fbpx

Złamanie nogi – rehabilitacja

Avatar
master_44
Poszkodowany

cześć,

2 miesiące temu zlamalem noge , złamaniu ulegly obie kosci tuz nad stawem skokowym jestem juz po operacji i sciagnieciu gipsu . Jak długo trwa rehabilitacja po takim urazie ? jakie cwiczenia pozwolą mi szybciej wrócić do formy ?

Z góry dziękuje za odpowiedź i bardzo się ciesze ze znalazłem to Forum

Mariusz

Avatar
tomek
Poszkodowany

Hej

To masz problem stary. Mam nadzieje, że zawodowo sportu nie uprawiasz? Dobrze, że to kości a nie stawy czy ścięgna

życze pozwrotu do zdrowia!

tom

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

Witaj !! Też mam złamaną piszczel i strzałkę !! To już 6 miesiąc !!Miesiąc na wyciągu,trzy miesiące w gipsie a teraz rehabilitacja(najpierw chodzenie o kulach bez obciązania nogi,teraz z niepełnyn obciążaniem )Ciekawe ile jeszcze???Oby jak najkrócej !Życzę wszystkim pomamanym cierpliwości,wytrwałości i szybkiego zrostu !!

Avatar
vectra2kw
Poszkodowany

Powitać!! To ja tutaj jak na razie jestem najmniej poszkodowany, bo "tylko" mam złamana goleń (nie otwarte złamanie, z lekkim przemieszczeniem), zaledwie 4 dni w szpitalu leżałem, 6 tygodni nosiłem gips ale noga sie nie zrosła to założyli mi drugi gips na kolejne 6 tygodni ale lekarz powiedział,że mogę obciążać nogę (chodzić o kulach pozwolili mi chodzić już w szpitalu jak tylko gips wysechł). Puki co to 9 tydzień jestem w gipsie, ale nadal czuje jak czasem coś mi "przeskakuje" w miejscu złamania :/ Nie wiem czy to nadal kość czy, ścięgno.... Nie mam pojęcia ile jeszcze przede mną. W każdym razie cierpliwość jest pożądana. Powodzenia wszystkim "połamańcą" i pozdrawiam!

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

Przy złamaniach CIERPLIWOŚĆ TO PODSTAWA !Podobnie jak Ty miałam gips 2 razy po 6 tygodni czyli trzy miesiące a teraz od stycznia chodzę bęz gipsu przy pomocy kul na początek bez obciążania kończyny a po kilku tygodniach z niepełnym obciążaniem teraz już dobrze toleruje jedną kulę!!!Obecnie mam też zabiegi tj. pole magnetyczne,lampę ,ćwiczenia ,ultradzwięki!!

Kiedyś przyjdzie ten dzień jak zaczniemy chodzić bez kul i zaczniemy znów tańczyć !!Więc głowa do góry !! Czas leczy nogi !!!Pozdrawiam gorąco !Ale czasem różne myśli przychodzą ...

Avatar
Anita1982
Poszkodowany

Witam,

mam ogromną prośbę o radę. Złamałam kość piszczelową na nartach w Austrii...całkiem niedawno 18.02...złamanie nie było otwarte, bez jakiś większych komplikacji...ale tam zrobili mi operację, wsadzili śrubę śródszpikową....ale jest to połączenie dynamiczne...facet, który we mnie wjechał i spowodował ta kolizję, zrobił to z taka siłą, że moja noga jest oprócz tego całkowicie poobijana, nawet skóra z pięty odeszła mi całkowicie...tak, że teraz sprawia mi to dodatkowy ból. Byłam już tu w Polsce u ortopedy prywatnie...i kazał mi chodzić...zacząć conajmniej...obciążając stopmniowo nogę o kulach naturalnie, ale nie dodał nic więcej na temat rehabilitacji, a ja przeczytałam tu właśnie u was o jakiś dodatkowych zabiegach...interesuje mnie to bardzo;jesli tylko pomoże, a poza tym mam pytanie, czy to wszystko z NFZ, czy tez prywatnie. No i wsyd się przyznać, ale albo ja jestem miekkim jajem, ale nie moge się przełamać i następować na tę złamaną nogę...boli mnie kolano, którego właściwie nie prostuje do końca...może cosik doradzicie, bardzo proszę.

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

witaj !!!Trzeba poszukać por.rehabilitacyjnej .Do takiej poradni potrzebne jest skierowanie np. od lekarza rodzinnego !!Nastepnie lekarz zleca zabiegi!!!Zabiegi wspomagają gojenie i psychikę również hi hi !! Fajnie, że po miesiącu może pani chodzić o kulach !!! Nic nie trzeba robić na siłę bo organizm sam zechce obciążyc noge na pewno codzień będzie lepiej ale w cierpliwość trzeba się uzbroić !!Pozdrawiam

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

a odpowiem na pytanie !! Prywatnie będzie na pewno szybciej ale można starać się o reh. z NFZ tylko jest czas oczekiwania różny np. ja czekałam miesiąc ale słyszałam, że w niektórych rejonach czeka się nawet trzy miesiące!!!

Avatar
Anita1982
Poszkodowany

Witam, dziekuję za odpowiedź...beznadziejne jest bycie połamańcem....cóż z tą cierpliwościa to spora racja...ja mam pytanie co do bólu w kolanie, niestety nie moge rozprostować nogi całkowicie i mam takie ciągle na wpół zgięte kolano, nawet spie w tej pozycji, pod nogą mam zawsze poduszkę...ale obawiam się, ze to cos nie jest w porzadku...naprawdę boli strasznie to prostowanie...ah i jakie zostały po tej operacji blizny?

Pozdrawiam serdecznie

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

zgadzam się ze beznadziejnie być połamańcem !!!Co do bólu w kolanie to można smarować ,masować,stosować maści przeciwbólowe !!Nie można dopuścić do zastania sie kolana ale jeśli ból jest bardzo duży to lepiej udać sie do lekarza !! Ja miałam na początku problem ze zgięciem kolana ale ćwiczyłam dużo nawet na siłę i to mi pomogło!!!Trzeba ćwiczyć !! Najlepiej też zgłosić sie do por. rehabilitacyjnej !! To BARDZO POMAGA!! jA NIE MAM BLIZNY BO NIE MIAŁAM OPERACJI tylko na wyciagu miesiąc a potem w gipsie !! Pozdrawiam

Avatar
Anita1982
Poszkodowany

czyli robiłaś to mimo bólu, dzielna dziewczyna!!a jakie maści przeciwbólowe polecasz jakąś?

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

ja smarowałam ketoprom ,maść końska a nawet oliwką !! Moczę też w soli boheńskiej

Avatar
armamiba
Poszkodowany

Witam.

Przyszło mi dołączyć do tego grona, złamałam kość strzałkową. Mam założony na 6 tygodni gips. Jakie jest dalsze postępowanie, rehabilitacja po zdjęciu gipsu? Jakie mam rokowania powrotu do pracy? Kiedy to może nastąpić? Dziękuję za wszystkie informacje.

Avatar
jurek031983
Poszkodowany

Witam. Ja równierz dołaczam do grona połamańców. Szesnaście miesięcy temu uległem wypadkowi w pracy w skutek którego złamałem obie kości goleni, a było to złamanie otwarte. Podczas operacji skręcono mi kości na sześć śróbek tzw. system zespol. Przez pół roku miałem gips do kolana, po czym czekała mnie rehabilitacja. Po trzynastu miesiącach miałem kolejny zabieg związany z usunięciem tzw. systemu zespol. Na rehabilitacji będę jeszcze dwa miesiące co oznacza że w moim przypadku cały okres leczenia trwa 1,5 roku. Po takim złamaniu odzyskałem sprawność w 99%. Niedługo będę składał dokumenty o odszkodowanie jeżeli ktoś orjentuje się ile morzna dostać procent za otwarte złamanie prawej goleni proszę o informacje z góry dziękuję

Avatar
armamiba
Poszkodowany

Witam.

Wspolczuję tak poważnego zlamania i dlugiej rehabilitacji. pociecha jedyna ze wypadek w pracy to 100% wynagrodzenia bez względu na czas nieobecnosci. Co do % odszkodowania to o ile mi wiadomo wszystko będzie zależalo od opisu wniosku przez lekarza. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Avatar
anita
Poszkodowany

hej :)

ja tez mam złamaną strzałkę i piszczel, to juz 4,5 miesiąca i dalej nie moge obciążać:(, mam szczeline miedzy odłamami i czeka mnie kolejny zabieg przeszczepu z biodra bo sie zrastac nie chce;/ciekawe ile to jeszcze potrwa...:(

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

witaj !! Z tymi połamaniami to długotrwała sprawa niekiedy trzeba nawet półtora roku ale dochodzi się do sprawności 99% jak napisał Jurek !! Zależy jakie jest to złamanie !! Ja juz 7 miesiąc i mam jeszcze pomocnika ( kula łokciowa !) Podobnie jak ty złamana piszczel i strzałka blisko stawu biodrowego !! Anita a Ty miałaś operację i jakieś przeszczepy ??

Avatar
anita
Poszkodowany

ja mialam operację 4,5 miesiąca temu zespolenie śródszpikowe i 4 gwoździe - w czechach. zlamana strzałka i piszczel w dwóch miejscach z odłamem (skośno-spiralne), na dzień dzisiejszy zrosła się strzałka i tylnia częsć piszczeli, z przodu mam szczelinę pomiędzy odłamami o szerokości ok 1 cm wiec( krótko mówiac odstaje taki kawaleczek), wczoraj bylam u dwóch lekarz i

a) pierwszy powiedzial ze sie juz powinno zlać..ale sie nie zlało, więc dał mi skierowanie na zabieg, podczas którego pobiorą troche kości z talerza biodrowego i wstawią do tej szczeliny( ponoć prosty zabieg...no ale kolejne szwy i to na środku nogi,aha no i po tym przeszczepie czeka mnie ok 4 miesiecy spacerowania z kulami

b) drugi powiedział z kolei, ze jest jeszcze za wczesnie a szczelina powoli ladnie sie zarasta, ze nie warto robic przeszczepu bo to sie wiaze znów z cieciem i zeby poczekac jeszcze 1,5 miesiaca bo moze byc poślizg w zlewaniu, a na przeszczep zawsze bedzie czas;/, zaproponował jeszcze pobranie szpiku z biodra i wstrzykniecie w szczeline za pomocą strzykawy ;/

i co tu robić????? w maju mam wizyte w piekarach slaskich ciekawe co oni na to

Avatar
anita
Poszkodowany

aha i jeszcze jeden nie kazał obciazac nogi(a) bo sie gwoździe połamią a drugi 5 kg bo przyspieszy zrost(b)

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

Trzeba czekać i być cierpliwym !! Może pomyślisz sobie co ona pisze ale wiem bo sama to przechodze !! A i z moją cierpliwością jest bardzo różnie !!! Organizm ludzki ma bardzo duże właściwości regeneracyjne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A jeśli 2 lekarzy ma różne zdania to musisz udać sie do trzeciego ( ciekawe co on na to powie) A miałaś już jakąś rehabilitację??? pozdrawiam

Avatar
anita
Poszkodowany

10 x 15 min pole magnetyczne i 10 x ok. 5 min lasery, na przyspieszenie zrostu kostnego, na nfz czekalam ok 2 tyg., pytalam rehabilitanta czy to skuteczne:), powiedzial ze faktycznie przyspiesza:), wizyte mam za dwa tyg znow poprosze lekarza o zabiegi:)

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany

Witam :)

Mam troche doswiadczenia jesli chodzi o zlamania, rehabilitacje, itp. bo juz od ponad 3 lat sie lecze. Dwa razy zlamalem obie kosci podudzia - pierwszy raz potracil mnie samochod, mialem zalozony gwozdz srodszpikowy. Przez dlugi czas noga sie nie zrastala mimo, ze od razu po wypadku mialem zabiegi - laser, pole magnetyczne - nic to nie dalo. Szkoda czasu (i pieniedzy) na cos takiego, to wcale nie przyspiesza zrostu kosci, po prostu nie wymyslono jeszcze czegos takiego. Podobnie jak rozne suplementy wapniowe - lykalem to niemal codziennie wapn, osteogenon, jakies chinskie tabletki robione z naciekow skalnych - tez nic to nie dalo. Jadlem jogurty, danonki, galaretki, rosolki z kurzych lapek, oklady z zywokostu, lykalem propolis - zero postepu.

Najwiekszy blad jaki popelnili lekarze to zakaz obciazania konczyny - nie ma mozliwosci zrostu, jesli noga nie pracuje w warunkach zblizonych do normalnych. Przez ponad rok nie obciazalem nogi i postepow nie bylo absolutnie zadnych. Dwa razy kroili mi miednice i nakladali przeszczepy - za pierwszym razem po operacji lekarz powiedzial, ze nie wolno mi w ogole obciazac nogi bo przeszczep sie nie przyjmie. Jak to powiedzialem pozniej innemu lekarzowi to parsknal smiechem. Drugi raz po przeszczepie (juz w innym szpitalu) kazali mi stawac na noge juz na drugi dzien po operacji.

Po ok. 18 miesiacach od wypadku odstawilem kule i zaczalem w miare normalnie chodzic. Zrostu oczywiscie dalej nie bylo, ale lekarz zalecil mi plywanie i jazde na rowerze - najpierw na stacjonarnym, potem jak juz poczulem sie lepiej to jezdzilem na zwyklym rowerze. Na basen chodzilem 3 razy w tygodniu, nie mialem wtedy zadnej innej rehabilitacji. Po ok. 3 miesiacach intensywnego plywania i jezdzenia na rowerze poszedlem do kontroli i okazalo sie, ze kosc sie zrosla!! Przez ponad rok nie bylo widac absolutnie zadnych postepow na zdjeciu RTG, a po 3 miesiacach plywania i roweru byl zrost :)

3 miesiace pozniej usuneli mi gwozdz srodszpikowy. 3 tygodnie po operacji wywalilem sie na rowerze i zlamalem noge w tym samym miejscu - zagipsowali mnie na 4 miesiace. Od zdjecia gipsu minal ponad rok, noga dalej mnie boli jak chodze, a o bieganiu, skakaniu moge tylko pomarzyc.

Widzialem, ze jakis lekarz polecil tu komus obciazac noge do 5kg. Tez mialem takie zalecenie i sprawdzilem sobie w domu na wadze ile to jest 5kg - to lekkie musniecie stopa podlogi. Na swoim przykladzie wiem, ze takie obciazenie nic nie daje, to tak jakby w ogole nogi nie obciazac. Kosc musi byc obciazana zeby mogla sie wytworzyc kostnina, w przeciwnym wypadku nie bedzie zadnych postepow.

Co do rehabilitacji to laser polecam, bo likwiduje bol (ale nic poza tym), dobra jest tez lampa bioptron do likwidacji bolu. Magnetronik to strata czasu, mialem chyba ze 100 tych zabiegow i nic to nie dalo. Lekarz, ktory uratowal mi noge i dzieki ktoremu moge teraz chodzic kazal mi wykonywac normalne codzienne czynnosci i duzo chodzic, plywac, jezdzic na rowerze. Odradzal wszelkie zabiegi fizykoterapii, bo twierdzil, ze sa nieskuteczne, a osoba, ktora wymysli srodek na przyspieszenie zrostu kosci powinna dostac Nobla (jak dotad nikt go nie dostal).

Polecam lekarzy z Akademickiego Szpitala Klinicznego na ul. Borowskiej we Wroclawiu, w szczegolnosci dr Leszka Morasiewicza. Jest naprawde wybitnym specjalista i przyjezdzaja do niego ludzie z calej Polski. Niejedna osobe juz uratowal po tym, jak inny lekarz cos spieprzyl.

Do Anity: Mialem bardzo podobny przypadek - ok. 1cm szczelina miedzy odlamami. Bez obciazania nogi i przeszczepow nie ma szans, zeby to sie zroslo. Zreszta napewno to samo powiedza Ci lekarze w Piekarach Slaskich, tam sa dobrzy specjalisci.

Avatar
anita
Poszkodowany

akurat sie dobrze składa bo jestem z Wrocławia, dzieki za pomoc:)

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany
anita pisze:
akurat sie dobrze składa bo jestem z Wrocławia, dzieki za pomoc:)

Co do tego 5kg - to czy przypadkiem nie zalecil tego lekarz ze szpitala im. Marciniaka na Traugutta? :]

Avatar
krissu
Poszkodowany

witajcie

jestem miesiąc po operacji piszczeli (pręt śródszpikowy z zabezpieczeniem przeciwrotacyjnym ... albo jakoś tak ;))

Anita - Ty piszesz o połączeniu dynamicznym... czy to cos innego?

połamałem się na stoku w Alpach włoskich i wylądowałem w szpitalu w Trento.

tam tydzień leżałem na wyciągu w oczekiwaniu na operację , a bardziej jeszcze na decyzję mojego ubezpieczycela o tym, czy operować mnie na miejscu czy wieźć mnie na operację do Polski ... (temat na osobną historię)

Po wielu wojnach z firmą, w której się ubezpieczałem, jej wyrafinowanymi podjazdami i sztuczkami, lekarze podjęli decyzję o operowaniu mnie tam z Europejskiej Karty Ubezpieczeniowej, jaką wydaje NFZ - (za darmo)

Po operacji nie założono mi w góle gipsu a na 3ci dzień pozwolono wstać z łóżka i pochodzić z kulami na zdrowiej nodze (nie obciążając w ogóle chorej)

Lekarz wypisujący mnie ze szpitala zalecił mi:

- przez 10 dni leżeć i ćwiczyć leżąc zginanie kolana i stopy

- po 10 dniach zdjąć szwy

- po zdjęciu szwów w miarę sił wstawać z kulami i delikatnie dotykać złamaną nogą podłoża dociążając ją stopniowo ale systematycznie coraz więcej - w miarę wyczucia bólu itp (radził jak najszybciej w miarę możliwości odstawić środki przeciwbólowe żeby czuć co się z tą nogą dzieje)

- chodząc z dwiema kulami starać się stopniowo dociążać nogę przez około miesiąc, w międzyczasie próbując zrezygnować z jednej kuli

- po miesiącu prób i ćwiczeń ( + 10 dni leżenia wcześniej) próbować robić pierwsze kroki bez kul

- chodzić na basen i jeździć na rowerze i po 3 miesiącach starań - biegać, skakać, latać, fruwać - z jeżdżeniem na nartach włącznie (pełne obciążenie)

Po powrocie do Polski poszedłem na pierwszą wizytę do ortopedy...

ZGROZA! Zalecenia polskiego lekarza (specjalista ortopedii i chirurgii urazowej):

- 3 miesiące leżeć

- po 3 m-cach stopniowo obciążać złamaną nogę na wadze max do 10 kg!!

- stopniowo próbować się rechabilitować przez kolejne pół roku a prawdopodobnie i dłużej...

Nie znam się na tym, w życiu wcześniej nie miałem nic złamanego, ale doświadczenia Maczka i moje pokazują, że chyba są różne (skrajnie różne) szkoły na ten temat!!

Stosuję się do zaleceń lekarzy z włoskiego szpitala i mam plan i nadzieję w 3 m-ce doprowadzić się do pełnej używalności.

Wydaje mi się, że położenie na 3 miesiące do łóżka nawet ze zdrowego człowieka może uczynić kalekę...

pozdrawiam

Krzysiek

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany

Krzychu,

Zmień lekarza. Późne obciążanie nogi to jest niestety częsty błąd, co skutkuje brakiem zrostu albo wytworzeniem sie stawów rzekomych. Jak obciąża się nogę to w miejscu złamania powstaje efekt piezoelektryczny, który pobudza kość do zrostu i jednocześnie umacnia zrost.

Różnice zdań lekarzy nazwałbym trochę inaczej - to nie są różne szkoły, tylko jeden lekarz się uczył na studiach a drugi ściągał, i tyle :)

Pozdrawiam,

Krzysiek

Avatar
anita
Poszkodowany

Krzychu, :)

o co chodzi...??ja byłam operowana w Czechach i dokładnie były takie same zalecenia tamtego lekarza jak tego z Trento, do tej pory zastanawiam się o czym oni mysleli przekonując mnie ze po trzech miesiacach bedę biegać, skakać, fruwać!!!Od razu po operacji dali kule i kazali nogą dotykac ziemi i obciązac stopniowo, 5,10,20 kg.Powrót do Polski i zgroza!!!Nie dość ,że każdy lekarz mówi tu co innego to juz 5 miesiecy o kulach chodze i wciąż nie wiem czy mam już ją ociązac czy nie.

Avatar
korel
Poszkodowany

Macie rację, trzeba obciążać żeby stopa rzeczywiście poczuła podłoże i żeby też dobrze poczuć "pręt" w podudziu. Pod warunkiem że nie masz również pęknięcia piszczeli wzdłuż i odszczepu ze szczeliną, jak u mnie (u mnie strzeliła piszczel w 4 miejscach i do tego jeszcze mam odszczep pionowy na dł. 15 cm, który odstaje od osi piszczeli gdzie jest wstawiony gwóźdż aż na 1-1,5 cm). Wtedy o zrost najtrudniej a przy okazji w pierwszym okresie odszczep jest dosyć ruchomy na końcu (szczególnie jeśli jest długi), w pierwszym okresie trzeba uważać żeby odszczep nieco sie ustabilizował w miejscu rozszczepienia i nie "dziubał" w ranę. Ja jestem już 11 tydzień i staram się już mocniej obciążać nogę, ale poruszam się o 2 kulach, niestety o jednej kuli jeszcze nie mam szans, nie mówiąc o bieganiu, czy skakaniu. Na ostatnich zdjęciach 7 tygodni po operacji po zroście nie było śladu. Możliwe że czeka mnie kolejna operacja, dociśnięcia odszczepu, bo "fachowiec" z Zakopanego nie pomyślał o dociśnięciu go podczas wkładania pręta do piszczeli, kiedy miał "otwartą" nogę. Niezależnie od tego i tak trzeba nogę obciążać jak tylko często się da.

Avatar
anita
Poszkodowany

Korel,

jak docisnięcia??? u mnie lekarz powiedział ,że absolutnie cos takiego nie wchodzi w gre poniważ ten odszczep moze się połamać, możliwe jest ewentualnie wszczepienie kości z biodra.Może nie dało się nas inaczej poskładać jeżeli zostawili nam te "szczeliny"? U mnie to juz prawie 5 miesięcy, juz zapomnialam jak się chodzi;/ W Czeechach jak mnie wypuszczali ze szpitala to widzieli wielkość tej szczeliny, dlaczego zapewniali że bede chodzic po 3 miesiacach, wiedzac ,ze aby ta szczelina się wypełniła trzeba dużo czasu?Szkoda słów...

Avatar
korel
Poszkodowany

Mnie też w Zakopcu powiedzieli, że po 3 miesiącach będę chodzić i jeździć. I nikt, ani lekarz chirurg ani ordynator nie raczyli mi powiedzieć, że mam odszczep, z którym mogę mieć duży problem. Sam zapytałem o "odstający fragment kości" widoczny na zdjęciu i dowiedziałem się, że to nie jest problem. Chyba tylko nie dla nich ... dla mnie i owszem. Co do "dociśnięcia" to jest to jedna z propozycji Piekar, poza tym centrum rehabilitacji na Modrzewiowej (w Krakowie) też chce na to założyć pętlę dociskającą, drugi szpital w Zakopanem (ten szpital bardziej sportowy) też proponuje wewnętrzną obejmę dociskającą na kości, jeśli nie będzie zrostu. Alternatywą (też pochodzącą z Piekar i paru innych lekarzy krakowskich) jest spiłowanie kawałka biodra albo znalezienie materiału w banku tkanek i "posypanie" szczeliny, ew. wstrzyknięcie jakiejś kombinacji krwi w to miejsce. Problem jest taki, że te opiłki czy ta "zmodyfikowana" krew musi na czymś się utrzymać / na czymś osiąść wśrodku nogi. Ale na czym skoro tam jest tylko metalowy pręt, o to pytaja mnie ci pierwsi lekarze. Mam znajomego doktora naukowca na AGH na materiałoznawstwie, powiedział że skomponuje dla mnie jakiś implant i wówczas zgłosi się po Nobla ... To oczwiście żart, reszta to niestety prawda. Dlatego liczę że jednak może samo to się zacznie zrastać, ale jesli tak będzie w przypadku szczeliny szerokości 1,5 cm, to sam zgłoszę się po Nobla... Pozdrawiam, Marek

Avatar
anita
Poszkodowany

:)Moja sie zaczeła zrastac to i Twoja zacznie.No ale bedzie to musiało troche potrwać...dziwne że mi nawet w piekarach kazali czekać i nie mowili nic o operacji dociskającej. co kraj to obyczaj...

Avatar
anita
Poszkodowany

A tak jeszcze... Dlaczego ani u mnie ani u Ciebie nie zrobili od razu nic w kierunku żeby to jak najszybciej sie zrosło...jakby tych operacji nie mozna bylo zrobic od razu i oszczedzic nam czekania i stresu co 2 miesiace czy sie w końcu zlało czy nie, po czym sie zrasta jakby chciało a nie mogło i ciągle wizja tej kolejnej operacji.

Avatar
korel
Poszkodowany

Ano właśnie... Znam przypadek połamańca, który był od razu operowany w Piekarach pod koniec lutego 2007. I To było jego całe szczęście, mimo że pochodził ze środowiska lekarskiego w Krakowie. Został dobrze i ściśle podociskany i poskręcany (gwóźdź, sporo śfrub i blacha w podudziu i piecie). Po 1,5 - 2 m-cach pojawił się zrost. Po niecałych 4 m-cach od operacji, z początkiem czerwca pojechał na urlop i spacerował już tylko o jednej kuli. W sierpniu odstawił kulę i wsiadł do samochodu. Pod koniec roku wyciągnęli mu żelastwo z nogi, a pod koniec tego roku zamierza znowu stanąć na nartach. Ktos tu juz napisał: jedni lekarze pilnie uczyli się na studiach, a drudzy tylko ściągali ...

Avatar
agula
Poszkodowany

hej wszystkim. tak czytam Wasze posty i nie mogę uwierzyć.oczywiście zacznę od tego że jestem połamana - kości podudzia- spiralne wieloodłamowe - podobnie jak anita z forum. operacja 1,5 mc temu gwóźdź i 4 śruby. zakaz obciążania. za radą rehabilitanta - którego zorganizowałam na własna rękę - ćwiczenia w postaci zginanie kolana, palcy - co godzinę itp/ chodzę na 2 kulach ale na jednej nodzę oczywiście. teraz zrobili mi zdjęcie i lekarz powiedział że wszysko "pięknie" ale o chodzeniu do 2,5 mc mogę zapomnieć. wstępnie mam operacje zdjęcia części śrubek na czerwiec. o obciążaniu nie ma narazie mowy. nie wiem czy to normalne ale noga mi puchnie jak dłużej ją potrzymam w dole i jest fioletowa. na zdjęciu rtg kość strzałkowa przy złamaniu jakoś odstaje a poza tym widać przy złamaniach te szczeliny. co prawdę nie są wielkie a pomiędzy nimi chyba widać tzw zrost - "mlecznobiała poświata" . ja też myślałam (o naiwności) że po góra 2 mc będę mogła chodzić, skakać i jeździć samochodem.pozdrawiam wszystkich i jak macie chwilkę to powiedzcie co o tym myślicie bo ja już głupieję.

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany

Anita - pytasz czemu nie zrobili operacji od razu... Jesli masz ubytek i zrobia od razu docisk to po zroscie bedziesz miala jedna noge krotsza, wtedy trzeba na nowo kroic, zakladac aparat Ilizarowa, itd... Nieprzyjemna sprawa. Mi lekarz powiedzial, ze zawsze lepiej jest jesli organizm sam sie zregeneruje, bo kazda operacja tylko go oslabia i powinna byc zrobiona w ostatecznosci.

Agula - to normalne, ze noga puchnie. Tez tak mialem. Staraj sie nie trzymac jej w dole, tylko w gorze. Czyli np. jak siedzisz to stawiaj ja sobie na jakims stolku, a jak lezysz/spisz to na poduszkach. I duzo pracuj stopa, tak jakbys "pompowala materac" ;) Wtedy poprawia sie ukrwienie w nodze, a jak jest dobre ukrwienie to i szybciej sie zrasta.

Avatar
anita
Poszkodowany

A ja juz mam to wszysto gdzies i tą służbe zdrowia tez, człowiek nie dość, ze połamany to jeszcze sie musi gimnastykować zeby zwolnienie głupie przedłużyć.!!!

Avatar
agula
Poszkodowany

dzięki Maczek - dla mnie to już możesz pisać poradniki dla po(i za) łamanych :

a) swoim układem kostnym

b) służbą zdrowia

c) faktem uziemnienia

Anita nie dawaj się chociaż doskonale wiem co czujesz. ja mam wakacje z głowy. najgorsze jest to, że lekarz powie tylko - zrasta się albo nie.a ty człowieku radź sobie sam.dzisiaj się już więcej dowiedziałam z tego forum..pozdrawiam WSZYSTKICH

Avatar
agula
Poszkodowany

aaa...co do materacy to już powietrza wystarczyłoby dla drużyny harcerskiej na licznym zgrupowaniu

Avatar
anita
Poszkodowany

:) ach te materace. z dniem 1 maja bedzie równo 5 miesięcy mojego uziemienia:( obciązam noge chociaż nie wiem czy moge czy nie...bo opinii jest wiele.mam juz dosc i wszyscy dookoła mnie również...

Avatar
gabrysiabogatko
Poszkodowany

Ale dzisiaj ożywienie !!Jak ja Was wszystkich rozumię !!U mnie złamana piszczel i strzałka.Nie było operacji tylko miesiąc wyciąg a potem gips !!! Teraz bedzie 8 miesiąc leczenia .Jest lepiej ale znam puchnące nogi ,ciągłe myśli ,stresy,zadręczanie bliskich swoimi problemami !!! Wszystko wymaga czasu ! pozdrawiam bardzo dobrze że jest takie forum !!!

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany

Ludziska, nie załamujcie się i nie poddawajcie. 5 czy 8 miesięcy to jest nic w porównaniu do całego życia - kropla w morzu. Zobaczycie, że po przejściu tego wszystkiego będziecie 10 razy silniejsi psychicznie. Wiem, że jest ciężko, czasami zajebiście ciężko i odechciewa się wszystkiego ale trzeba być cierpliwym. Ja przez pół roku jeździłem na wózku inwalidzkim, o kulach chodziłem w sumie jakieś 1,5 roku. Było mnóstwo momentów, w których traciłem nadzieję. Dalej nie wiem czy kiedykolwiek odzyskam pełną sprawność. Minęło już 41 miesięcy od wypadku i dalej mam problemy z nogą (boli jak chodzę) i ręką (boli i mam ograniczoną ruchomość).

Nie piszę tego, żeby kogoś tutaj wystraszyć. Mój przypadek był wyjątkowo beznadziejny, bo w wyniku wypadku zerwały mi się wszystkie naczynia krwionośne w kości - samochód uderzył z dużą siłą. Przez to zrastało się masakrycznie wolno. Do dzisiaj nie mam pełnego zrostu, wystarczyłby lekki upadek i kość by się złamała. Ale nie poddaje się, jest tyle innych przyjemniejszych rzeczy do roboty niż zamartwianie się :) Nie opłaca się stresować - od tego włosy wypadają ;)))

Głowa do góry, zobaczycie, że wszystko się pozrasta i szybko o tym zapomnicie :)

Avatar
agula
Poszkodowany

Maczek chcesz powiedzieć że jesteś,...łysy?;) jestem pełna podziwu dla Twojej wytrawałości. sama świadomość że byle potknięcie może spowodować powrót do unieruchomienia na miesiące budzi pewien...dyskomfort. ja chciałabym mieć kiedyś nogę która nie puchnie i nie przybiera modnego w tym sezonie koloru fioletu. i marzę o powrocie do pracy...i oczywiście o nartach

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany

Łysy nie jestem ale miałem swego czasu problem z włosami - łysienie plackowate. Ni stąd ni z owąd powypadały mi włosy w kilku miejscach na głowie i robiły się chamskie łyse placki.... :( Jak byłem z tym u dermatologa to dowiedziałem się, że to ze stresu prawdopodobnie spowodowanego wypadkiem. Mój kolega, który też został potrącony przez samochód wyłysiał całkowicie na głowie i jego mama też :/ To odrasta, ale po co przez to przechodzić? Don't worry be happy :D

A noga przestanie Ci puchnąć, musisz tylko nią ruszać, ćwiczyć, pompować, skakać... ups zagalopowałem się trochę ;) Ale powaga - jak będziesz ruszać i będzie dobre ukrwienie to przestanie puchnąć. Jak zaczniesz obciążać to też będzie inaczej. Bierzesz może zastrzyki przeciwzakrzepowe?

Faktycznie to ciągłe uważanie na nogę to jest pewien dyskomfort ale nie jest tak, że obchodzę się z nią jak z jajkiem. Oto dowód (fotka zrobiona rok po wypadku - chodziłem wtedy o dwóch kulach i jeszcze nie obciążalem zbyt mocno nogi):

skok_o_kuli.jpg

A jutro jadę nad jeziorko na 4 dni nurkować na bezdechu :)

Avatar
agula
Poszkodowany

a co do siły psychicznej to ja chyba cienka jestem-wiem że nigdy w życiu nie doznałam tyle bólu..najgorszy dla mnie był wyciąg. pamiętam jak lekarz który mnie operował powiedział że wszystko przede mną i nie raz będę płakać ak przyjdzie czas na ćwiczenie tej nogi i chodzenie. tak naprawdę już nie mogę się tego doczekać. nie dlatego że jestem masochistką ale leżąc mam wrażenie że tracę czas tak nic nie robiąc.z tego co pisaliście ruch jest najważniejszy i niby ćiwczę ale przecież to nie to samo co chodzenie..pozdrawiam

Avatar
agula
Poszkodowany

zastrzyki brałam 6 tygodni - kucie w brzuch jest wyjątkowo pociągające ale lekarz powiedział że wystarczy. teraz biorę tylko aescin, tran i osteogenon

Avatar
agula
Poszkodowany

ja na szczęście nie łysieje...ale dzięki stresowi nie tyję,,,

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany
agula pisze:
zastrzyki brałam 6 tygodni - kucie w brzuch jest wyjątkowo pociągające ale lekarz powiedział że wystarczy. teraz biorę tylko aescin, tran i osteogenon

Ja brałem te zastrzyki przez 10 miesięcy :P

agula pisze:
ja na szczęście nie łysieje...ale dzięki stresowi nie tyję,,,

To fajnie masz, ja przez to wszystko przytyłem jakieś 18kg :/

Avatar
agula
Poszkodowany

10 miesięcy!!!!????to bardzo długo - standard to 6 tyg..przynajmniej z tego co mi lekarz mówił..fajna fotka----mój ortopeda i traumatolog, by mi nie uwierzył jakbym coś takiego wyczyniała;((((a gdzie nurkujesz?nasze jeziorka z tego co wiem csą zimne i ukwiecone

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany

Lekarz, u którego teraz się leczę też się łapał za głowę :P Ale poprzednie "Asy Lecznictwa Polskiego", którzy się mną zajmowali zalecali wbijanie tego badziewia w brzuch jak najdłużej... ehhh... Nigdy nie zapomnę miny ortopedy kiedy po pół roku przyszedłem na wizytę, zobaczył mój rentgen, gapił się w niego tępo przez 5 minut po czym wyszedł z gabinetu, wrócił za 20 minut i mówi - nie wiem czemu to się nie zrasta......... no comment....

Nurkować będę w Łagowie Lubuskim (niedaleko Zielonej Góry). Ponoć jest tam czysto i przejrzyście, no ale zobaczymy ;) Zimno mi nie powinno być bo mam piankę 7mm, a ukwiecenie - mam nadzieję, że tego nie będzie :D

Co do fotki - mój ortopeda na szczęście jej nie widział :P (I ubezpieczyciel też nie, hehehe ;)))

Avatar
agula
Poszkodowany

mój poświęcił 30 sekund na rtg ...by orzec po chwili radośnie, że poczekam sobie do lipca z czerpaniem przyjemności z chodzenia.aaaa i tak "na wszelki wypadek"mam przyjść za miesiąc bo jeszcze nie wie czy będzie zdejmował z góry czy z dołu śrubeczki:(

brat nurkuje z butlą ale na Mazurach

Avatar
Krzysiek
Poszkodowany

Ja w ogóle nie miałem śrubek na dole tylko dwie u góry. Po ok. roku wykręcili mi jedną śrubę z góry przy znieczuleniu miejscowym :) Nawet dali mi ją na pamiątkę ;)

Ciekaw jestem czy takie częste prześwietlenia (raz w miesiącu) wpływają negatywnie na zdrowie...

Nurkowanie to fajna sprawa :) Mnie kręci freediving... ostatnio kupiłem sobie długie płetwy (94cm) i już się nie mogę doczekać jak sprawdzę je w terenie :D

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać