fbpx

ZTM Warszawa

Avatar
Bambek
Poszkodowany

Witam Wszystkich, jestem nowy na forum, dotychczas byłem tylko obserwatorem i czytelnikiem postów ale nauczyciel życie sprowadził mnie tutaj.

Chciałbym poprosić o pomoc i wyjaśnienie w takiej nieprzyjemnej kwestii.

Jakieś dwa tygodnie temu zostałem podczas kontroli biletów w kolejce SKM w Warszawie zatrzymany i spisany przez kontrolera pod zarzutem nieposiadania ważnego biletu. Problem polegał na tym, że posiadałem zakodowany "niewłaściwy bilet na niewłaściwej karcie". Już uściślam to stwierdzenie. Kilka lat temu lata 2000-2005 używałem karty miejskiej na której było miejsce na wpisanie imienia i nazwiska oraz nr dokumentu stwierdzającego tożsamość. W roku 2009 była wymiana kart i zmiana regulaminu przez ZTM, mianowicie wprowadzono karty tzw. "spersonalizowane" tzn imię nazwisko i zdjęcie. Ja od 2005 roku przez kilka lat (do marca 2012) byłem poza Warszawą i nie korzystałem z usług ZTM. Po powrocie w marcu wziąłem starą kartę i doładowałem sobie na niej bilet 90 dniowy. Karta była wielokrotnie kontrolowana w rożnych autobusach kolejkach itp. Aż do pewnego dnia kiedy to kontroler stwierdził, że nie posiadam ważnego biletu, gdyż jak stwierdził na karcie którą posiadam (bez zdjęcia) może być tylko zakodowany bilet na okaziciela (bilet nieco droższy ale mogą na nim się poruszać np wszyscy domownicy, albo znajomi). Ja na swojej karcie podróżuję tylko i wyłącznie sam, trudno to udowodnić ale taka jest prawda, którą proszę przyjąć do wiadomości. Zostało mi wystawione wezwanie do zapłaty. Wezwanie zapłaciłem ponieważ z doświadczenia wiem, jak takie sprawy się kończą. Złożyłem jednocześnie odwołanie do ZTMu z opisem całej sytuacji i tym, że przez kilka lat byłem poza Warszawą, które zostało rozpatrzone negatywnie. Podpierają się tam jakimiś informacjami, że prowadzili akcje informacyjne w tvn warszawa, gdzieś tam na bilbordach w gazetach itp itd bla bla bla... i że to na mnie ciąży znajomość regulaminu przewozów przez nich świadczonych i że to ja jestem winny nieposiadania właściwego wzoru karty, a to że był tam zakodowany bilet uznali że niewłaściwy bilet na niewłaściwej karcie. Wiem, że wszystkie argumenty prawne świadczą w sumie na moją niekorzyść, bo zostałem tak naprawdę potraktowany jako kombinator co to jeździ na tańszym bilecie na karcie na okaziciela. Dodam jeszcze, że mennica polska, świadczy usługi doładowywania kart ZTM i w rozmowie pracownik ZTM stwierdził, że to mennica nie powinna doładować tego wzoru karty w ogóle. Czy jest jakaś szansa żeby iść do sądu i wygrać sprawe z ZTM? Nie chodzi mi o te 129 zł kary które zapłaciłem ale o fkat okradania ludzi w majestacie prawa?

Avatar
b3
Poszkodowany

Nie jestem w 100% pewien, ale czy mennica nie świadczy w/w usług za pomocą wolno stojących, tzw. "biletomatów" ? Jeśli doładowałeś ten bilet w takim właśnie urządzeniu to znaczy że oszukałeś sam siebie. Ludzie zapominają często że żyjemy w państwie, które daje nam tyle samo praw co i obowiązków, oczywiście co do tych drugich zupełnie się nie poczuwają. Tak naprawdę nie ma znaczenia że nie było Cię przez pewien czas w Warszawie, Twoim obowiązkiem korzystając z jakichkolwiek usług jest zapoznanie się z regulaminem, tak samo w tym przypadku. Oczywiście usługodawcy zobowiązani są do poinformowania stronę korzystającą o nastąpieniu jakikolwiek zmian i ustosunkowaniu się. Dziwie się że nie zainteresowało Cię to, czy nie nastąpiły jakieś zmiany pod Twoją nieobecność. Czytanie nie boli, a regulaminy są w każdym środku transportu zbiorowego. Poza tym pytasz czy jest szansa wygrać sprawę w sądzie z ZTM, kiedy podkreślasz że karta doładowana została za pośrednictwem Mennicy Polskiej, to tak jakbyś wytoczył sprawę w sądzie ZTM'owi za to że pani w kiosku źle doładowała Ci bilet. Mennica działa na podobnej zasadzie jak pani w kiosku posiadająca urządzenie do kodowania kart, czerpie zysk z prowizji. Pozdrawiam.

Avatar
Bambek
Poszkodowany

Witam.

Owszem mennica świadczy usługi doładowywania kart za pomocą automatów, ale ja swoją kartę doładowywałem w kioskach - też kontrolowanych przez mennicę w zakresie doładowywania kart - w których to sprzedawca doładowywał kartę. Wiem, że nieznajomość przepisów prawa nie zwalnia z ich przestrzegania ale szczerze mówiąc czuję się okradziony "zgodnie z prawem". Występowałem do ZTM o unieważnienie kary dlatego, że to w końcu ZTM jest beneficjentem zarówno pieniędzy za bilet, który nabyłem - a który nie został uznany jako ważny - jak również kary jaką zapłaciłem. Masz rację, że wieszanie kozy za to, że koń zawinił nie było by dobre i ja też tego nie popieram. Wina tutaj za sprzedaż usługi i zakodowanie biletu na karcie wycofanej z obiegu uważam, że leży po stronie mennicy. Moja wina jest taka, że się nie zapoznałem z regulaminem i aktualnie obowiązującym wzorem biletów/karty. Odwoływanie się do mennicy o zwrot kasy za mandat będzie tylko robieniem z siebie głupa bo i tak nie zostanie to uznane gdyż wykręcą się przepisem (podobnie jak ZTM), że to na mnie ciąży obowiązek zapoznania się regulaminem przewozów i posiadania właściwej karty. No cóż dam sobie z tym spokój, niech tylko pozostanie to przestrogą dla innych. Prawo jest skonstruowane tak, że nie chroni niestety obywatela.

Tak na marginesie jak dwa lata temu ukradli mi radio z auta, prokurator umarzając sprawę w uzasadnieniu napisał wprost, (cytuję dosłownie), że w myśl art. jakiegoś tam bla bla bla "czyn ten nie nosi znamion przestępstwa ani czynu zakazanego" normalnie śmiech na sali. Odpisałem do prokuratora -załączając jego uzasadnienie z podkreślonym flamastrem tym fantastycznym zdaniem - żeby mi w związku ze swoim uzasadnieniem wskazał gdzie parkuje swoje auto ponieważ potrzebne jest mi radio do samochodu, do dziś odpowiedzi nie dostałem. Wynika więc z tego, że radia samochodowe kraść można, bo nie ma to znamion przestępstwa ani nie jest czynem zakazanym. Pozdrawiam miłego dnia i dziękuję za odpowiedzi w temacie.

Avatar
odzyskajinfo
Poszkodowany

Prowadzę taką sprawę w sądzie. Generalnie się z Tobą zgadzam. Po 9 października będę miał wyrok. Dam znać

Avatar
Bambek
Poszkodowany

Dzięki za informację i chęć podzielenia się rozstrzygnięciem w sprawie. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia w tej heroicznej walce ze złodziejstwem firm i innych instytucji państwowych prowadzonym "zgodnie z prawem" wobec tych najmniejszych szaraczków. Jeżeli uda Ci się wygrać ja też pójdę z tym do sądu.

Avatar
mariuszPoz
Poszkodowany

Ja w tym nie widze jakiegoś złodziejstwa instytucji państwowych.. Jak jest regulamin, to niestety, trzeba go przestrzegać, ztm faktycznie robił długa kampnię dotyczącą wymiany karty. Pewnie że takie sprawy wkurzają, miałem tak kiedyś z niepodpisanym biletem kolejowym, ale nie ma rady zbytnio na takie sytuacje

Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

Załóż konto lub zaloguj się aby odpisać