gips po nie całych trzech tygodniach.

Byłem na wizycie zapytał mi sie ile go nosze,poczym kazał go ściągnac i iśc na prześwietlenie.

Po powrocie jak sobie porównałem zdjecia nie było żadnej poprawy,kazał tylko opaske uciskowa zakładac na dzien i to wszystko.Mam za trzy tygodnie przyjść na wizyte!!!Oczywiście chodzenie o kulach i trzydzieści zastrzyków w brzuch.Jak ktoś miał podobny przypadek to niech napisze jak dalej trwa przebieg choroby i rechabilitacji.I ile czasu potrzeba aby o własnych siłach zaczac chodzić.Z góry dzięki!!!

Avatar
Tomek
Poszkodowany

Witaj w klubie dusia1984, życzę szybkiego zrostu i dużo cierpliwości.

Avatar
riviolla
Poszkodowany

Witaj Dusia :) Nasze przypadki sa niemal identyczne. Ja jestem już 5 miesięcy po wypadku i od miesiąca całkiem nieźle chodzę :) A więc nic się nie martw, będzie dobrze! Tylko dużo cierpliwości i jeszcze więcej rehabilitacji i niedługo będziesz znów śmigać ;)

Pozdrawiam!

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany

Cześć Dusia! Strasznie mi przykro, że połamalaś się akurat w Szklarskiej Porębie, gdzie co roku odbywam planowy wakacyjny wyjazd. W tym roku też byłam w ramach rekonwalescencji z dwoma kulami. Całe szczęście, że poddano Cię operacji bo byłoby chyba niewesoło. Pozdrawiam!

Avatar
witch
Poszkodowany

Witam ponownie ! Mam pytanie z innej beczki. Dziś dostałam wezwanie z ZUS-u abym stawiła się badanie, które ma przeprowadzić lekarz orzecznik. Jestem na zwolnieniu od 4-go lipca. Za pierwsze 33 dni zwolnienia zapłacił mi zakład pracy teraz pod swoje "skrzydełka" wziął mnie ZUS. Mam pytanie wobec tego - czy to standardowe zachowanie ZUS-u czy jakiś odskok od normy i mam się już bać ? Pozdrawiam :-)))

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
witch pisze:
Witam ponownie ! Mam pytanie z innej beczki. Dziś dostałam wezwanie z ZUS-u abym stawiła się badanie, które ma przeprowadzić lekarz orzecznik. Jestem na zwolnieniu od 4-go lipca. Za pierwsze 33 dni zwolnienia zapłacił mi zakład pracy teraz pod swoje "skrzydełka" wziął mnie ZUS. Mam pytanie wobec tego - czy to standardowe zachowanie ZUS-u czy jakiś odskok od normy i mam się już bać ? Pozdrawiam :-)))

Zgodnie z tym co ostatnio mówili w TV to w tym półroczu standartowe działanie! Z jakiej paki miałabyś się bać skoro masz złamaną nogę? Inaczej, czy w takiej sytuacji można mówić o wyłudzeniu zwolnienia? Nic się nie bój ! Staw się na komisję zabierz dokumentację medyczną (zdjęcia RTG) i daj przebadać! U mnie przez 182 dni zwolnienia nikt się nie odezwał z ZUS. Pozdrawiam!

Avatar
witch
Poszkodowany

Też tak myślałam ale wolałam się upewnić. Nie martwię się o podejrzenie wyłudzenia zwolnienia bo to bezdyskusyjne ale termin badania w ZUS-ie koliduje mi z terminem wizyty u ortopedy. Prawdopodobnie w końcu (po 6-ciu tyg.) zdejmą mi gips. Muszę "coś" przełożyć. A swoją drogą to czekam z niecierpliwością na tą najbliższa wizytę u ortopedy i jego "wyrok" w sprawie - co dalej i jak jest.

Pozdrawiam "sprawnych inaczej" :-)

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
witch pisze:
A swoją drogą to czekam z niecierpliwością na tą najbliższa wizytę u ortopedy i jego "wyrok" w sprawie - co dalej i jak jest.

Pozdrawiam "sprawnych inaczej" :-)

Koniecznie napisz jak było!

Avatar
dusia1984
Poszkodowany
LillaKorn pisze:
Cześć Dusia! Strasznie mi przykro, że połamalaś się akurat w Szklarskiej Porębie, gdzie co roku odbywam planowy wakacyjny wyjazd. W tym roku też byłam w ramach rekonwalescencji z dwoma kulami. Całe szczęście, że poddano Cię operacji bo byłoby chyba niewesoło. Pozdrawiam!

No mi też jest przykro bo w tej Szklaskiej byłam pierwszy raz no i prawie nic nie zobaczyłam, ale mam nadzieję nadrobić to w przyszłym roku. Pozdro!

Avatar
dusia1984
Poszkodowany
riviolla pisze:
Witaj Dusia :) Nasze przypadki sa niemal identyczne. Ja jestem już 5 miesięcy po wypadku i od miesiąca całkiem nieźle chodzę :) A więc nic się nie martw, będzie dobrze! Tylko dużo cierpliwości i jeszcze więcej rehabilitacji i niedługo będziesz znów śmigać ;)

Pozdrawiam!

Witam. Czytałam, że Ty dość wcześnie wróciłaś do pracy, ja niestety żeby do niej wrócić powinnam chodzić już bez kul, więc z tego co piszesz to dopiero za jakieś dobre trzy miesiące co mnie ciut przeraża. Więc może powinnam już teraz z łuską na nodze zacząć coś ćwiczyć żeby ten okres powracalności do użyteczności choć trochę skrócić, co o tym sądzisz? Pozdrawiam

Avatar
riviolla
Poszkodowany
dusia1984 pisze:
Witam. Czytałam, że Ty dość wcześnie wróciłaś do pracy, ja niestety żeby do niej wrócić powinnam chodzić już bez kul, więc z tego co piszesz to dopiero za jakieś dobre trzy miesiące co mnie ciut przeraża. Więc może powinnam już teraz z łuską na nodze zacząć coś ćwiczyć żeby ten okres powracalności do użyteczności choć trochę skrócić, co o tym sądzisz? Pozdrawiam

Na pewno warto ćwiczyć! Przede wszystkim pracuj nad zwiększeniem ruchomości w stawie skokowym i nad mięśniami całej nogi. Wtedy jak dostaniesz zgodę na obciążanie Twoja noga będzie na to przygotowana. Idealnie by było gdyby odpowiednie ćwiczenia pokazał Ci rehabilitant, nawet gdyby oznaczało to 1 prywatną wizytę. Czy ta śruba którą będziesz mieć wyciąganą jako pierwszą stabilizuje Ci może więzozrost?

Życzę powodzenia w dochodzeniu do sprawności :) Pozdrawiam!

Avatar
dusia1984
Poszkodowany
riviolla pisze:
dusia1984 pisze:
Witam. Czytałam, że Ty dość wcześnie wróciłaś do pracy, ja niestety żeby do niej wrócić powinnam chodzić już bez kul, więc z tego co piszesz to dopiero za jakieś dobre trzy miesiące co mnie ciut przeraża. Więc może powinnam już teraz z łuską na nodze zacząć coś ćwiczyć żeby ten okres powracalności do użyteczności choć trochę skrócić, co o tym sądzisz? Pozdrawiam

Na pewno warto ćwiczyć! Przede wszystkim pracuj nad zwiększeniem ruchomości w stawie skokowym i nad mięśniami całej nogi. Wtedy jak dostaniesz zgodę na obciążanie Twoja noga będzie na to przygotowana. Idealnie by było gdyby odpowiednie ćwiczenia pokazał Ci rehabilitant, nawet gdyby oznaczało to 1 prywatną wizytę. Czy ta śruba którą będziesz mieć wyciąganą jako pierwszą stabilizuje Ci może więzozrost?

Życzę powodzenia w dochodzeniu do sprawności :) Pozdrawiam!

Tak to dokładnie taką śrubę będą mi usuwać jako pierwszą. Wyczytałam, że gdy ma się nogę w gipsie bardzo dobre są ćwiczenia izometryczne, ale dokładnie nie wiem jakie, dlatego za Twoją radą chcę jak najszybciej skonsultować się z rehabilitantem, normalnie nie mogę się doczekać kiedy zacznę ćwiczyć, bo ta bezczynność jest straszna :)

A mam jeszcze pytanie trochę z innej beczki dowiadywałaś się już czegoś w sprawie odszkodowania?

Pozdrawiam

Avatar
witch
Poszkodowany

Odszkodowanie to sprawa jeszcze odległa. Możesz o nie wystąpić dopiero po całkowitym wyleczeniu. W chwili obecnej możesz jedynie wystąpić do PZU o zwrot kosztów pobytu w szpitalu, jeżeli pobyt trwał co najmniej 4 dni. Tak przynajmniej jest w moim przypadku (w mojej polisie). O całkowite odszkodowanie możesz wystąpić w ciągu 3 lat od chwili wypadku.

Pozdrawiam :-)

Avatar
witch
Poszkodowany
LillaKorn pisze:
witch pisze:
A swoją drogą to czekam z niecierpliwością na tą najbliższa wizytę u ortopedy i jego "wyrok" w sprawie - co dalej i jak jest.

Pozdrawiam "sprawnych inaczej" :-)

Koniecznie napisz jak było!

Witam ! Piszę jak było. Po wczorajszej wizycie uczucia mam mieszane i nie wiem na dobrą sprawę co o tym myśleć, ale po kolei. Po zdjęciu gipsu ( 6 tyg) i zrobieniu prześwietlenia lekarz stwierdził, że zrost nie jest satysfakcjonujący (jego słowa). I tu zdziwiłam się po raz pierwszy. Dwa tygodnie wcześniej z powodu bólu pięty (o którym pisałam już) byłam u innego lekarza. Wówczas też zrobiono mi prześwietlenie. I lekarz po obejrzeniu "fotek" stwierdził, że "noga złożona prawidłowo i zrasta się dobrze". Czyli po 2 tyg nastąpił albo regres albo każdy z nich widział co innego. Zakończyło się tym, że drugiego gipsu już mi nie założono. Lekarz kazał stopniowo obciążać nogę, najlepiej naciskać nogą na wagę łazienkową do 20 kg, chodzić dalej o 2 kulach i ćwiczyć staw kolanowy. Za 2 tyg mam kolejną wizytę i się okaże co dalej. Albo znowu gips albo umówimy się już na wyjęcie śruby z kostki (blokującej staw) reszta "złomu" do wyjęcia za co najmniej pół roku.

Wrócę na moment do pięty. Po zdjęciu gipsu okazało się, że z tyłu pięty mam martwicę skóry na skutek ucisku. To "coś " ma kształt i kolor zbliżony do śliwki węgierki. A przez cały czas lekarze (całe 3 sztuki !!!) twierdzili, że nie ma prawa mnie tam nic boleć mimo, że ból był już nie do wytrzymania.

Noga wygląda okropnie a palce "lecą" jakoś do środka. Jestem załamana. Staw kolanowy jest jakiś zdeformowany (opuchnięty) i przy zginaniu strasznie boli. Nie ma mowy o całkowitym zgięciu nogi.

Czy taki ból, wygląd mogą jeszcze długo trwać? Czy mimo kiepskiego zrostu mam obciążać nogę czy zlekceważyć to zalecenie lekarza ?

Pytań mnóstwo i same rozczarowania.

Pozdrawiam i życzę dobrych zrostów :)))

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany

Droga Witch każdy przełom w dochodzeniu do zdrowia bywa frustrujący. Napewno wiele sobie obiecywałaś po zdjęciu gipsu. Ta martwica na pięcie to rzeczywiście przykra i bolesna niespodzianka. Co do pozostałych wskazówek lekarza to ostrożnie z wyczuciem wdrażaj je w życie. Sztywność stawów po unieruchomieniu to normalka. Kolano po unieruchomieniu jest sztywne i trzeba je rozruszać. Staw skokowy podobno jest najbardziej wytrwały lecz przy tym rusztowaniu, które masz w sobie trudno, żeby był swobodny. Trzymaj się, ćwicz powoli i systematycznie.

