fbpx

złamany piszczel

  • This topic is empty.
Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #200655
    andy k11

    17.X złamalem w pracy kość piszczelową ,złamanie bylo otwarte.Po dwóch tygodniach na wyciągu zespolono mi ją gwoździem śródszpikowym ryglowanym.Dwa tygodnie po operacji wsadzono mi ją w gips.Po miesiącu go usunięto.Mam pytanie: co z rehabilitacją ,co z usunięciem śrub.Lekarz kazał mi samemu ćwiczyć.I czy duży ból kolana przy próbie podnoszenia całej nogi jest normalny?Z poważaniem Andrzej.

    #260321
    rehabilitant

    jak najbardziej nie jest normalny, ból można ograniczyć przez systematyczne ćwiczenia, masaże, zabiegi. Jeżeli posiadasz wystarczająco dużo silnej woli możesz ćwiczyć, na zabiegi i tak powinieneś się udać do ośrodka rehabilitacji.
    jak na dzisiaj wygląda Twój stan?

    #260322
    andy k11

    bardzo dziękuję za zainteresowanie i pszepraszam za długi czas odpowiedzi.w tej chwili ćwiczę sam .kolana nie mogę całkowicie wyprostować, stopy całkowicie zgiąć. kolano nadal boli przy próbie napinania mięśni. 27.01 mam wizytę kontrolną.napiszę co powiedzial lekarz. z góry dziękuje za odpowiedź.andrzej

    #260323
    andy k11

    jestem już po wizycie byla dziś nie 27-ego.lekarz kazał mi obciązać nogę stopniowo dwa tygodnie 5 kg,dwa 10 kg i dwa 15 kg.czyli najpierw starać się znależć odpowiedni nacisk na wadze łazienkowej ,a potem podpierając sie kulami zodpowiednią siła obciążać nogę.żadnej specjalistycznej rechabilitacji ze specjalistą.wydaje mi się że rowerek treningowy będzie dobry do ćwiczeń wmojej sytuacj.andrzej

    #260324
    Tomasz Chomiuk

    Szkoda że nie została zlecona żadna rehabilitacja. Pod okiem specjalisty napewno powrót do zdrowia byłby szybszy. Rehabilitanci mają odpowiednie narzędzia, które są w tym pomocne.

    #260325
    Anita1982

    Witam właśnie wróciłam z urlopu z pięknych austriackich Alp….niestety ze złamaną piszczelą.
    Pewien kretyn we mnie wjechał i to była 100% jego wina…snowbordzista beznadzieja…W Austrii tez miałam operację i wstawiony gwóźdź sródszpikowy-połączenie jest dynamiczne…czyli mogę teoretycznie chodzić!o kulach….No właśnie! I tu się sprawa komplikuje….mój ortopeda u którego byłam prywatnie…bo na NFZ-towskiego było trzeba czekać 3 tygodnie…powiedział, że generalnie sprawa jest prosta, trzeba ćwiczyć, no i zacząć tę nogę obciążać. Ruszanie w kostce, daje rade, natomiast ból kolana jest masakryczny, do tego nie prostuje go do końca (początkowo spowodowane to było tym, że miałam ogromne obtłuczenia stopy, ponieważ ten facet wjechał we mnie z dużą prędkością) i noga leżała na poduszce, żeby jeszcze w tym miejscu nie dostać odleżyn…ale teraz już możnaby było zacząć, próbowałam na wadze ją obciążać…ale nie mam zaufania do tej nogi…i nie moge…od razu mnie boli….Nigdy w życiu nie miałam nic złamanego…dlatego proszę o jakąś radę….Pozdrawiam.

    #260326
    justeena

    hej, ja też dołączam do grona połamańców, niestety… Ja jestem 6 tyg po złamaniu piszczeli, spiralnym, wieloodłamowym ( też rozjechał mnie snowboardzista, przekleństwo stoków!) Jestem lekarzem, nie ortopedą, ale coś niecoś wiem. Dziwię się trochę, że niektórzy z Was są leczeni zachwawczo, czyli bez operacji, tylko gipsem. Generalnie ruch sprzyja ukrwieniu, a to wsomaga zrost. W gipsie tylko zanikają mięśnie i ciężko z rehabilitacja raczej. Jedyne o co można poprosic lekarza, to skierowanie na Magnetronic. To jest takie naświetlanie, może być robione przez gips! Jak ma sie cos metalowego w nodze też można! Konsultowałam się z 4 lekarzami zanim się zoperowałm, ale wszyscy zgodnie twierdzili, że leczenie operacyjne jest najlepsze. Jak się skręci odłamy to się jakos trzymają, a włożone w gips mogą się troche przemieścić i potem problem jest z osia kości.No ale jak tak zdecydowali ortopedzi to to na pewno będzie ok! Najlepiej jest mieć założony gwóźdż śródszpikowy, ryglowany. Ja niestety mam ZESPOL, to jest taka płytka obok nogi plus śruby w kość. W moim szpitalu nie leczą gwoźdxiami, niestety. Niezaleznie od sposobu, leczenie trwa długo. Gdy wszystko idzie dobrze pełen zrost jest dopiero po 6 miesiącach. Po 4 miesiącach można pomyśleć o poważniejszym obciążaniu. Do tego czasu raczej ostrożnie, do granicy bólu, 10-15 kg max. Często jednak piszczel goi sie w sposób opóźniony, ponieważ jest bardzo słabo ukrwiona, szczególnie 1/3 dolna cześć kości. Można pomagać sobie wapniem, osteogenonem, ćwiczeniemi, magnetronikiem, laserem, ale i tak nie nastawiajcie się na cuda. Ja robie te wszystkie rzeczy, dziś bylam na wizycie i po 6 tyg nie ma nawet zaczątka zrostu, niestety… Ale Wam życzę powodzenia!! Ma ktoś z Was ZESPOL? Jakie dośwadczenia?

    #260327
    mariawo
    justeena wrote:
    hej, ja też dołączam do grona połamańców, niestety… Ja jestem 6 tyg po złamaniu piszczeli, spiralnym, wieloodłamowym ( też rozjechał mnie snowboardzista, przekleństwo stoków!) Jestem lekarzem, nie ortopedą, ale coś niecoś wiem. Dziwię się trochę, że niektórzy z Was są leczeni zachwawczo, czyli bez operacji, tylko gipsem. Generalnie ruch sprzyja ukrwieniu, a to wsomaga zrost. W gipsie tylko zanikają mięśnie i ciężko z rehabilitacja raczej. Jedyne o co można poprosic lekarza, to skierowanie na Magnetronic. To jest takie naświetlanie, może być robione przez gips! Jak ma sie cos metalowego w nodze też można! Konsultowałam się z 4 lekarzami zanim się zoperowałm, ale wszyscy zgodnie twierdzili, że leczenie operacyjne jest najlepsze. Jak się skręci odłamy to się jakos trzymają, a włożone w gips mogą się troche przemieścić i potem problem jest z osia kości.No ale jak tak zdecydowali ortopedzi to to na pewno będzie ok! Najlepiej jest mieć założony gwóźdż śródszpikowy, ryglowany. Ja niestety mam ZESPOL, to jest taka płytka obok nogi plus śruby w kość. W moim szpitalu nie leczą gwoźdxiami, niestety. Niezaleznie od sposobu, leczenie trwa długo. Gdy wszystko idzie dobrze pełen zrost jest dopiero po 6 miesiącach. Po 4 miesiącach można pomyśleć o poważniejszym obciążaniu. Do tego czasu raczej ostrożnie, do granicy bólu, 10-15 kg max. Często jednak piszczel goi sie w sposób opóźniony, ponieważ jest bardzo słabo ukrwiona, szczególnie 1/3 dolna cześć kości. Można pomagać sobie wapniem, osteogenonem, ćwiczeniemi, magnetronikiem, laserem, ale i tak nie nastawiajcie się na cuda. Ja robie te wszystkie rzeczy, dziś bylam na wizycie i po 6 tyg nie ma nawet zaczątka zrostu, niestety… Ale Wam życzę powodzenia!! Ma ktoś z Was ZESPOL? Jakie dośwadczenia?

    Witaj ja mam ZESPÓŁ .W maju 2008r mialam wypadek i mam wieloodlamowe zlamanie nasady dalszej kości udowej.Tutaj większość osób ma zalożony drut śród szpikowy,węc ja ze swoją plytą czuję się osamotniona,więc cieszę się ,że jest ktoś z zespołem.Może to tylko tak traktują slużbę zdrowia /jestem pielęgniarką/ Napisz oswoich wrażeniach z ZESPOŁEM.Jak to jest z usuwaniem Pozdrawiam

    #260328
    Ivy
    justeena wrote:
    hej, ja też dołączam do grona połamańców, niestety… Ja jestem 6 tyg po złamaniu piszczeli, spiralnym, wieloodłamowym ( też rozjechał mnie snowboardzista, przekleństwo stoków!) Jestem lekarzem, nie ortopedą, ale coś niecoś wiem. Dziwię się trochę, że niektórzy z Was są leczeni zachwawczo, czyli bez operacji, tylko gipsem. Generalnie ruch sprzyja ukrwieniu, a to wsomaga zrost. W gipsie tylko zanikają mięśnie i ciężko z rehabilitacja raczej. Jedyne o co można poprosic lekarza, to skierowanie na Magnetronic. To jest takie naświetlanie, może być robione przez gips! Jak ma sie cos metalowego w nodze też można! Konsultowałam się z 4 lekarzami zanim się zoperowałm, ale wszyscy zgodnie twierdzili, że leczenie operacyjne jest najlepsze. Jak się skręci odłamy to się jakos trzymają, a włożone w gips mogą się troche przemieścić i potem problem jest z osia kości.No ale jak tak zdecydowali ortopedzi to to na pewno będzie ok! Najlepiej jest mieć założony gwóźdż śródszpikowy, ryglowany. Ja niestety mam ZESPOL, to jest taka płytka obok nogi plus śruby w kość. W moim szpitalu nie leczą gwoźdxiami, niestety. Niezaleznie od sposobu, leczenie trwa długo. Gdy wszystko idzie dobrze pełen zrost jest dopiero po 6 miesiącach. Po 4 miesiącach można pomyśleć o poważniejszym obciążaniu. Do tego czasu raczej ostrożnie, do granicy bólu, 10-15 kg max. Często jednak piszczel goi sie w sposób opóźniony, ponieważ jest bardzo słabo ukrwiona, szczególnie 1/3 dolna cześć kości. Można pomagać sobie wapniem, osteogenonem, ćwiczeniemi, magnetronikiem, laserem, ale i tak nie nastawiajcie się na cuda. Ja robie te wszystkie rzeczy, dziś bylam na wizycie i po 6 tyg nie ma nawet zaczątka zrostu, niestety… Ale Wam życzę powodzenia!! Ma ktoś z Was ZESPOL? Jakie dośwadczenia?

    hhmmm….ja bylam leczona zachowawczo, zlamanie wieloodlamowe piszczeli i strzalki 1/3 dalszej (ponoc najgorsza czesc) i bardzo sie ciesze, poniewaz po 6 miesiacach normalnie juz chodzilam bez zadnego zelastwa w kosci, teraz mija 8 miesiac, nie ma sladu po zlamaniu, mam 24 lata i lamalam wiekszosc przykazan polamanca (nie palic, nie pic itp)
    moje zdjecia http://www.polamancy.pl „IVY”

    #260329
    iwona12

    Witam,pytasz co z usunieciem srub?Ja pytam Ciebie czy lekarze wspominali Ci cokolwiek o usunieciu kiedykolwiek tych srub?Ja trz mam sruby i dlatego pytam bo jestem zaskoczona Twoim pytaniem.Mnie nikt nie wspominal o tym ze te sruby mi usuna.Prosze o odpowiedz.

    #260330
    justeena

    cześć Połamancy! z tego co sie orientuję, wszelkie żelastwa lepiej wyjąć, bo powoduja osłabienie kości, cos w rodzaju osteoporozy. Zreszta ja mam blachę obok nogi, na wierzchu, więc nie ma mowy żeby mi tak na zawsze zostało… Z tego co wiem, i gwożdzie śródszpikowe i płytki wszelkiej masci wyjmuje sie juz po uzyskaniu pełnego zrostu, nawet po ok roku.
    U mnie mija 11 tydzień po złamaniu i umieram ze strachu co pokarze kolejny rtg… Słabne jak widze ile czasu niektórzy z Was się ju zleczą…

    #260331
    Cometa

    Hej,
    Ja 24 stycznia dorobiłam się spiralnego złamania trzonu kości piszczelowej prawej. Według mnie na RTG kość jest złamana w dwóch miejscach. 27 stycznia miałam operację: nastawienie złamania i wprowadzenie jednej śruby ciągnącej, a następnie zamontowanie ZESPOL z 6 śrubami. Dzięki temu dorobiłam się więc również pięknej blizny. Dzisiaj mija 11 tygodni od operacji. Tydzień temu byłam na zdjęciu gipsu (założono mi go „profilaktycznie”, żebym się bardziej nie połamała gdybym się przewróciła) i zdjęciu kontrolnym RTG. Według lekarza zrost jest minimalny, prawie niewidoczny, a według mnie zdjęcie to nie różni się zbytnio od zdjęcia zrobionego od razu po operacji. Czytałam na wielu forach, że zrastanie może trać około 4-5 miesięcy, ale mnie powoli brak już cierpliwości do chodzenia o kulach. Dodatkowo noga mi codziennie puchnie niestety :/ Chciałabym się dowiedzieć po jakim czasie zaczęliście obciążać złamaną nogę i o jakie zabiegi mogę zapytać ortopedę, żeby mi się ta noga szybciej zrastała. Z góry dzięki za odpowiedź :)

    #260332
    blondi2021
    Cometa wrote:
    Hej,
    Ja 24 stycznia dorobiłam się spiralnego złamania trzonu kości piszczelowej prawej. Według mnie na RTG kość jest złamana w dwóch miejscach. 27 stycznia miałam operację: nastawienie złamania i wprowadzenie jednej śruby ciągnącej, a następnie zamontowanie ZESPOL z 6 śrubami. Dzięki temu dorobiłam się więc również pięknej blizny. Dzisiaj mija 11 tygodni od operacji. Tydzień temu byłam na zdjęciu gipsu (założono mi go „profilaktycznie”, żebym się bardziej nie połamała gdybym się przewróciła) i zdjęciu kontrolnym RTG. Według lekarza zrost jest minimalny, prawie niewidoczny, a według mnie zdjęcie to nie różni się zbytnio od zdjęcia zrobionego od razu po operacji. Czytałam na wielu forach, że zrastanie może trać około 4-5 miesięcy, ale mnie powoli brak już cierpliwości do chodzenia o kulach. Dodatkowo noga mi codziennie puchnie niestety :/ Chciałabym się dowiedzieć po jakim czasie zaczęliście obciążać złamaną nogę i o jakie zabiegi mogę zapytać ortopedę, żeby mi się ta noga szybciej zrastała. Z góry dzięki za odpowiedź :)

    Cierpliwości i to dużo. Ja miałam wielofragmentowe złamanie kości podudzia i nadal nie mam pełnego zrostu a minęło już 14 miesięcy :(

    #260333
    Ivy
    blondi2021 wrote:
    Cometa wrote:
    Hej,
    Ja 24 stycznia dorobiłam się spiralnego złamania trzonu kości piszczelowej prawej. Według mnie na RTG kość jest złamana w dwóch miejscach. 27 stycznia miałam operację: nastawienie złamania i wprowadzenie jednej śruby ciągnącej, a następnie zamontowanie ZESPOL z 6 śrubami. Dzięki temu dorobiłam się więc również pięknej blizny. Dzisiaj mija 11 tygodni od operacji. Tydzień temu byłam na zdjęciu gipsu (założono mi go „profilaktycznie”, żebym się bardziej nie połamała gdybym się przewróciła) i zdjęciu kontrolnym RTG. Według lekarza zrost jest minimalny, prawie niewidoczny, a według mnie zdjęcie to nie różni się zbytnio od zdjęcia zrobionego od razu po operacji. Czytałam na wielu forach, że zrastanie może trać około 4-5 miesięcy, ale mnie powoli brak już cierpliwości do chodzenia o kulach. Dodatkowo noga mi codziennie puchnie niestety :/ Chciałabym się dowiedzieć po jakim czasie zaczęliście obciążać złamaną nogę i o jakie zabiegi mogę zapytać ortopedę, żeby mi się ta noga szybciej zrastała. Z góry dzięki za odpowiedź :)

    Cierpliwości i to dużo. Ja miałam wielofragmentowe złamanie kości podudzia i nadal nie mam pełnego zrostu a minęło już 14 miesięcy :(

    Hej, ja mialam wieloodlamowe zlamanie piszczeli spiralne 1/3 dalszej (www.polamancy.pl „IVY”) plus kosc strzalkowa, bez operacji, sam gips i doszlam do siebie w 6 miesiecy, wiec glowa do gory, nie zawsze jest tak zle :) bralam kolagen firmy olimp, glukozamine plus jakis wapn typu osteogenon, zalamalam noge 29.06.2008, w tym momencie jezdze na rowerze po 20km, biegam, chodze na silownie :)

    #260334
    Cometa

    Ivy dzięki za wsparcie ;) Od jutra zaczynam brać kolagen :)
    Wiem, że jak narazie to dosyć wcześnie i że mam jeszcze trochę czasu, żeby mi się ta kość zrosła, ale są takie chwile kiedy traci się już cierpliwość. Szczególnie kiedy wszyscy wokół chodzą normalnie a ja nie mogę się ruszyć bez kul.
    Dlatego mam kolejne pytanie. Czy robiliście jakieś ćwiczenia poprawiające krążenie w tej złamanej nodze?

Oglądasz 15 wpisów - 1 z 15 (wszystkich: 27)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.