Avatar
witch
Poszkodowany
LillaKorn pisze:
każdy przełom w dochodzeniu do zdrowia bywa frustrujący. .

Określenie "frustrujący" jest najdelikatniejszym z określeń jakie użyłabym

aby opisać ten stan rzeczy. Reszta nie daje się na forum :))))

Teraz przynajmniej mam zagospodarowany czas. Ściągam łuszczącą się skórę na nodze. Co za pasjonujące i czasochłonne zajęcie. Do tego "zmuszania" nogi do zgięcia się w kolanie i prostowanie stopy. Stopa przypomina - stopę końsko-szpotawą. Przy pomocy rąk i bez powodowania większego - bólu potrafi przybrać pierwotna postać. Jednak po chwili wraca do pozycji wyjściowej i paluchy lecą do środka.

Czy ktoś z Was miał podobne problemy ze stopą ?

Avatar
anullka
Poszkodowany

Cześć czy może mi ktoś powiedzieć dlaczego złamaną nogę w kostce trzeba trzymać w górze.

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
witch pisze:
LillaKorn pisze:
każdy przełom w dochodzeniu do zdrowia bywa frustrujący. .

Określenie "frustrujący" jest najdelikatniejszym z określeń jakie użyłabym

aby opisać ten stan rzeczy. Reszta nie daje się na forum :))))

Przypomina mi się moj stan po zdjęciu gipsu, ktory dźwigałam przez 4 miesiące. Oczekiwałam conajmniej płynnego wyjścia z gipsowni przy pomocy kul. A tu noga spuchnięta mocniej niż podczas złamania, czerwona, nie od tej pary.Kolano i staw skokowy sztywne jak nieboszczyk. Pan doktor probował mnie sklonić do zrobienia kroku z kulami i wyszedł z tego nieudolny podskok. Poza tym w poniedziałek miałam zdjęcie gipsu a w sobotę wybierałam się do Warszawki na wypasione wesele kuzynki. Obiecywałam sobie, że płynnie z kulami będę na nim uczestniczyć. Wyszedl z tego pełen klops. Doktor obawial się wejścia w taki tłum (ponad 200 osob!) z "gumową" nogą i poprosił o założenie dopiero co zdjętego gipsu na czas podrózy i imprezy. Wróciłam zatem do stanu poprzedniego na czas podrózy i wesela założyłam gips na nogę, na sali zalogowałam się na miejsce i poza pasieniem się widokiem i kateringiem ominęły mnie wszystkie atrakcje. Zyskałam jedynie dożywotnią chwałę u kuzynki, że w tak zdemolowanym stanie przyjechałam do niej na jej najważniejszy dzień w życiu! Trzymaj się!

Avatar
Soltys
Poszkodowany
anullka pisze:
Cześć czy może mi ktoś powiedzieć dlaczego złamaną nogę w kostce trzeba trzymać w górze.

Aby krażenie było prawidłowe bo to dość ważne przy tego typu urazach i dlatego też są zastrzyki przeciwzakrzepowe. Ja w sumie nie trzymałem nogi do gory ale normalnie na płasko jak siedziałem ... a jak dawałem na dół to miałem wrażenie że ciśnienie mi rozsadzi stopę, jak mnie mocnej bolało to wtedy noga na poduszki i do góry - pomagało trochę.

Avatar
witch
Poszkodowany

Dziś w 5 dniu od zdjęcia gipsu w ramach rehabilitacji nogi, umyłam ok 50 m2 podłogi. Opuchlizna też zaczyna ładnie schodzić. Jedyna rzecz jaka mi jeszcze nie za bardzo wychodzi to obciążanie nogi. Na razie "wyciskam" góra 14 kg. Ale i tak jest wg mnie OK.

Pozdrawiam :)

Avatar
mkasiak
Poszkodowany

u mnie mija wlasnie 3ci tydzien - o zlamaniu nogi mozna powiedziec, ze moge juz zapomniec ;) o powrocie do aktywnej wspinaczki - powoli zaczynam myslec ;)

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
mkasiak pisze:
u mnie mija wlasnie 3ci tydzien - o zlamaniu nogi mozna powiedziec, ze moge juz zapomniec ;) o powrocie do aktywnej wspinaczki - powoli zaczynam myslec ;)

Szcżęściarzu . Zyczę ci tylu samo wejść co i zejśc z pięknych gorek!

Avatar
witch
Poszkodowany
mkasiak pisze:
u mnie mija wlasnie 3ci tydzien - o zlamaniu nogi mozna powiedziec, ze moge juz zapomniec ;) o powrocie do aktywnej wspinaczki - powoli zaczynam myslec ;)

Łamać się to też trzeba umieć :) Nie szarżuj jednak jeszcze przez jakiś czas abyś nie musiał odwiedzać tego forum. Powodzenia :)

Avatar
Tomek
Poszkodowany

Witajcie.

Byłem dziś u swego ortopedy, kazał przejś sie po gabinecie bez kul, spytał sie czy boli jak idę, nie bolało. I wyznaczył mi termin wyjęcia śrub na 10 wrzesnia, tego dnia mam się zgłosic do szpitala. A 1o wrzesnia minie 4 miesiace od operacji zespolenia dwóch kostek. A potem rehabilitacja.

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
wyspiarz pisze:
Witajcie.

Byłem dziś u swego ortopedy, kazał przejś sie po gabinecie bez kul, spytał sie czy boli jak idę, nie bolało. I wyznaczył mi termin wyjęcia śrub na 10 wrzesnia, tego dnia mam się zgłosic do szpitala. A 1o wrzesnia minie 4 miesiace od operacji zespolenia dwóch kostek. A potem rehabilitacja.

Wyspiarzu gratuluję. Widać u Ciebie światełko w tunelu!

Avatar
witch
Poszkodowany
wyspiarz pisze:
Witajcie.

termin wyjęcia śrub na 10 wrzesnia, tego dnia mam się zgłosic do szpitala. A 1o wrzesnia minie 4 miesiace od operacji zespolenia dwóch kostek. A potem rehabilitacja.

To masz już z "górki". Za następne 4 m-ce zapomnisz o problemie.

Powodzenia :)

Avatar
otto1973
Poszkodowany

Trzymaj się Witch.ja dopiero po wyrok jadę(wózek)w piątek.Tobie śruby wyciągną,a mnie zaczynają ,,wychodzić"same.Do piątku wytrzymam a potem zobaczę co mi powie mój rzeżnik.Wracaj do zdrowia bo przez lekarzy to się jeszcze rozchorujesz.Trzymaj się

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
otto1973 pisze:
Trzymaj się Witch.ja dopiero po wyrok jadę(wózek)w piątek.Tobie śruby wyciągną,a mnie zaczynają ,,wychodzić"same.Do piątku wytrzymam a potem zobaczę co mi powie mój rzeżnik.Wracaj do zdrowia bo przez lekarzy to się jeszcze rozchorujesz.Trzymaj się

Co to znaczy, że śruby wychodzą Ci same?

Avatar
imported_Rafal
Poszkodowany

Witam wszystkich!!!

Miesiąc temu złamałem kości podudzia lewego. W wyniku operacji w której kość piszczelowa została zespolona gwoździem śródszpikowym nie mam czucia od spodu stopy,ale odczuwam bardzo częste skurcze w niej.Zauważyłem także na zdjęciu RTG że kość w miejscu złamania nie jest zespolona idealnie...Chciałbym się dowiedzieć czy ktoś miał podobne złamanie i objawy,gdyż dla mnie jest to niepokojąca sytuacja

Z góry dziękuje

Avatar
alawpr
Poszkodowany
Rafal pisze:
Witam wszystkich!!!

Miesiąc temu złamałem kości podudzia lewego. W wyniku operacji w której kość piszczelowa została zespolona gwoździem śródszpikowym nie mam czucia od spodu stopy,ale odczuwam bardzo częste skurcze w niej.Zauważyłem także na zdjęciu RTG że kość w miejscu złamania nie jest zespolona idealnie...Chciałbym się dowiedzieć czy ktoś miał podobne złamanie i objawy,gdyż dla mnie jest to niepokojąca sytuacja

Z góry dziękuje

wejdz na forum wyżej,tam praktycznie sami piszczelowcy.

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Rafał,to forum; złamanie nogi-rehabilitacja.

Avatar
basiulasta
Poszkodowany

witajcie :)

ja mam złamaną kostkę boczną tj. kość strzałkowa w samej kostce. całe szczęście bez przemieszczeń. gips na całej nodze co trochę utrudnia normalne funkcjonowanie. już 3 tydzień w gipsie. czas przewisywany przez lekarza to 5 tygodni to zrośnięcia a potem jeszcze miesiąc l4 na dojście do siebie. ale powiem Wam jedną rzecz. strasznie boli mnie pięta. piecze bym nawet powiedziała. co mogę zrobić żeby poradzić coś na ten ból. podejrzewam ,że to odparzenie. ogólnie to trzymam kciuki za wszystkich połamańców żeby się wszystko pięknie zrastało :)

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
basiulasta pisze:
witajcie :)

ja mam złamaną kostkę boczną tj. kość strzałkowa w samej kostce. całe szczęście bez przemieszczeń. gips na całej nodze co trochę utrudnia normalne funkcjonowanie. już 3 tydzień w gipsie. czas przewisywany przez lekarza to 5 tygodni to zrośnięcia a potem jeszcze miesiąc l4 na dojście do siebie. ale powiem Wam jedną rzecz. strasznie boli mnie pięta. piecze bym nawet powiedziała. co mogę zrobić żeby poradzić coś na ten ból. podejrzewam ,że to odparzenie. ogólnie to trzymam kciuki za wszystkich połamańców żeby się wszystko pięknie zrastało :)

Tobie też Basiu szybkiego zrostu i owocnej rehabilitacji!

Avatar
basiulasta
Poszkodowany

dzięki Lilla :) ale odnośnie rehabilitacji to mój lekarz powiedział mi ,że po prostu pokaże mi wszystkie ćwiczenia i będę je robić w domu. dzisiaj nie chcący stanęłam na złamanej nodze całym ciężarem ciała. ale jest ok. nic się chyba nie stało. mam nadzieję ,że szybko wróce do zdrowia. czego życzę również Wam:)

Avatar
alawpr
Poszkodowany
basiulasta pisze:
witajcie :)

ja mam złamaną kostkę boczną tj. kość strzałkowa w samej kostce. całe szczęście bez przemieszczeń. gips na całej nodze co trochę utrudnia normalne funkcjonowanie. już 3 tydzień w gipsie. czas przewisywany przez lekarza to 5 tygodni to zrośnięcia a potem jeszcze miesiąc l4 na dojście do siebie. ale powiem Wam jedną rzecz. strasznie boli mnie pięta. piecze bym nawet powiedziała. co mogę zrobić żeby poradzić coś na ten ból. podejrzewam ,że to odparzenie. ogólnie to trzymam kciuki za wszystkich połamańców żeby się wszystko pięknie zrastało :)

Basiulasta ,chyba powinnaś z tą piętą wybrac się do lekarza. Ktoś z forum wyzej miał taki sam problem i trzeba było zmieniac gips. Zadbaj o to bo z takich spraw może wyniknąc martwica.Więc poradż się lekarza.

Avatar
basiulasta
Poszkodowany

alawpr nastraszyłaś mnie trochę. ale to dobrze. zmotywujesz mnie do działania. mam nadzieję ,że będzie ok. a lekarz dopiero w piątek przyjmuje. zobaczymy. a gips i tak już powinni mi zmienić bo jest cały popękany.

Avatar
alawpr
Poszkodowany
basiulasta pisze:
alawpr nastraszyłaś mnie trochę. ale to dobrze. zmotywujesz mnie do działania. mam nadzieję ,że będzie ok. a lekarz dopiero w piątek przyjmuje. zobaczymy. a gips i tak już powinni mi zmienić bo jest cały popękany.

Matko,basiulasta-nie było mym zamiarem straszenie cię.Tylko pamiętam posty innej dziewczyny z podobnym problemem.Może u ciebie pięta bardziej opiera się na gipsie, tym bardziej że sama mówisz ,że jest popękany i to powód bólu.Ale sprawdz i będziesz spokojna.Bardzo cię przepraszam i trzymaj się ciepło!!!

Avatar
basiulasta
Poszkodowany

wydaje mi się ,że to kwestia uciaskania gipsu. do 18 września będę miała gips. dam radę :) ale dziękuję za radę:) napewno wybiorę się do lekarza i zapytam o co chodzi z tym bólem.

Avatar
witch
Poszkodowany
basiulasta pisze:
witajcie :)

ja mam złamaną kostkę boczną tj. kość strzałkowa w samej kostce. całe szczęście bez przemieszczeń. gips na całej nodze co trochę utrudnia normalne funkcjonowanie. już 3 tydzień w gipsie. czas przewisywany przez lekarza to 5 tygodni to zrośnięcia a potem jeszcze miesiąc l4 na dojście do siebie. ale powiem Wam jedną rzecz. strasznie boli mnie pięta. piecze bym nawet powiedziała. co mogę zrobić żeby poradzić coś na ten ból. podejrzewam ,że to odparzenie. ogólnie to trzymam kciuki za wszystkich połamańców żeby się wszystko pięknie zrastało :)

Problemy okropne z piętą przechodziłam dopiero sama - znam ten ból. U mnie ból pojawił się po około 3 tyg od założenia gipsu. Z początku był do opanowania po zażyciu tabletek p/bólowych. Z dnia na dzień jednak robiło się coraz gorzej. Ból nasilał się wieczorami gdy noga puchła po całym dniu. Bolał mnie tył pięty nie spód. Miałam po obu stronach gipsu na wysokości kostek wycięte okienka do zmiany opatrunków, mimo to ( wentylacja ) na pięcie mąż zrobił mi brzeszczotem, obcążkami itp sprzętem chirurgicznym - dodatkowy otwór 3x4 cm. Było nieco lepiej ale dalej źle. Doszło do tego, że już nie pomagały najsilniejsze środki przeciwbólowe, całe noce "przewyłam". Wizyty u 3 lekarzy nic nie dały. Żaden z nich nie widział powodu mojego bólu. Każdy twierdził, (wkładając paluchy w okienka) że jest luz i nic nie uciska. Suma summarum pomoc konowałów polegała na tym, że jeden przeciął gips na całej długości, drugi powiększył otwór na pięcie a trzeci przepisał tabletki przeciwbólowe i kazał kłaść się na brzuchu (z gipsem na całą nogę). Dopiero na 9 dni przed zdjęciem gipsu z pomocą przyszły mi moje rodzinne pielęgniarki (byłam na etapie że plastry z morfiną już nie pomagały). Wzięły domowe narzędzia chirurgiczne i za pomocą pensety z otworu na pięcie wyciągnęły zbitą watę, która powodowała ucisk. Od razu poczułam ulgę. Poprzeciągały, powyciągały i wyprostowały gałagany waty.

Nie odchodziłam już od zmysłów ale bolało nadal. Po zdjęciu gipsu okazało się, że na pięcie mam martwicę skóry. Dziś 15 dni od zdjęcia gipsu rany pooperacyjne wyglądają dużo lepiej niż pięta. Nie odczuwałam i nie odczuwam dolegliwości związanych ze złamaniami czy z "ciałami obcymi" w nodze ale pięta dała i nadal daje mi się we znaki. Duża (ogromna) ilość tabletek przeciwbólowych spowodowała u mnie również słaby zrost kości. Czyli jak nie kijem go to pałką.

Współczuję Ci bardzo i mam nadzieję, że u Ciebie nie dojdzie do czegoś takiego jak u mnie.

Tego nie życzę najgorszemu wrogowi.

Pozdrawiam :)

Avatar
witch
Poszkodowany
basiulasta pisze:
wydaje mi się ,że to kwestia uciaskania gipsu. do 18 września będę miała gips. dam radę :) ale dziękuję za radę:) napewno wybiorę się do lekarza i zapytam o co chodzi z tym bólem.

Ciekawe co Tobie lekarz powie i poradzi odnośnie tych dolegliwości ? :)

Avatar
beny26
Poszkodowany

cześć wam co prawda w piątek grałem już w tenisa:) ale w kwietniu też miałem poważne złamanie trzymam za was kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar
witch
Poszkodowany
beny26 pisze:
cześć wam co prawda w piątek grałem już w tenisa:) ale w kwietniu też miałem poważne złamanie trzymam za was kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Trzymaj ! Chociaż to mało prawdopodobne - bo jak będziesz wtedy grał w tenisa ? :) Pozdrawiam :)

Avatar
alawpr
Poszkodowany
beny26 pisze:
cześć wam co prawda w piątek grałem już w tenisa:) ale w kwietniu też miałem poważne złamanie trzymam za was kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

zieki dobry człowieku.

Avatar
beny26
Poszkodowany

najleprze jest to że dalej siedze na l-4 zwolnienie i wizyte w szpitalu mam do 22 09;) zostało mi jeszcze pare zabiegłów krioterapi a potem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że wracam do pracy!!! ciekawe ile razy zaśpie zanim sie przestawie do wstawania o 5 rano:(:(:((

Avatar
alawpr
Poszkodowany

Krioterapie masz punktową?

Avatar
beny26
Poszkodowany

nie wiem czy to jest punktowa taki przyrządzik jak suszarka tylko zamiast ciepłego powietrza leci lodowate z igiełkami lodu wszystko trwa trzy minuty a na dojazd do tego punktu medycznego w jedną str trace 20:)

Avatar
alawpr
Poszkodowany
beny26 pisze:
nie wiem czy to jest punktowa taki przyrządzik jak suszarka tylko zamiast ciepłego powietrza leci lodowate z igiełkami lodu wszystko trwa trzy minuty a na dojazd do tego punktu medycznego w jedną str trace 20:)

Tak to punktowa krioterapia.

Avatar
LillaKorn
Poszkodowany
beny26 pisze:
najleprze jest to że dalej siedze na l-4 zwolnienie i wizyte w szpitalu mam do 22 09;) zostało mi jeszcze pare zabiegłów krioterapi a potem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że wracam do pracy!!! ciekawe ile razy zaśpie zanim sie przestawie do wstawania o 5 rano:(:(:((

Benny ja zaczęłam od 03 września poranne wstawanie do Arbeitu. Po tym paromiesięcznym lenistwie nie ma problemu.

Avatar
beny26
Poszkodowany

jutro se zrobie próbe nastawiam kom na 5;)

Avatar
witch
Poszkodowany
beny26 pisze:
jutro se zrobie próbe nastawiam kom na 5;)

I jak ? Pewnie po przebudzeniu wyłączyłeś budzik i nadal śpisz :)

Avatar
Tomek
Poszkodowany

To ponownie ja, czytam posty, napiszę co u mnie:

Wczoraj byłem w szpitalu, usuneli mi wszystkie śruby , 6 sztuk i dwie blachy.

Mam zakaz stawiania nan nogę aż do zdjęcia szwów czyli dwa tygodnie. Na kolejna wizytę u lekarza mam wyznaczona na 24 września i wtedy zdejma mi szwy.

Mam nadzieję że przepisze mi rehabilitację. Myślałem że będę mógł stawać na nogę tak jak stawałem ze śrubami, niestety będę musiał poczekać jeszcze dwa tygodnie.

Dobrze że mi wszystkie śruby wyjeli.

A te dwa tygodnie szybko zlecą.

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać